Komisja Europejska odpowiada na groźby Donalda Trumpa ws. podatku cyfrowego. Jest gotowa odpowiedzieć na cła

Komisja Europejska broni podatków cyfrowych i prawa Unii Europejskiej oraz krajów członkowskich do suwerennego regulowania działalności gospodarczej. To odpowiedź na groźby prezydenta USA Donalda Trumpa, który zagroził Unii 100‑procentowymi cłami.

Służby prasowe Komisji Europejskiej przekazały mediom, że podatki cyfrowe „z założenia nie mają charakteru dyskryminacyjnego i w równym stopniu dotyczą wszystkich dużych przedsiębiorstw, niezależnie od kraju ich pochodzenia”.

Komisja podkreśliła, że Unia Europejska jest gotowa odpowiedzieć na każde jednostronne działania, ale jest otwarta na wypracowanie globalnego rozwiązania zgodnego z ustaleniami państw grupy G7.

To odpowiedź KE na słowa Donalda Trumpa. Prezydent USA zagroził w piątek nałożeniem 100‑procentowych ceł na kraje, które zdecydują się wprowadzić podatek od usług cyfrowych. Taki podatek obciążyłby amerykańskie firmy technologiczne.

„To cło zastąpi umowy handlowe zawarte z tym krajem, niezależnie od tego, czy zostały wdrożone, podpisane, czy nie” – dodał.

Odniósł się w ten sposób do umowy UE–USA, którą w czwartek przyjęła Rada UE.

Choć amerykański prezydent nie wymienił, które kraje ma na myśli, to wiadomo, że dyskusje nad wprowadzeniem podatku cyfrowego trwają w Polsce, Belgii, Czechach, Łotwie, Słowacji, Słowenii i Norwegii. Z kolei we Francji trwa debata na temat zwiększenia tej daniny. Taki podatek obowiązuje już też w Hiszpanii, Włoszech, Austrii, Danii, Węgrzech i Portugalii.

Polecamy: Donald Trump stawia Francji ultimatum ws. podatku cyfrowego. Grozi nałożeniem 100 proc. ceł na wino

W Polsce od 2020 r. istnieje 1,5‑proc. podatek od usług VOD, który obciąża platformy streamingowe. Ministerstwo Cyfryzacji ogłosiło plany wprowadzenia 3‑proc. podatku, który miałby objąć również innych gigantów cyfrowych. Jak dotąd jednak projekt ten nie posunął się naprzód. Negatywnymi konsekwencjami tego ruchu groził m.in. ambasador USA w Polsce Tom Rose.

Amerykański urząd przedstawiciela ds. handlu prowadzi obecnie postępowanie badające nieuczciwe praktyki handlowe dotyczące dyskryminacji amerykańskich firm cyfrowych na unijnym rynku. Może to posłużyć jako podstawa do nałożenia nowych ceł. Mimo to dotychczas przedstawiciele Waszyngtonu zapewniali, że jeśli UE dochowa swojej części umowy handlowej, USA również dochowają swojej części.

Źródło: PAP