Wypowiedzi Donalda Trumpa o Iranie i papieżu wznowiły dyskusję o jego zdrowiu psychicznym
„New York Times” napisał, że nieobliczalne zachowanie i radykalne komentarze o Iranie i papieżu „wznowiły w USA dyskusję" na temat zdrowia psychicznego prezydenta Donalda Trumpa. Demokraci analizują z kolei możliwość odsunięcia go od władzy na podstawie 25. poprawki do konstytucji. Jest to jednak mało prawdopodobne, szczególnie gdy Partia Demokratyczna nie ma wymaganej większości w Kongresie, a amerykański prezydent nie może narzekać na brak obrońców wśród Republikanów.
Temat stanu psychicznego Trumpa wraca do debaty publicznej w USA od 2016 r., gdy obecny przywódca po raz pierwszy ubiegał się o prezydenturę.
Urzędującemu prezydentowi USA od lat w tym kontekście przypisuje się co najmniej narcyzm, czasem osobowość dysocjacyjną (aspołeczną), a nawet – socjopatię.
Bratanica Trumpa: to najniebezpieczniejszy człowiek na świecie
W głośnej, częściowo autobiograficznej książce z 2020 r. „Zbyt wiele i nigdy dość. Jak moja rodzina stworzyła najniebezpieczniejszego człowieka na świecie” bratanica Donalda Trumpa, Mary J. Trump, która sama jest też z wykształcenia psychologiem klinicznym, ukazała Trumpa jako produkt toksycznego środowiska, w którym został wychowany – rodziny nowojorskiego magnata rynku nieruchomości Freda Trumpa, który – według jej diagnozy – sam wykazywał wyraźnie socjopatyczne cechy.
Matka Trumpa z kolei była nieobecna, na granicy upośledzenia fizycznego i umysłowego z powodu przebytej choroby, sama będąc też ofiarą przemocy psychicznej ze strony męża.
Wychowywany w takim otoczeniu Trump od zawsze próbował wkupić się w łaski niezwykle surowego ojca, podobnie jak jego starszy brat, który przypłacił to chorobą alkoholową i życiem.
W rezultacie – w ocenie Mary J. Trump – Donald Trump jest osobą skrajnie narcystyczną, absolutnie wyzbytą empatią, oczekuje od otoczenia nieustannych pochwał i w żaden sposób nie jest w stanie przyjąć jakiejkolwiek krytyki.
Trump ma za sobą też długi rekord problemów z prawem, charakterystyczny m.in. dla osób wykazujących cechy osobowości aspołecznej, której typowe cechy to także lekceważenie norm, regularne kłamstwa i manipulacje, brak poczucia winy, impulsywność czy narcystyczne zaburzenie osobowości.
Czytaj także: Cła na filmy. Hollywood w szoku, rzecznik tłumaczy wpis Trumpa
Przed prezydenturą Trump i jego firmy w ciągu kilku dekad byli zaangażowani w ponad 4000 spraw sądowych. Konkretne zarzuty wobec niego obejmowały m.in. m.in. oszustwa biznesowe, naruszenia praw pracowniczych, kwestie podatkowe oraz oskarżenia o napaści seksualne. W maju 2024 roku Donald Trump został uznany za winnego 34 zarzutów karnych w sprawie fałszowania dokumentacji biznesowej w Nowym Jorku, a w grudniu tego roku podtrzymał wyrok za napaść seksualną.
„NYT": osoby z otoczenia określają go mianem ewidentnie szalonego
W ostatnim czasie poruszenie w przestrzeni publicznej wywołały m.in. wypowiedzi prezydenta na temat zniszczenia cywilizacji Iranu czy ataki na papieża Leona XIV. Na początku roku Trump żądał z kolei Grenlandii, bo „USA muszą ją mieć". Parę miesięcy wcześniej obraził się, bo nie dostał Pokojowej Nagrody Nobla.
Czytaj także: Donald Trump z okazji świąt życzył sąsiadom, żeby zostali przyłączeni do USA
Krytyka papieża była reakcją Trumpa na słowa Leona XIV wypowiedziane w czasie sobotniego czuwania modlitewnego w intencji pokoju. Leon XIV m.in. zaapelował o pokój i skrytykował „urojenia wszechmocy”, które – zresztą – są cechą charakterystyczną dla osób kwalifikujących się do narcystycznej diagnozy.
Parę godzin później świat mógł przeczytać w poście na Truth Social m.in., że Leon XIV jest „słaby” wobec przestępczości i „fatalny” w polityce zagranicznej.
Jak zauważył w poniedziałkowym artykule „NYT”, podczas drugiej kadencji prezydenckiej zachowanie Trumpa wygląda na bardziej niespójne. Prezydent używa więcej wulgaryzmów, mówi dłużej, z jego ust wciąż padają twierdzenia nieoparte na faktach.
Według nowojorskiego dziennika nawet niektórzy byli sojusznicy i doradcy Trumpa zastanawiają się, czy prezydent nie stał się bardziej niezrównoważony. Jak napisał „NYT”, osoby te określają go mianem ewidentnie szalonego.
„Nie są to wyłącznie obawy wyrażane przez lewicowców, komików czy specjalistów od zdrowia psychicznego stawiających diagnozy na odległość" – stwierdził dziennik, który wskazał też, że takie głosy pojawiają się także wśród emerytowanych generałów, dyplomatów i zagranicznych urzędników.
Zaniepokojenie stanem zdrowia Trumpa wyrazili również niektórzy przedstawiciele skrajnie prawicowych środowisk z ruchu MAGA (ang. 'Make America Great Again'), z reguły ślepo mu oddanych.
Była zwolenniczka Trumpa Marjorie Taylor Greene powiedziała w CNN, że grożenie zniszczeniem cywilizacji Iranu to nie surowa retoryka, lecz szaleństwo. Skrajnie prawicowa podcasterka Candace Owens nazwała z kolei prezydenta ludobójczym szaleńcem.
Konstytucja USA ma 25. poprawkę, nigdy jednak nie została użyta
Tymczasem ponad 85 Demokratów wezwało do usunięcia Trumpa z urzędu na podstawie 25. poprawki do konstytucji USA albo drogą impeachmentu.
Członek Izby Reprezentantów Jamie Raskin zaapelował do lekarza Białego Domu o poddanie prezydenta badaniu funkcji poznawczych w związku z jego retoryką dotyczącą wojny z Iranem.
W zeszły wtorek Trump stwierdził w irańskim kontekście, że „tej nocy zakończy się cywilizacja".
Raskin, członek Komisji Sprawiedliwości w Izbie Reprezentantów, w swoim liście zwrócił uwagę na objawy wskazujące na demencję i pogorszenie funkcji poznawczych.
Demokraci z Izby Reprezentantów przedstawili projekt ustawy zakładającej powołanie komisji mającej ocenić, czy należy powołać się na 25. poprawkę do konstytucji USA i odsunąć prezydenta Trumpa od władzy.
Poprawka do konstytucji USA określa procedury dotyczące zastępowania prezydenta i zawiera scenariusze odnoszące się do niezdolności szefa państwa do sprawowania urzędu. Żaden urzędujący prezydent nie został usunięty z urzędu na jej podstawie.
W projekcie ustawy Raskin zaproponował powołanie 17-osobowej komisji, która miałaby zbadać, czy prezydent nadaje się do sprawowania urzędu pod względem zdrowia fizycznego i psychicznego.
Propozycja przewiduje wskazanie do komisji po dwóch członków przez liderów większości i mniejszości w Senacie oraz przez marszałka Izby Reprezentantów i lidera mniejszości w tej izbie. Demokraci i Republikanie mieliby wybrać także kolejnych osiem osób – po cztery na ugrupowanie. Szesnastu mianowanych członków komisji przeprowadziłoby głosowanie w sprawie 17. osoby, mającej stanąć na jej czele.
Projekt ma 50 współautorów – Demokratów, którzy coraz przychylniej odnoszą się do pomysłu zastosowania drastycznych środków w celu usunięcia Trumpa z urzędu – podkreślił z kolei portal Axios.
Przyjęcie ustawy jest jednak mało prawdopodobne, ponieważ Kongres pozostaje pod kontrolą Republikanów, a Trump mógłby ją zawetować. Odrzucenie weta prezydenta wymaga dwóch trzecich głosów w obu izbach.
Nawet w przypadku uchwalenia ustawy usunięcie Trumpa ze stanowiska byłoby trudne – podkreślił Axios. Nic nie wskazuje, by którykolwiek członek gabinetu czy wiceprezydent J.D. Vance byli do tego skłonni – ocenia CNN. Wiceprezydent musiałby zatwierdzić wnioski komisji i tymczasowo odsunąć prezydenta. Po 21 dniach Kongres musiałby zagłosować za trwałym usunięciem Trumpa większością dwóch trzecich głosów w obu izbach.
Polecamy: Amerykański miliarder mówi o bliskim nadejściu końca świata. Wskazuje też na antychrysta
Większość Republikanów nie widzi problemu. „Przenikliwość, niezrównana energia i historyczna przystępność" Trumpa
Z badania Reuters/Ipsos wynika, że 61 proc. Amerykanów uważa, iż z wiekiem Trump stał się bardziej nieobliczalny. Zdaniem 45 proc. respondentów prezydent jest bystry i zdolny do stawiania czoła wyzwaniom. W 2023 r. taką opinię wyrażało 54 proc. badanych.
„NYT” podkreślił w swoim artykule,że Republikanie w Kongresie oraz członkowie gabinetu prezydenta pozostają wobec Trumpa lojalni, przynajmniej publicznie
„To, co krytycy nazywają psychozą, obrońcy prezydenta określają mianem strategii" – napisał dziennik.
– Mięczak Jamie Raskin to wyobrażenie głupiego człowieka o człowieku inteligentnym – ocenił z kolei przedstawiciel Białego Domu Davis Ingle, cytowany przez portal Axios.
– Przenikliwość, niezrównana energia i historyczna przystępność prezydenta Trumpa stoją w jaskrawym kontraście z tym, co obserwowaliśmy w ciągu ostatnich czterech lat, kiedy Demokraci, tacy jak Raskin, celowo ukrywali przed Amerykanami poważny upadek Joe Bidena pod względem psychicznym i fizycznym – dodał.
Sam Trump pobiektywnie wyprzedził Bidena pod względem wieku, w którym sprawuje prezydenturę. Został najstarszą osobą w historii Stanów Zjednoczonych, która została wybrana na głowę państwa i – jeśli dotrwa na tym stanowisku do końca kadencji – będzie najstarszym urzędującym prezydentem. Trump będzie miał 82 lata, gdy Biden miał 81 lat, jak kończył swoją prezydenturę.
Jak wskazują eksperci, u osób z osobowością narcystyczną często dochodzi do nasilenia objawów w późnym okresie życia, szczególnie w obliczu widma śmierci.
Historyk z Uniwersytetu Princeton Julian Zelizer w wypowiedzi dla Axios zwrócił uwagę na bierność otoczenia Trumpa.
– Kiedy robi to, co robi, wszyscy wokół niego patrzą w podłogę i nic nie mówią. W przeciwieństwie do pierwszej kadencji nie wydają się nawet podejmować żadnych działań za kulisami, by go powstrzymać – zauważył Zelizer.
Z kolei popularny analityk geopolityczny Peter Zeihan w swoim komentarzu wskazał, że w trakcie pierwszej kadencji w otoczeniu Trumpa było więcej osób dysponujących wiedzą, obecnie są to poza paroma wyjątkami yesmeni, często o podobnej charakterystyce osobowościowej do niego samego.
Czytaj także: Pam Bondi nie będzie już prokuratorką generalną USA. „Kocham Pam"
Źródło: XYZ, PAP