Amerykańskie cła kontra polscy eksporterzy. Skutki są zróżnicowane

Połowa polskich firm eksportujących towary do USA nie odczuła negatywnego wpływu ceł – wynika z badania Polskiego Instytutu Ekonomicznego. Druga połowa odczuła je bezpośrednio lub pośrednio.

Około 49 proc. eksporterów towarów do Stanów Zjednoczonych nie odczuło negatywnych skutków amerykańskich ceł. Bezpośredniego wpływu doświadczyło 14 proc. firm, a pośredniego – 10 proc.

Z kolei 27 proc. odczuło osłabienie koniunktury na rynku unijnym wywołane wzrostem amerykańskich taryf.

Wpływ ceł zależał od wielkości firmy. Duże spółki były bardziej narażone na negatywne skutki.

W ocenie ekspertów PIE Polska, po Kanadzie i Meksyku, ma najwyższą przewagę celną w stosunku do innych największych dostawców. Różnica między stawką celną ważoną wartością importu z Polski a średnią stawką nakładaną na wszystkich konkurentów wynosi 3,3 pkt proc. – podaje PIE.

„Wśród największych dostawców tylko Włochy, Belgia i Hiszpania skorzystały na nowym reżimie celnym bardziej niż Polska. To relatywne obniżenie stawek celnych wynika z faktu, że UE i Tajwan zostały potraktowane najłagodniej” – podkreślają eksperci.

Jak wskazują, wartość importu z Polski do USA w pierwszych pięciu miesiącach 2026 r. utrzymała się na poziomie zbliżonym do tego z analogicznego okresu 2025 r. W pierwszych trzech miesiącach wartości były niższe, jednak ich zdaniem wynikało to ze zwiększonych zakupów na początku 2025 r. przez importerów spodziewających się nowych ceł.

„Stąd w kwietniu 2026 r. nastąpił nieznaczny, a w maju bardzo silny wzrost importu z Polski (o 24 proc.) w porównaniu z ubiegłym rokiem. Za ponad 50 proc. tego wzrostu odpowiadały surowce – miedź oraz srebro (ponad 36 proc. wzrostu) oraz silniki lotnicze (14 proc. wzrostu)” – podają eksperci.

Kolejne cła USA

W lutym 2026 r. Sąd Najwyższy USA orzekł o nielegalności amerykańskich ceł „wzajemnych”, ustanowionych przez prezydenta Donalda Trumpa w kwietniu 2025 r. W reakcji amerykańska administracja wprowadziła tymczasowe cła.

Po ich upływie, 24 lipca Biały Dom ustanowił kolejne cła w dwóch stawkach. Pierwsza, obejmująca Unię Europejską i 18 innych gospodarek, wyniosła 10 proc. Druga, sięgająca 12,5 proc. dotyczy m.in. Chin, Brazylii czy Wietnamu. USA zarzucają wszystkim tym krajom korzystanie z pracy przymusowej lub brak przeciwdziałania temu zjawisku, co UE uważa za bezpodstawne.

„Zostały już złożone pozwy kwestionujące zasadność tej podstawy prawnej, co może oznaczać unieważnienie także tych ceł w przyszłym roku” – zaznaczają eksperci PIE.

Źródło: PAP, XYZ