Cicha rewolucja na rynku pracy w Polsce. I nie chodzi tu o AI
Liczba pracujących według Badania Aktywności Ekonomicznej Ludności (BAEL) sięgnęła w pierwszym kwartale 2026 r. 17 mln 237 tys. osób, podał Główny Urząd Statystyczny (GUS). To mniej niż w poprzednim kwartale o 109 tys. osób, ale jest to związane z sezonowością charakterystyczną dla początku roku. Z tego względu lepszym wyznacznikiem są dane w ujęciu rocznym. Względem pierwszego kwartału 2025 r. liczba pracujących wzrosła o 177 tys. osób. Przekłada się to na solidny wzrost o 1 proc. w ujęciu r/r. To największa dynamika od początku 2022 r.
W szerszej perspektywie liczba osób pracujących utrzymuje się jednak właściwie na poziomie sprzed czterech lat. Jest wyższa o zaledwie 15 tys. osób. A zatem obecny wzrost jest odrobieniem strat z dwóch poprzednich lat. To nie przełom.
Tendencja na rynku pracy: w krótkiej...
Ciekawsze są tendencje, które ukazują zmiany liczby osób pracujących w rozbiciu na różne kategorie. W odniesieniu do I kwartału ubiegłego roku pokazuję je na tytułowym wykresie. A zatem dekompozycja w ramach kategorii (wiek, płeć, sektor, status zatrudnienia oraz czas pracy) dotyczy przyrostu 177 tys. pracujących.
Rzuca się w oczy kilka faktów, które mogą być ze sobą powiązane. Po pierwsze, w całości za wzrost liczby pracujących w tym okresie odpowiadają kobiety (zmiana +2,3 proc.). Ponadto, relatywnie większy wzrost miał miejsce w sektorze publicznym (o 2,1 proc.). Kobiety statystycznie częściej wybierają właśnie ten sektor, chociażby ze względu na łatwiejsze godzenie pracy z innymi obowiązkami. Ponadto, zwraca uwagę znaczący przyrost osób pracujących w niepełnym wymiarze pracy. Wyniósł on aż 11,1 proc!
Nie jesteśmy w stanie powiedzieć, że za ten coraz częściej wykorzystywany niepełny wymiar odpowiadają kobiety. GUS nie podaje tych danych w takim przekroju. Ale intuicja tak podpowiada. Nie można też wykluczyć, że to sektor publiczny w tym zakresie przewodzi zmianom na rynku pracy. Choć, znów: to spekulacja z mojej strony. Efekt makro wskazywałby zatem przy takiej samej liczbie pracujących zmniejszenie całkowitej liczby godzin w gospodarce.
Istotną tendencją jest też wzrost liczby pracujących w najstarszej grupie wiekowej w wieku produkcyjnym według klasyfikacji GUS, czyli powyżej 45 roku życia. A także wśród osób w wieku emerytalnym. Zmiany wynosiły r/r odpowiednio 2,8 proc. oraz 9,5 proc. Część to efekt starzenia się naszego społeczeństwa. Wskaźnik aktywności zawodowej wzrósł bowiem w grupie 45+ o 1,4 proc. r/r, 60/65+ o 0,8 proc., ale dla osób w wieku 35-44 lata podobnie (1,1 proc.).
... i w średniej perspektywie
Czy te tendencje są dłuższe? Poniższy wykres przedstawia to samo zestawienie co poprzednio, ale w okresie czteroletnim (w odniesieniu do I kwartału 2022 r.). W okresie tym – jak już wspomniałem – liczba pracujących była niemal stała (przyrost o 15 tys. osób).
Szerszy horyzont wskazuje, że wcześniej opisane tendencje są już dłuższym trendem. Liczba pracujących kobiet wzrosła w tym czasie o 2,6 proc. a mężczyzn spadła o 2 proc. Podobnie zmiany zachodzą w zakresie grup wiekowych. A także pod względem pracy w niepełnym wymiarze czasu. W ciągu 4 lat liczba osób tak pracujących wzrosła o ok. 16 proc. A zatem mamy do czynienia z cichą rewolucją. Na te tendencje w dłuższym okresie mogła też wpłynąć imigracja kobiet z Ukrainy.
Warto zauważyć, że za spadek liczby osób pracujących w sektorze prywatnym (-107 tys.) odpowiada w całości zmniejszenie się liczby osób w indywidualnych gospodarstwach rolnych (-304 tys.). A zatem w sektorze prywatnym poza tą częścią rolnictwa zatrudnienie wzrosło. Ta zmiana strukturalna jest korzystna i może odpowiadać za duże wzrosty produktywności w przeliczeniu na pracownika odnotowywane w Polsce w ostatnich latach. Ona również przeszła, w mojej opinii, niezauważona.