UE ogranicza bezcłowy import stali. Nowe przepisy od 1 lipca

Komisja Europejska od 1 lipca zaostrza zasady importu stali do Unii Europejskiej, aby wesprzeć europejskie hutnictwo. Nowe przepisy zmniejszają bezcłowe limity importowe i podnoszą cło do 50 proc. dla dostaw przekraczających wyznaczone kontyngenty.

Od 1 lipca w Unii Europejskiej zaczną obowiązywać nowe przepisy mające chronić europejski przemysł stalowy przed skutkami globalnej nadprodukcji. Komisja Europejska przyjęła w trybie pilnym rozporządzenie, które zmniejsza bezcłowe limity importu stali oraz zaostrza warunki wprowadzania wyrobów stalowych na unijny rynek. Regulacja ma obowiązywać maksymalnie przez sześć miesięcy.

Nowe przepisy przewidują, że roczny bezcłowy kontyngent importowy wyniesie 18,3 mln ton stali. Połowa tej puli została zarezerwowana dla państw związanych z Unią umowami o wolnym handlu, natomiast druga połowa będzie dostępna dla wszystkich eksporterów na równych zasadach. Według Komisji Europejskiej taki podział ma zapewnić przewidywalny dostęp do rynku, a około 80 proc. importu stali do UE pochodzi obecnie z krajów objętych umowami o wolnym handlu.

Czytaj również: Sołowow ma plan na tańszą energię. „Polska jest w dramatycznej sytuacji, ale to… wielka szansa”

Najbardziej dotkliwa zmiana dotyczy importu przekraczającego wyznaczone limity. Stal sprowadzana ponad kontyngent taryfowy zostanie objęta cłem w wysokości 50 proc. Dodatkowo importerzy będą musieli ujawniać miejsce, w którym przeprowadzono proces wytapiania i odlewania stali, co ma ułatwić kontrolę pochodzenia produktów.

Komisja Europejska uzasadnia decyzję trudną sytuacją unijnego sektora stalowego. Branża zmaga się z wysokimi kosztami energii, słabnącym popytem oraz rosnącą konkurencją ze strony państw trzecich, w tym Chin. Jednocześnie przedsiębiorstwa stoją przed koniecznością ponoszenia wysokich nakładów na dekarbonizację produkcji i rozwój niskoemisyjnych technologii.

Zdaniem Komisji nowe regulacje mają ograniczyć zakłócenia rynku wynikające z utrzymującej się globalnej nadwyżki mocy produkcyjnych, a także chronić miejsca pracy w europejskim hutnictwie. Celem jest również stworzenie warunków do dalszych inwestycji w bardziej innowacyjne i ekologiczne technologie produkcji stali.

Czytaj również: Rozjazd w przemyśle. Ożywienie w dobrach inwestycyjnych i recesja w trwałych konsumpcyjnych

Skalę problemu pokazują dane Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD). Według organizacji światowe moce produkcyjne w hutnictwie osiągnęły w 2025 r. rekordowy poziom 2445 mln ton, mimo że globalny popyt na stal spada już czwarty rok z rzędu. Nadwyżka mocy produkcyjnych wzrosła do 640 mln ton, przekraczając łączną produkcję stali we wszystkich państwach OECD o ponad 200 mln ton. Prognozy wskazują, że do 2028 r. nadwyżka może wzrosnąć do 745 mln ton.

Źródło: PAP