Doradca prezydenta FIFA zrezygnował. "To zła umowa dla piłki nożnej"

Carlos Cordeiro, doradca prezydenta FIFA Gianniego Infantino, zrezygnował w piątek w proteście przeciwko planom sprzedaży części udziałów w mistrzostwach świata. UEFA już wcześniej zagroziła bojkotem, a regionalne konfederacje jednoczą się w sprzeciwie wobec tej kontrowersyjnej propozycji.

Cordeiro, powołany w 2021 roku przez Infantino do pomocy w kształtowaniu przyszłości FIFA, a później na stanowisko jego doradcy (Senior Advisor to the FIFA President), zrezygnował ze skutkiem natychmiastowym, nazywając plan „złą umową dla piłki nożnej”. Powiedział, że federacja piłkarska „zastawia przyszłość piłki nożnej bez żadnego przekonującego uzasadnienia”.

„Chciałbym jasno powiedzieć. Nie brałem udziału w tej propozycji i jestem jej jednoznacznie przeciwny” – napisał w oświadczeniu Cordeiro, były bankier i były prezes Amerykańskiej Federacji Piłkarskiej.

„To zła umowa dla stowarzyszeń członkowskich FIFA, zła umowa dla piłki nożnej i zła umowa dla długoterminowej przyszłości tej dyscypliny” – dodał.

Komercjalizacja mundiali. FIFA chce sprzedać udział w zyskach z mistrzostw świata

Pomimo narastającego sprzeciwu, Międzynarodowa Federacja Piłkarska stwierdziła, że „nieprawdziwe doniesienia medialne” zakłóciły planowany proces konsultacji. Jak zapowiedziała, zamierza kontynuować przedstawianie propozycji 211 krajowym związkom piłkarskim.

„Będziemy kontynuować proces konsultacji, aby zapewnić każdemu stowarzyszeniu członkowskiemu możliwość wyrażenia swojego głosu w oparciu o fakty” – poinformowała FIFA w oświadczeniu.

Polecamy: Komisarz UE przestrzegł FIFA. Sprzedaż udziałów trafi pod lupę KE

We wtorek zaproponowała ona utworzenie dodatkowej organizacji - FIFA Forward Enterprise (FFE), która przejmie prawa komercyjne związane z organizowanymi przez światową federację turniejami, czyli m.in. mundialem czy klubowymi MŚ. Jej wartość szacowana jest na 20 miliardów dolarów. Prywatni inwestorzy zewnętrzni mieliby nabyć 20 proc. udziałów w spółce, a wartość tej transakcji wyceniono na ok. 4,2 miliarda dolarów.

Jak napisał Reuters, powołując się na FIFA, grupie inwestorów miał przewodzić Thrive Eternal, fundusz zarządzany przez Thrive Capital, założony przez Joshuę Kushnera, który jest bratem Jareda - zięcia prezydenta USA Donalda Trumpa.

Głosy sprzeciwu napływają do FIFA. Infantino może zabraknąć większości

Pomysł sprzedaży części udziałów w największych turniejach FIFA spotkał się ze zdecydowanym sprzeciwem kilku konfederacji. W piątek Azjatycka Konfederacja Piłkarska (AFC) oświadczyła, że solidaryzuje się z UEFA i CONCACAF. Wprawdzie nie zagroziła bojkotem turniejów organizowanych przez FIFA, ale w oświadczeniu wyraziła „głębokie zaniepokojenie” proponowanym utworzeniem spółki zależnej FFE.

Dzień wcześniej Konfederacja Piłkarska Ameryki Północnej, Środkowej i Karaibów (CONCACAF) opowiedziała się przeciwko planom FIFA, dotyczącym sprzedaży część praw własności do najważniejszych turniejów prywatnym inwestorom.

Jeszcze ostrzejsze oświadczenie wydała Unia Europejskich Związków Piłkarskich - UEFA. Nie tylko sprzeciwiła się tym planom, ale nawet zapowiedziała bojkot turniejów pod egidą FIFA, dopóki ten pomysł będzie w ogóle brany pod uwagę.

„Mistrzostwa świata to nie jest produkt inwestycyjny, tylko jedno z najważniejszych dziedzictw piłki nożnej. Były budowane przez pokolenia piłkarzy, drużyn narodowych i kibiców na wszystkich kontynentach. Żadna jego część nie powinna być oddana prywatnym inwestorom. Mistrzostwa świata nie są na sprzedaż” – napisała UEFA.

Stanowiska AFC, CONCACAF i UEFA oznaczają, że już większość z 211 federacji członkowskich FIFA jest przeciwna prywatyzacji. Według modelu zarządzania światowej centrali każda z federacji, niezależnie od wielkości i sukcesów, ma jeden głos.

Źródło: PAP