Prezydent USA Donald Trump zapowiada szybki koniec wojny. Wall Street reaguje wzrostami

Wojna jest w zasadzie skończona, wyprzedzamy harmonogram operacji – powiedział prezydent USA Donald Trump. Zapowiedział szybkie odblokowanie Cieśniny Ormuz i wezwał do żeglugi, mówiąc, że „nie ma czego się bać”. Amerykańskie rynki pozytywnie zareagowały na deklaracje prezydenta.

Myślę, że wojna w zasadzie jest zakończona. Nie mają marynarki wojennej, łączności, nie mają sił powietrznych – powiedział w poniedziałek Donald Trump w rozmowie z CBS News. Dodał, że wojsko USA „bardzo” wyprzedza harmonogram operacji, który obejmował cztery do pięciu tygodni.

Później, w trakcie przemówienia do republikańskich kongresmenów w Miami, nazwał wojnę „krótkoterminową wycieczką”. Dalej jednak stwierdził, że to nie koniec.

Odnieśliśmy już zwycięstwo na wiele sposobów, ale wciąż za mało. Idziemy naprzód, bardziej zdeterminowani niż kiedykolwiek – mówił, zapowiadając że celem jest „całkowite i definitywne” pokonanie Iranu. Stwierdził też, że „terrorystyczni przywódcy zginęli albo odliczają minuty do odejścia”.

Donald Trump wzywa do powrotu żeglugi przez Cieśninę Ormuz

W wywiadzie dla Fox News Donald Trump wezwał kapitanów tankowców, by „pokazali trochę odwagi” i płynęli przez Cieśninę Ormuz.

Te statki powinny przepływać przez Cieśninę Ormuz i pokazać trochę odwagi, nie ma się czego bać – zapewnił.

Amerykański prezydent zagroził też, że jeśli Teheran zaatakuje statki płynące tamtędy, to Stany Zjednoczone odpowiedzą bombardowaniem irańskich elektrowni. „Uderzymy 20 razy mocniej” – ostrzegł.

 Efektem walk jest niemal całkowita blokada Cieśniny Ormuz, przez którą eksportowane jest 20–25 proc. światowej ropy. Płynie ona z Arabii Saudyjskiej, Zjednoczonych Emiratów Arabskich, Iraku, Kuwejtu, Kataru oraz Iranu głównie na rynki azjatyckie.

Dotąd Iran zaatakował około 10 statków przepływających przez cieśninę. W poniedziałek szef irańskiego MSZ Abbas Aragczi ostrzegł załogi tankowców, by były „bardzo ostrożne”.

Przeczytaj też: Ceny ropy naftowej przebiły 100 dolarów za baryłkę. Dla prezydenta USA Donalda Trumpa to „niska cena za pokój”

Wzrosty na Wall Street po deklaracjach prezydenta

Słowa prezydenta, zwiastujące szybki koniec wojny i odblokowanie przepływu ropy, uspokoiły inwestorów. Po spadkach na otwarciu sesji najważniejsze indeksy Wall Street odbiły, odrabiając straty i wychodząc „na plus”.

Dow Jones Industrial zakończył dzień ze wzrostem o 0,5 proc., S&P 500 ze wzrostem o 0,83 proc., a Nasdaq Composite – o 1,38 proc. Z kolei indeks spółek o średniej kapitalizacji Russell 2000 urósł o 1,12 proc.

Indeks zmienności VIX, znany też jako indeks strachu, spadł we wtorek o 13,5 proc. VIX rośnie podczas niepewności rynkowej i kryzysów.

Polecamy: Giełdy reagują na atak na Iran. Jak inwestorzy chcą zarobić na konflikcie?

– Mimo wzrostu cen ropy w poniedziałek zmiany kursów akcji spółek energetycznych były minimalne podczas sesji. To może być sygnałem, że inwestorzy mają nadzieję na pomyślny wynik wojny. Rynek nadal zakłada, że sytuacja ta będzie raczej krótkotrwała – ocenia John Luke Tyner z Aptus Capital Advisors.

Eksperci ostrzegają jednak przed scenariuszem przedłużającego się konfliktu. Na rynkach pojawiają się obawy o stagflację.

– Jeśli w ciągu najbliższych kilku tygodni nie zostanie znalezione rozwiązanie, zapasy w Zatoce Perskiej osiągną maksymalną pojemność, co spowoduje zamknięcie kolejnych zakładów. A ponowne uruchomienie zajmuje czas. Na tym etapie ceny [ropy - przyp. red.] prawdopodobnie wzrosną do poziomu 120–140 dolarów – szacuje Dec Mullarkey, dyrektor zarządzający w SLC Management.

Źródło: PAP, XYZ