Rozmowy USA–Iran. Mediatorzy mówią o gotowym tekście umowy
Stany Zjednoczone i Iran sygnalizują, że są blisko zawarcia porozumienia kończącego konflikt, choć różnią się w ocenie jego warunków. Kluczową rolę w mediacjach odgrywa Pakistan, który twierdzi, że uzgodniono finalny tekst dokumentu.
Pakistan ogłasza przełom w negocjacjach
Pakistan poinformował, że uzgodniono finalny tekst porozumienia pokojowego między Stanami Zjednoczonymi a Iranem, choć nie zostało to oficjalnie potwierdzone przez Waszyngton ani Teheran. Według premiera Pakistanu Shehbaz Sharif jego kraj prowadzi obecnie ścisłą współpracę z obiema stronami, aby dopracować kolejne kroki wdrożenia ustaleń.
Pakistańscy mediatorzy od kilku tygodni uczestniczą w rozmowach mających doprowadzić do zakończenia wojny i wypracowania minimalnego memorandum porozumienia. Dokument ma otworzyć drogę do dalszych negocjacji w bardziej spornych kwestiach.
Czytaj również: Szwedzi tworzą swoje MI6. Reforma budzi kontrowersje
Jak wynika z informacji przekazywanych przez mediatorów, proces negocjacyjny obejmuje równoległe kanały dyplomatyczne i wojskowe, w tym rozmowy prowadzone z otoczeniem irańskiej Gwardii Rewolucyjnej. To właśnie ta struktura ma obecnie analizować projekt porozumienia.
Mimo deklarowanego postępu, strony podkreślają, że dokument wciąż wymaga zatwierdzenia przez kluczowe ośrodki decyzyjne w Iranie, a ostateczne podpisanie nie jest jeszcze przesądzone.
Rozbieżne interpretacje treści porozumienia
Równolegle pojawiają się istotne rozbieżności w interpretacji tego, co faktycznie zawiera projekt porozumienia. Ujawnione wersje dokumentu sugerują różne warianty ustaleń, które nie są spójnie przedstawiane przez wszystkie strony.
Prezydent USA Donald Trump odrzucił doniesienia o rzekomych warunkach umowy, określając je jako „fake news” i twierdząc, że nie odzwierciedlają one uzgodnionych zapisów. Podkreślił również, że Iran działa w złej wierze i nie przekazuje wiarygodnych informacji.

W reakcji na te napięcia Trump ostro skomentował doniesienia medialne, twierdząc, że wyciekłe warunki „nie mają nic wspólnego z tym, co zostało uzgodnione na piśmie”. Jednocześnie zarzucił stronie irańskiej brak rzetelności w negocjacjach.
Z kolei wiceprezydent USA JD Vance zapewnił, że Iran nie otrzyma żadnych środków finansowych jedynie za podpisanie dokumentu, a ewentualne korzyści będą uzależnione od realizacji zobowiązań.
Tekst wstępnego porozumienia został już uzgodniony z Iranem - powiedział w piątek dziennikarzom wysoki rangą przedstawiciel administracji USA. Zaznaczył, że Iran będzie otrzymywać gospodarcze korzyści w miarę wdrażania zapisów porozumień, w tym dotyczących demontażu programu nuklearnego i wywiezienia wzbogaconego uranu.
Urzędnik, wypowiadający się na zasadach anonimowości w briefingu telefonicznym, przedstawił zarys wstępnego, 60-dniowego porozumienia (memorandum of understanding, MOU), która miałoby otworzyć cieśninę Ormuz. Zaznaczył, że choć obie strony „nie są jeszcze na mecie, to są niej bardzo blisko”. Rano w piątek oceniał on szanse na podpis na 75 proc., obecnie szacuje je na 80–85 proc.
Kluczowe elementy projektu porozumienia
Według źródeł zaangażowanych w rozmowy jednym z głównych elementów projektu jest odblokowanie irańskich aktywów o wartości kilku miliardów dolarów oraz zniesienie części sankcji na eksport ropy naftowej. W zamian Iran miałby zgodzić się na otwarcie strategicznej Cieśniny Ormuz.
W ramach wstępnych ustaleń przewiduje się także rozpoczęcie 60-dniowych rozmów dotyczących ostatecznego rozwiązania kwestii irańskiego programu nuklearnego. To etap przejściowy, który ma umożliwić dalsze negocjacje szczegółowych warunków.
Czytaj również: Podbili igrzyska, spróbują podbić mundial. Jak Uzbekistan buduje sportową potęgę?
W niektórych wersjach dokumentu pojawia się również temat potencjalnych reparacji wojennych dla Teheranu oraz złagodzenia dotychczasowych żądań dotyczących irańskiego programu rakietowego. To jeden z najbardziej kontrowersyjnych elementów negocjacji.
Jednocześnie część amerykańskich urzędników twierdzi, że irańskie zapasy wysoko wzbogaconego uranu miałyby zostać zniszczone i usunięte, co stoi w częściowej sprzeczności z innymi opisami projektu.
Izrael poza negocjacjami i napięcia regionalne
W rozmowach nie uczestniczy Izrael, co już wcześniej wywoływało napięcia polityczne. Premier Benjamin Netanyahu podkreślił, że jego kraj nie będzie stroną memorandum i nie zaakceptuje ograniczenia własnych działań militarnych.
Izraelskie władze oczekują, że ewentualne porozumienie utrzyma dotychczasowe warunki zawieszenia broni w Libanie oraz nie ograniczy swobody działania izraelskiej armii w regionach uznawanych za zagrożenie.
Jednym z nierozstrzygniętych punktów pozostaje kwestia zakończenia działań zbrojnych w Libanie, gdzie Iran wspiera ugrupowanie Hezbollah. To właśnie ten element jest wskazywany jako jedna z głównych barier w finalizacji dokumentu.
Spór o Liban i rolę regionalnych sojuszników Iranu pozostaje jednym z najbardziej wrażliwych punktów całego procesu negocjacyjnego.
Rynki reagują, a rozmowy wchodzą w decydującą fazę
Informacje o możliwym porozumieniu wywołały reakcję na rynkach finansowych. Globalne giełdy odnotowały wzrosty, a ceny ropy naftowej spadły o ponad 3 procent, osiągając najniższy poziom od blisko dwóch miesięcy.
Konflikt, który trwa od około trzech i pół miesiąca, w ostatnich tygodniach uległ wyraźnej eskalacji, obejmując wymianę ataków między Iranem, Izraelem i Stanami Zjednoczonymi. Dopiero niedawne zawieszenie broni pozwoliło na powrót do intensywnych rozmów dyplomatycznych.
Według źródeł zachodnich podpisanie memorandum mogłoby nastąpić już w niedzielę w Genewie, jeśli dokument zostanie zaakceptowany przez obie strony. Jednocześnie w Iranie część struktur bezpieczeństwa, w tym kręgi związane z Gwardią Rewolucyjną, wciąż analizuje projekt i nie wyraziła ostatecznej zgody, co pozostaje jednym z kluczowych czynników niepewności co do finalizacji porozumienia.
Źródło: Reuters, WSJ, PAP