Ceny ropy mocno spadają. Efekt słów prezydenta Donalda Trumpa
Po zapewnieniach prezydenta USA Donalda Trumpa o zbliżającym się końcu wojny ceny ropy naftowej mocno spadają. Inwestorzy mają nadzieję na szybkie odblokowanie Cieśniny Ormuz.
O godz. 8.15 rano czasu polskiego baryłka ropy West Texas Intermediate w dostawach na kwiecień kosztuje na nowojorskiej NYMEX ok. 88,5 dolarów, tracąc ponad 6 proc. Z kolei ropa Brent na ICE tanieje o ok. 6,2 proc. do ok. 92,8 dolarów.
W niedzielę i poniedziałek rano ceny surowca gwałtownie wzrosły, przebijając granicę 100 dolarów za baryłkę. Prezydent USA Donald Trump stwierdził wtedy, że to „niska cena za pokój”. Po południu wytraciły jednak część wzrostów.
Spadki są efektem zapowiedzi Donalda Trumpa, który stwierdził w poniedziałek, że "wojna jest w zasadzie zakończona" i wezwał do wznowienia żeglugi przez Cieśninę Ormuz. Przez cieśninę płynie 20-25 proc. światowych dostaw ropy naftowej. Przepływ statków przez ten szlak de facto nie istnieje od izraelsko-amerykańskiego ataku na Iran w sobotę 28 lutego.
– Jeśli w ciągu najbliższych kilku tygodni nie zostanie znalezione rozwiązanie, zapasy w Zatoce Perskiej osiągną maksymalną pojemność, co spowoduje zamknięcie kolejnych zakładów. A ponowne uruchomienie zajmuje czas. Na tym etapie ceny [ropy - przyp. red.] prawdopodobnie wzrosną do poziomu 120–140 dolarów – ostrzega Dec Mullarkey, dyrektor zarządzający w SLC Management.
Przeczytaj więcej: Donald Trump więcej traci, niż zyskuje na wojnie w Iranie. Co go może skłonić do piwotu?
Dotąd Iran zaatakował około 10 statków przepływających przez cieśninę. W poniedziałek szef irańskiego MSZ Abbas Aragczi ostrzegł załogi tankowców, by były „bardzo ostrożne”.
Amerykański prezydent zagroził jednak, że jeśli Teheran zaatakuje statki płynące przez cieśninę, to Stany Zjednoczone odpowiedzą bombardowaniem irańskich elektrowni. „Uderzymy 20 razy mocniej” – ostrzegł i dodał, że ta groźba jest „darem dla Chin” i innych krajów korzystających na ropie transportowanej przez cieśninę.
Chińskie strategiczne zapasy ropy – 190 mln ton lub 1,4 mld baryłek – starczą jednak na 6 miesięcy. W styczniu i lutym, wobec groźby wybuchu wojny na Bliskim Wschodzie, Pekin zwiększył import ropy, by zabezpieczyć się przed zakłóceniem dostaw.
Źródło: PAP, XYZ
Źródło: Stringer/Anadolu via Getty Images