Eksperci przewidują dalszy wzrost cen benzyny, oleju i gazu

W przyszłym tygodniu ceny benzyny, oleju napędowego i autogazu będą dalej rosnąć – przewidują analitycy e-petrol. Rynek wciąż jest uzależniony od sytuacji wokół Iranu.

Cenniki rafinerii notują skokowe podwyżki, które przenoszą się na stacje paliw – wynika z danych e-petrol.pl. Wzrost cen oleju napędowego o ponad 1370 zł do 6150 zł za m sześc. analitycy określają jako „szokujący”. Zwracają też uwagę, że benzyna, kosztująca 5008 zł za m sześc. – o 536 zł więcej – „tak droga w hurcie ostatni raz była w lipcu 2024 r.”.

W efekcie średnia cena 95-oktanowej benzyny skoczyła o 25 groszy do 5,99 zł/l. O 41 groszy, do 6,40 zł za litr, podrożał olej napędowy, a gaz – o 8 groszy do średnio 2,85 zł. W piątek ceny dalej rosły.

Eksperci doceniają jednak, że mimo gwałtownego wzrostu cen na stacjach benzynowych nie doszło do „masowej paniki wśród kierowców, która byłaby poważnym wyzwaniem dla całego logistycznego systemu”.

Ich zdaniem przyszły tydzień przyniesie kolejne podwyżki na stacjach. Litr benzyny 95 może kosztować od 6,15 do 6,30 zł, a benzyny 98 od 6,96 do 7,10 zł.

Z kolei olej napędowy ma podrożeć do 7,12–7,29 zł, a autogaz – do 2,97–3,10 zł.

Ceny paliw będą zależeć od sytuacji w Cieśninie Ormuz

Wzrost cen paliw to efekt konfliktu pomiędzy USA i Izraelem a Iranem, który rozlał się na Bliski Wschód. Doprowadził on do blokady strategicznej Cieśniny Ormuz, którędy płynie 20–25 proc. światowych dostaw ropy i 20 proc. dostaw gazu.

W efekcie ceny ropy Brent wzrosły o prawie 16,5 proc., a West Texas Intermediate – o ponad 19 proc. Goldman Sachs ostrzega, że przedłużenie blokady cieśniny o pięć tygodni może podnieść ceny ropy do nawet 100 dolarów za baryłkę.

Według ekspertów w krótkim terminie rynek pozostaje silnie uzależniony od rozwoju sytuacji w rejonie Zatoki Perskiej, a odblokowanie Cieśniny Ormuz mogłoby szybko „schłodzić” ceny.

Źródło: PAP, XYZ