Starcie dwóch obozów na szczycie Rady Europejskiej ws. ETS
W czwartek wieczorem Rada Europejska rozpoczęła dyskusję o cenach energii. Przedmiotem sporu są zmiany w systemie handlu emisjami ETS. Mimo zapowiedzianej rewizji część krajów nie chce zbyt głębokich zmian.
Na szczycie Rady Europejskiej starli się zwolennicy i przeciwnicy głębokiej reformy ETS. Do tej pierwszej grupy należy grono dziesięciu państw, w tym Polska, ale też Włochy, Austria, Bułgaria, Chorwacja, Czechy, Grecja, Węgry, Słowacja i Rumunia. W środę liderzy tych krajów wezwali Komisję Europejską do „gruntownego przeglądu” ETS.
Systemu bronią z kolei Szwecja i Hiszpania. Według Madrytu reforma ETS powinna być pragmatyczna i nie powinna karać państw, które wcześniej zainwestowały w transformację.
Z kolei Holandia zwróciła uwagę, że bez systemu ETS dzisiaj Europa wydawałaby znacznie więcej na paliwa kopalne.
Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen zapewniła na początku dyskusji, że pomimo wysiłku na rzecz dekarbonizacji udział paliw kopalnych w zużyciu energii w UE wciąż wynosi blisko 80 proc. Jej zdaniem kluczowym narzędziem transformacji pozostaje system ETS, ale mechanizm ten wymaga modernizacji.
W Polsce system ETS odpowiada za około 25 proc. rachunków za prąd.
Źródło: PAP