Pracownicy UOKiK przeszukali siedziby Biura Informacji Kredytowej i trzech banków

Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) sprawdza, czy mogło dojść do ograniczenia konkurencji w sektorze bankowym. W ramach prowadzonych działań pracownicy UOKiK przeszukali siedziby Biura Informacji Kredytowej (BIK), ING Banku Śląskiego, mBanku oraz mBanku Hipotecznego – podał UOKiK.

Przedstawiciele UOKiK dokonali przeszukań za zgodą sądu i w asyście policji – zaznacza urząd. Jak przypomina UOKiK, przeszukanie w siedzibie przedsiębiorcy to narzędzie, które stosowane jest w wypadku podejrzenia, że „znajdują się tam dowody naruszenia prawa ochrony konkurencji".

Postępowanie wyjaśniające w sprawie tego, czy modele stosowane przez Biuro Informacji Kredytowej oraz banki mogą być sprzeczne z zasadami konkurencji, zostało wszczęte przez UOKiK w 2025 r. Urząd bada zasady oceny zdolności kredytowej i wymiana informacji w ramach systemu bankowego.

UOKiK podkreślił także w komunikacie, że postępowanie wyjaśniające prowadzone jest obecnie w sprawie, a nie przeciwko konkretnym podmiotom. Jeśli podejrzenia się potwierdzą, prezes UOKiK może wszcząć postępowanie antymonopolowe, które może zakończyć się sankcją do 10 proc. obrotu w przypadku stwierdzenia praktyk ograniczających konkurencję.

Polecamy: Szef UOKiK ostro o ważnej ustawie: „Nie doceniliśmy wpływu sektora finansowego” (WYWIAD)

UOKiK przeszukał siedziby BIK i trzech banków

„BIK to podmiot prywatny, będący własnością dziewięciu banków komercyjnych oraz Związku Banków Polskich. W ramach procesu oceny zdolności kredytowej klienta i analizy ryzyka kredytowego banki korzystają z baz danych BIK, które gromadzi, przetwarza i udostępnia dane o historii kredytowej klientów z całego rynku kredytowego w Polsce, jako jedyna tego typu instytucja. Banki i BIK powinny jednocześnie przetwarzać i udostępniać wyłącznie te dane, które są istotne i mają rzeczywisty wpływ na ocenę zdolności do spłaty kredytów" – wskazano w komunikacie urzędu.

W ramach postępowania prezes UOKiK sprawdza, czy przekazywanie przez banki, za pośrednictwem BIK, informacji m.in. o liczbie zapytań kredytowych, jest niezbędne do oceny tego, czy klient może spłacić zaciągnięte wieloletnie zobowiązanie.

Polecamy: „Mamy prawo zająć stanowisko”. Prezes ZBP odpowiada UOKiK i mówi o pracach z Rzecznikiem Finansowym

„Ocena wiarygodności kredytowej uwzględnia bowiem nie tylko historię spłat, poziom zadłużenia oraz liczbę i rodzaj zobowiązań, ale również liczbę składanych zapytań kredytowych. W praktyce może to oznaczać, że świadomy i racjonalny konsument, który porównuje oferty kilku banków, otrzymuje niższą ocenę punktową niż ten, który skorzysta z oferty wyłącznie w swoim macierzystym banku" – podano w komunikacie.

Jak stwierdza urząd, weryfikowane tym samym jest, czy rozwiązanie „przyjęte przez sektor i funkcjonujące przez wiele lat" nie zniechęca konsumentów do poszukiwania i wyboru najkorzystniejszej oferty kredytowej.

Równolegle urząd bada, czy sposób gromadzenia, przetwarzania i udostępniania przez BIK informacji o zapytaniach kredytowych może stanowić nadużywanie pozycji dominującej – podano w komunikacie.

Polecamy: Monopol czy konkurencja? Rynek, urzędy i think-tank dyskutują o działalności Biura Informacji Kredytowej

– Kwestie analizowane w postępowaniu są niezwykle ważne zarówno dla funkcjonowania rynku finansowego, jak i milionów konsumentów ubiegających się o kredyt, w szczególności hipoteczny. Wymaga to z naszej strony gruntownej analizy materiału dowodowego i wyjaśnienia tej budzącej wiele wątpliwości sprawy. Świadomy konsument nie może być w żaden sposób karany obniżeniem zdolności kredytowej za swoją aktywność w uzyskaniu najlepszej oferty i warunków kredytowych. Musimy zapewnić, aby wymiana informacji w sektorze bankowym służyła rynkowi i konsumentom, nie ograniczając konkurencji pomiędzy bankami – skomentował prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

Napięta atmosfera między bankami a UOKiK

Jak opisywaliśmy w XYZ, relacje między sektorem bankowym a urzędem są napięte już od dłuższego czasu. Przypomnijmy, że UOKiK miał opracować kluczową dla banków ustawę o kredycie konsumenckim. Branża wypowiadała się krytycznie o projekcie urzędu, a odpowiedzialność za projekt ostatecznie przejął resort sprawiedliwości we współpracy z Ministerstwem Finansów.

W czerwcu 2026 r. UOKiK wezwał banki do usprawnienia obsługi spadkobierców. Urząd przeprowadził także postępowanie wobec największych instytucji bankowych działających w Polsce. Postępowanie urzędu objęło Aliora, BNP Paribas, Credit Agricole, ING Bank Śląski, mBank, Millennium, Pekao, PKO BP, Santandera (obecnie Erste), Santander Consumer Bank oraz VeloBank.