Iran grozi blokadą kolejnej strategicznej cieśniny

Iran sygnalizuje gotowość do rozszerzenia presji na Stany Zjednoczone poprzez zablokowanie cieśniny Bab al-Mandab przy wsparciu jemeńskiego ruchu Huti.

Według analityków taki scenariusz mógłby wywołać kolejny wzrost cen ropy i poważnie zakłócić światowy handel.

Teheran rozważa możliwość zamknięcia cieśniny Bab al-Mandab, jednej z najważniejszych arterii transportu morskiego na świecie, po wcześniejszym ograniczeniu tranzytu przez cieśninę Ormuz – podał we wtorek Reuters, powołując się na ekspertów i przedstawicieli ruchu Huti. Celem miałoby być zwiększenie presji na Stany Zjednoczone poprzez zagrożenie kolejnemu strategicznemu szlakowi handlowemu.

Bab al-Mandab łączy Morze Czerwone z Zatoką Adeńską i ma kluczowe znaczenie dla światowego rynku energii. Według tygodnika „Economist” przez ten szlak przepływa około 30 proc. globalnego transportu kontenerowego, 10 proc. towarów przewożonych drogą morską oraz 8–10 proc. światowego transportu ropy i gazu. Tędy transportowana jest również ropa z Arabii Saudyjskiej, trzeciego największego producenta tego surowca na świecie po USA i Rosji.

Czytaj również: Trwające wojny i tykające bomby. Globalna mapa napięć

Zdaniem cytowanych przez Reutersa politologów i analityków rynku energii Iran chce rozszerzyć pole konfliktu, aby zwiększyć koszty gospodarcze dla Waszyngtonu i jego sojuszników. Według ekspertów Teheran może wykorzystać do tego wspierany przez siebie jemeński ruch Huti, który już wcześniej udowodnił, że potrafi skutecznie zakłócić żeglugę na Morzu Czerwonym.

Przedstawiciel Huti Mohammed al-Farah oświadczył w rozmowie z Reuters, że jeśli sytuacja będzie się dalej pogarszać, zarówno cieśnina Bab al-Mandab, jak i Ormuz zostaną zamknięte przez „sojusz operacyjny”. Ocenił, że w takim scenariuszu cena ropy mogłaby wzrosnąć do 200 dolarów za baryłkę, co oznaczałoby poważny szok dla światowej gospodarki.

Eksperci oceniają, że zamknięcie obu cieśnin mogłoby zasadniczo zmienić przebieg konfliktu. Fawaz Gerges z London School of Economics stwierdził, że Iran jest gotów „iść na całość”, aby pokazać Stanom Zjednoczonym, że może jednocześnie zagrozić dwóm strategicznym „wąskim gardłom” światowego handlu.

Z kolei Andreas Krieg z King's College London określił blokadę Bab al-Mandab jako „opcję nuklearną”, po którą Teheran może sięgnąć, jeśli uzna, że powrót do wojny na pełną skalę jest nieunikniony. Jednocześnie Abdulaziz Sager, szef Gulf Research Center, ostrzegł, że próba zamknięcia cieśniny mogłaby wywołać militarną odpowiedź nie tylko USA, ale także ich regionalnych sojuszników.

Reuters przypomina, że Huti już po wybuchu wojny w Strefie Gazy jesienią 2023 roku atakowali statki handlowe na Morzu Czerwonym i w Zatoce Adeńskiej, zmuszając armatorów do kierowania statków dłuższą trasą wokół Afryki. Według komentatorów amerykańskiego portalu Bulwark przewaga militarna USA nie eliminuje zagrożenia, ponieważ Iran może destabilizować światowe rynki energii poprzez samą groźbę zakłócenia żeglugi.

Czytaj również: Lhasa. Jak Chiny zmieniają Tybet i jego stolicę

Równolegle irański parlament rozpoczął prace nad projektem ustawy dotyczącym „bezpieczeństwa i zrównoważonego rozwoju cieśniny Ormuz i Zatoki Perskiej” – podała wcześniej AFP. Celem jest zapewnienie Teheranowi możliwości stałej kontroli ruchu przez Ormuz, którym przed wojną przepływało około 20 proc. światowego eksportu ropy i gazu.

Według obserwatorów działania wokół Ormuzu i Bab al-Mandab pokazują, że oba szlaki mogą stać się kluczowymi punktami rywalizacji między Iranem a Stanami Zjednoczonymi oraz mieć bezpośredni wpływ na globalny handel i ceny surowców energetycznych.

Źródło: PAP