Obrady BRICS w Indiach. Wojna z Iranem ujawniła podziały
Ministrowie spraw zagranicznych państw BRICS rozpoczęli w czwartek dwudniowe spotkanie w Nowym Delhi. Obrady odbywają się w cieniu wojny z Iranem, wzrostu cen ropy i narastających sporów wewnątrz samego bloku.
Do stolicy Indii przyjechali przedstawiciele państw należących do BRICS: Brazylii, Rosji, Indii, Chin (założyciele), Republiki Południowej Afryki oraz pozostałych członków organizacji. Spotkanie odbywa się w momencie rosnącej niestabilności gospodarczej i napięć na Bliskim Wschodzie, które zakłócają światowe dostawy energii i podbijają ceny ropy naftowej.
Członkowie BRICS
- Brazylia - członek założyciel
- Rosja - członek założyciel
- Indie - członek założyciel
- Chiny - członek założyciel
- RPA - od 2010 r.
- Egipt - od 2024 r.
- Etiopia - od 2024 r.
- Iran - od 2024 r.
- ZEA - od 2024 r.
- Indonezja - od stycznia 2025 r.
- Arabia Saudyjska - od lipca 2025 r.
W rozmowach uczestniczą m.in. minister spraw zagranicznych Iranu Abbas Aragczi oraz szef rosyjskiej dyplomacji Siergiej Ławrow. Chiny reprezentuje ambasador Xu Feihong, ponieważ minister spraw zagranicznych Wang Yi pozostał w Pekinie podczas wizyty prezydenta USA Donalda Trumpa i spotkania z przywódcą Chin Xi Jinpingiem.
Czytaj również: Szef MON: USA przeprowadzają reorganizację wojsk w Europie, ale nie zmniejsza się liczba żołnierzy w Polsce
Szef indyjskiej dyplomacji Subrahmanyam Jaishankar zapowiedział, że rozmowy będą dotyczyć globalnych i regionalnych wyzwań oraz pogłębiania współpracy między państwami członkowskimi. Podkreślił, że kraje rozwijające się oczekują od BRICS „konstruktywnej i stabilizującej roli” w sytuacji rosnących napięć międzynarodowych.
Jaishankar wskazał również, że blok może odegrać większą rolę w pomocy państwom rozwijającym się w radzeniu sobie z problemami finansowymi oraz wysokimi cenami energii, żywności i nawozów. Według niego obecny moment to okres „znaczących zmian” w relacjach międzynarodowych.
Najostrzejsze stanowisko podczas obrad przedstawił Iran. Abbas Aragczi wezwał państwa BRICS do potępienia Stanów Zjednoczonych i Izraela za – jak to określił – „bezprawną agresję” wobec Teheranu. Irański minister apelował także o podjęcie „praktycznych kroków” mających powstrzymać eskalację konfliktu.
Szef irańskiej dyplomacji zarzucił również Zachodowi upolitycznienie instytucji międzynarodowych i stwierdził, że Stany Zjednoczone działają w poczuciu bezkarności. Jednocześnie podziękował państwom BRICS za dotychczasowe wsparcie, zaznaczając jednak, że oczekuje bardziej zdecydowanych działań ze strony partnerów.
BRICS powstał jako grupa największych gospodarek rozwijających się, mająca stanowić przeciwwagę dla zachodnich instytucji, takich jak grupa G7. Organizację utworzyły Brazylia, Rosja, Indie i Chiny, a w 2010 roku dołączyła Republika Południowej Afryki. W 2024 roku blok rozszerzono o Egipt, Etiopię, Iran i Zjednoczone Emiraty Arabskie, a w 2025 roku pełnym członkiem została Indonezja.
Czytaj również: Szczyt Trump–Xi: supermocarstwa grają o geopolitykę i biznes
Rozszerzenie BRICS zwiększyło polityczne znaczenie organizacji w krajach Globalnego Południa, które krytykują dominację Zachodu w światowym systemie finansowym. Jednocześnie jednak wzrosły napięcia wewnątrz samego bloku. Indie i Chiny rywalizują o wpływy regionalne, a poszczególne państwa różnią się podejściem do współpracy z Zachodem i do wojny Rosji przeciwko Ukrainie.
Nowe podziały ujawnił także konflikt na Bliskim Wschodzie. Iran i Zjednoczone Emiraty Arabskie należą do BRICS, mimo że reprezentują konkurencyjne interesy w regionie. Wiceszef irańskiego MSZ Kazem Gharibabadi przyznał, że państwom BRICS nie udało się wypracować wspólnego stanowiska wobec wojny. Według niego jedno z państw członkowskich domagało się zapisów potępiających Iran, co utrudniło osiągnięcie konsensusu i pokazało rosnące podziały wewnątrz organizacji.
Źródło: AP