Glapiński: eskalacja konfliktu na Bliskim Wschodzie głównym czynnikiem ryzyka dla inflacji w krótkim okresie

Głównym ryzykiem dla inflacji jest w krótkim okresie eskalacja konfliktu na Bliskim Wschodzie i wpływ tego konfliktu na ceny surowców energetycznych – powiedział na konferencji prasowej po posiedzeniu Rady Polityki Pieniężnej (RPP) prezes Narodowego Banku Polskiego (NBP) Adam Glapiński.

W środę 4 marca RPP podjęła decyzję o obniżce stóp procentowych o 25 punktów bazowych.

– Decyzja o obniżce stóp procentowych była uzasadniona, bo inflacja od wielu miesięcy się obniżała i wyraźnie poprawiły się perspektywy wobec listopadowej projekcji – powiedział na konferencji prasowej po posiedzeniu RPP Glapiński.

Polecamy: RPP tnie stopy o 25 punktów bazowych. Dezinflacja wygrywa z geopolityczną niepewnością

Jak wskazał, inflacja od pół roku utrzymuje się w celu NBP (wynoszącego 2,5 proc. plus minus 1 pkt proc.).

Zgodnie z projekcją powrót do niskiego poziomu inflacji jest trwały. Inflacja aż do końca 2028 r. ma pozostać zgodna z celem NBP. Ścieżka inflacji jest niższa niż w projekcji z listopada. Szczególnie cieszy, że obniżyły się perspektywy inflacji bazowej – powiedział prezes banku centralnego.

Jak wskazał szef NBP, niskiej inflacji w kolejnych latach będzie sprzyjać kilka czynników. Pierwszym z nich będzie wyhamowanie dynamiki wynagrodzeń.

– Po drugie, najnowsze wskaźniki wskazują, że nie ma obaw o wyhamowanie koniunktury. Z kolei wzrost sprzedaży detalicznej wpisuje się w scenariusz sierpniowego ożywienia popytu – powiedział prezes NBP.

Inflację ogranicza także spadek cen produkcji przemysłowej – wskazał Glapiński. Jak dodał prezes NBP, niskiemu poziomi inflacji sprzyja także narastająca trend importu tanich produktów z Chin do Europy.

Atak na Iran i wzrost cen paliw głównym ryzykiem dla inflacji

Glapiński zaznaczył, że nowa projekcja nie uwzględnia konsekwencji ataku na Iran i eskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie. Obecnie trudno ocenić, jakie one będą, poza podbiciem cen paliw – powiedział Glapiński.

– Krótkookresowo głównym ryzykiem dla inflacji jest oczywiście ostatnia eskalacja konfliktu na Bliskim Wschodzie, wpływ tego konfliktu przede wszystkim na ceny ropy i gazu. Dziś trudno powiedzieć, na ile to będzie trwałe. – powiedział na konferencji Glapiński.

Zaznaczył, że jeżeli wzrost cen paliw, jako zewnętrzny szok podażowy, jeżeli będzie długotrwały, negatywnie wpłynie na koniunkturę i PKB.

Perspektywy wzrostu PKB relatywnie korzystne

Adam Glapiński wskazał także, że zgodnie z najnowszą projekcją perspektywy wzrostu polskiej gospodarki są relatywnie korzystne. Dodał, że wzrost PKB jest wspierany przez realny wzrost wynagrodzeń i poziom stóp procentowych NBP.

– Z projekcji wyłania się obraz gospodarki z niską inflacją i zrównoważonym wzrostem – powiedział prezes banku centralnego.

Glapiński: w momencie niepewności Rada nie zapowiada dalszych decyzji

– Co do dalszych decyzji, będziemy je podejmować w zależności od spływających informacji. Według prognoz inflacji jest trwałe, ale naturalnie istnieją czynniki niepewności. Tym głównym czynnikiem w ostatnim okresie stała się eskalacja napięć na Bliskim Wschodzie. Ropa i gaz podrożały, ale nie wiadomo, jak długo będzie trwała ta sytuacja – powiedział prezes NBP.

– RPP w ostatnim czasie nie zapowiada dalszych decyzji, ale w momencie niepewności tym bardziej nie zapowiadamy dalszych decyzji. Mamy trochę gorszą sytuację, jeśli chodzi o przewidywania inflacyjne. One nie wyrażają się jeszcze w projekcji inflacyjnej, ale pewne czarne chmury się zebrały. Pytanie, czy się rozpłyną, czy nie. Tego nie wiemy – powiedział Glapiński.

Jak wskazał, na marcowym posiedzeniu RPP wpływ wojny na Bliskim Wschodzie na inflację był omawiany, ale nie był brany pod uwagę przy podejmowaniu decyzji o stopach procentowych.

Pytania o SAFE 0 proc. Glapiński: to nie jest przedmiot obrad RPP

Glapiński był również pytany o propozycję prezydenta Karola Nawrockiego w sprawie pieniędzy na obronność, tzw. SAFE 0 proc. Szef banku centralnego był pytany, czy NBP może sprzedać część posiadanych rezerw w złocie w celu sfinansowania tej inicjatywy lub czy NBP byłby skłonny kupić obligacje wyemitowane przez BGK w tym celu.

Glapiński zaznaczył, że kwestia nie była przedmiotem obrad RPP i nie jest także przedmiotem prac Rady, a samego NBP.

– Gdyby nie to, że sprawa dotyczy rzeczy poważnych, to bym powiedział, że jest to niezła lektura kabaretowa – powiedział, mówiąc o wypowiedziach polityków, ekonomistów i publicystów dotyczących tematu. Zaznaczył, że jeszcze nie przedstawił on żadnych szczegółów propozycji.

– Zamierzamy proponować takie działania, które nie będą prowadzić do uszczuplenia posiadanych przez nas rezerw dewizowych. Te rezerwy zgromadziliśmy w ważnym celu państwowym, jakim jest zapewnienie stabilności Polski (...). Musimy mieć jeszcze większe rezerwy niż posiadany obecnie (...) i do tego będziemy dążyć – zadeklarował Glapiński w odpowiedzi na pytanie o możliwość sprzedaży części rezerw.

– Chętnie widzielibyśmy taką inicjatywę ustawodawczą, o której prezydent wspominał, ale na konferencji nie mówił, czy to rządu, czy to prezydenta, i myślę, że wszystkie ugrupowania by się z tym zgodziły, żeby zysk z NBP, który trafia do rządu, był umieszczany jako przychód Funduszu Wspierania Sił Zbrojnych – powiedział na konferencji prasowej prezes NBP. Dodał, że środki, które NBP mógłby przekazywać na obronność, to rząd kilkudziesięciu miliardów złotych rocznie.