Trump „rozważa" wycofanie USA z NATO. Sam nie może jednak tego zrobić

Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump oświadczył w rozmowie z agencją Reutera, że w wygłaszanym wieczorem orędziu do narodu zamierza poinformować, iż rozważa wycofanie USA z NATO. Wystąpienie zaplanowano na godz. 21 czasu miejscowego, co odpowiada godz. 3 w nocy z środy na czwartek w Polsce. Aby wycofać USA z NATO potrzeba jednak zgromadzenia w Kongresie większości, ktorej Trump w tej kwestii nie posiada.

– Będę mówił o moim zniesmaczeniu NATO – przekazał.

Trum zarzuca sojsznikom, że gdy ich USA potrzebowały, „nie okazali się przyjaciółmi"

Zapytany, czy faktycznie rozważa wyjście USA z Sojuszu, Trump odpowiedział:

– Zdecydowanie, bez wątpienia. Nie zrobilibyście tego na moim miejscu?

– Gdy ich potrzebowaliśmy, nie okazali się przyjaciółmi – stwierdził (wbrew stanowi faktycznemu – Amerykanie uruchomili artykuł 5. po atakach terrorystycznych w 2001 r. i otrzymali pomoc; m.in. w Afganistanie i Iraku wspierali ich polscy żołnierze – przyp. red.).

– Nigdy nie prosiliśmy ich o wiele (...) to działa tylko w jedną stronę – dodał.

W ten sposób prawdopodobnie prezydent USA odniósł się do ostatnich wydarzeń, gdy wezwał sojuszników z NATO do pomocy w odblokowaniu cieśniny Ormuz. Została ona zablokowana przez Iran po ataku USA i Izraela na cele w Iranie.

To wezwanie spotkało się w większości przypadków z odmową.

M.in. kanclerz Niemiec Friedrich Merz zauważył, że NATO jest traktatem obronnym. Z kolei prezydent Finlandii Alexander Stubb zauważył, że sojusznicy nie pomagają USA, bo nie poinformowały ich one o planowanym ataku na Iran.

Stubb parę dni później podkreślił też, że Finlandia potępia atak Iranu w Zatoce Perskiej i na statki handlowe w cieśninie Ormuz, a także próby zablokowania międzynarodowej żeglugi i deklaruje gotowość wsparcia w celu zapewnienia bezpiecznego tranzytu przez cieśninę.

Pod deklaracją wzywającą Iran do zaprzestania blokady podpisały się też m.in. Francja, Wielka Brytania, Niemcy, Włochy, Holandia, Kanada, Dania, Łotwa, Estonia, Norwegia, Szwecja, Czechy, Rumunia i Litwa.

Z kolei Kanada oświadczyła, że rozważa wysłanie okrętów do cieśniny Ormuz.

Sam Trump w podobny sposób o NATO wypowiadał się także w opublikowanej w środę rozmowie z brytyjskim dziennikiem „The Telegraph”, w której przyznał, że poważnie rozważa wycofanie USA z Sojuszu, określając go mianem „papierowego tygrysa”.

Czytaj także: Prawdziwy efekt Trumpa? Prezydent Europy, grupa E6 czy federalizacja – nowe pomysły europejskich liderów

Trump w ostatnim czasie wielokrotnie atakował amerykańskich sojuszników

Wcześniej w tym roku Trump zdążył m.in. żądać oddania mu Grenlandii, która jest terytorium zależnym od należącej do NATO Danii. W trakcie drugiej prezydenckiej kadencji zdarzały mu się także wypowiedzi sugerujące aneksję Kanady.

W szczególności po jego wypowiedzi ze stycznia, że sojusznicy w Afganistanie „unikali frontu", przetoczyła się fala protestów m.in. w Wielkiej Brytanii i w Polsce.

W trakcie misji w Afganistanie zginęło m.in. 44 polskich żołnierzy i 457 żołnierzy brytyjskich.

Ostatecznie USA wycofały się z tego kraju po 20 latach, co było skutkiem decyzji samego Donalda Trumpa za jego pierwszej kadencji, gdy za plecami współpracującego z USA afgańskiego rządu dogadał się z Talibami, de facto przyspieszając ich marsz na Kabul.

Talibowie nie zrealizowali zobowiązań z porozumienia, a Trump swojej groźby, że „w takim razie USA powrócą tam z siłą, jakiej nikt nigdy nie widział".

Donald Trump przez lata żądał też zwiększenia wydatków na obronę przez innych członków NATO. Te żądania w dużej mierze zostały spełnione, gdy kraje europejskie zaczęły zbroić się z powodu zagrożenia ze strony Rosji po rozpoczęciu jej inwazji na Ukrainę na zmasowaną skalę w 2022 r.

Czytaj także: Tylko 16 proc. Europejczyków postrzega Amerykanów jako sojuszników interesów i wartości

USA są depozytariuszem NATO. Trump potrzebowałby zgody dwóch trzecich głosów Senatu

Podstawy prawne dotyczące wycofania się członka NATO zostały określone w Traktacie Północnoatlantyckim podpisanym w 1949 r. i weszły w życie w 1969 r. Zgodnie z art. 13 każde państwo członkowskie może się wycofać, składając zawiadomienie do rządu Stanów Zjednoczonych, który jest depozytariuszem traktatu. Rząd USA informuje o tym pozostałe państwa członkowskie. Samo wystąpienie z sojuszu upływa po roku od daty złożenia zawiadomienia.

W przypadku Stanów Zjednoczonych zawiadomienie to także musiałoby zostać złożone bezpośrednio w rządzie USA, co oznacza, że decyzja ta nie leży wyłącznie w rękach amerykańskiego prezydenta.

W grudniu 2023 r. wprowadzono w Stanach Zjednoczonych przepisy w ramach ustawy National Defense Authorization Act (NDAA), które uniemożliwiają prezydentowi wyjście z NATO bez poparcia politycznego. Aby ratyfikować wycofanie się z traktatu, amerykańska głowa państwa potrzebuje zgody 2/3 głosów Senatu. Innym scenariuszem jest wyjście USA z sojuszu na mocy specjalnej ustawy przyjętej przez obie izby Kongresu, czyli Izbę Reprezentantów i Senat.

W praktyce zainicjowanie wycofania z NATO wymagałoby od prezydenta USA wydania formalnego powiadomienia, po którym nastąpiłby 12-miesięczny okres, w którym Stany Zjednoczone nadal byłyby związane zobowiązaniami NATO. W tym czasie mogłyby odbywać się negocjacje dyplomatyczne i wprowadzane zmiany w strukturach sojuszu.

Źródło: XYZ, PAP