Minister finansów: istnieje możliwość przedłużenia programu CPN na maj

Minister finansów i gospodarki Andrzej Domański nie wyklucza, że program „Ceny Paliw Niżej” potrwa jeszcze w maju. Wszystko zależy od tego, jak rozwinie się sytuacja na Bliskim Wschodzie.

– Do końca kwietnia zarówno VAT, jak i akcyza na paliwo pozostaną na obniżonym poziomie. Co dalej? No oczywiście będziemy analizować sytuację. Trudno sobie wyobrazić, aby te zmiany na rynku w tej chwili mogły tak szybko mieć miejsce, aby już w pierwszych dniach maja był możliwy powrót do wyższej akcyzy i wyższego VAT-u – mówił szef resortu na antenie TVN.

Jak dodał, ceny na stacjach są ok. 1,2 zł na litrze niżej od cen, jakie podyktowałby rynek. Sam koszt funkcjonowania programu wynosi zaś około 1,6 mld zł miesięcznie.

Domański tłumaczy, że choć ceny ropy spadają, to sytuacja na Bliskim Wschodzie jest napięta. Zwłaszcza że wciąż nie wiadomo, czy w ogóle dojdzie do nowej rundy negocjacji, czy też USA i Iran wrócą do działań zbrojnych.

Czym jest program CPN?

Program „Ceny Paliwa Niżej” polega na obniżeniu VAT na paliwa z 23 do 8 proc. i obniżce akcyzy o 29 groszy za litr benzyny (to najniższy poziom, na który pozwala Unia Europejska). Niższe stawki podatków obowiązują do końca kwietnia.

Do tego codziennie minister energii podaje maksymalne ceny benzyn oraz oleju napędowego na następny dzień. Złamanie tych stawek oznacza karę do miliona złotych. Cena ta wyliczana jest według formuły obejmującej średnią cenę hurtową paliw na rynku krajowym, powiększoną o akcyzę, opłatę paliwową, marżę sprzedażową w wysokości 0,30 zł za litr oraz podatek VAT.

W środę litr benzyny 95 ma kosztować nie więcej niż 5,95 zł, benzyny 98 – 6,50 zł, a oleju napędowego – 6,75 zł – to najniższy poziom od wprowadzenia tego programu.

Kryzys paliwowy spowodowany wojną na Bliskim Wschodzie

7 kwietnia USA i Iran ogłosiły zawieszenie broni, które pomógł wynegocjować Pakistan. Potem Stany Zjednoczone wymogły na Izraelu zawieszenie broni w Libanie, by spełnić warunki rozejmu. Donald Trump wprowadził jednak blokadę morską Iranu, która rozwścieczyła Teheran. Kraj ten wycofał się więc z krótkiego otwarcia cieśniny Ormuz i ostrzelał tankowiec, który próbował tamtędy przepłynąć.

Nie powiodły się też negocjacje z 11 kwietnia w Islamabadzie. Wiceprezydent USA stwierdził, że Iran nie chciał zaakceptować amerykańskich warunków. Waszyngton chce bowiem m.in. nie tylko otwarcia cieśniny Ormuz, ale i kontroli nad irańskim uranem wzbogaconym. Z kolei Teheran domaga się wysokich odszkodowań za izraelskie i amerykańskie bombardowania.

Wojna na Bliskim Wschodzie trwa od 28 lutego. Siły amerykańskie i izraelskie rozbiły irańską marynarkę wojenną i siły powietrzne oraz zdziesiątkowały obronę powietrzną. Iran z kolei zablokował cieśninę Ormuz, czyli kluczową trasę transportu ropy z Zatoki Perskiej, co wywołało potężny kryzys paliwowy na świecie. Do tego w nalotach zginęli najwyżsi przedstawiciele władz cywilnych, wojskowych i religijnych Iranu, w tym ajatollah Ali Chamenei.