Michael O'Leary: Wizz Air i airBaltic nie przetrwają zimy przez wysokie ceny paliwa lotniczego
Michael O'Leary, szef Ryanair, ostrzega, że jeśli kryzys paliwowy potrwa dłużej, to przynajmniej 2–3 europejskie linie lotnicze zbankrutują. Jego zdaniem będą to Wizz Air i airBaltic.
– Jeśli ropa pozostanie na obecnym poziomie cen, to dwie lub trzy europejskie linie lotnicze zbankrutują w październiku lub listopadzie. Pewnie będzie to Wizz Air, które chcą mnie pozwać, ale nie mają na to czasu, i airBaltic – powiedział, jak podaje brytyjski "Daily Mail", O'Leary.
Jego zdaniem obie firmy nie podpisały wcześniej kontraktów na stałą cenę paliwa, cierpią więc przez kryzys wywołany zamknięciem cieśniny Ormuz. Jego zdaniem, jeśli więc zapasy paliwa będą się kurczyć, to jednocześnie w górę będzie szła cena. A to sprawi, że obu liniom lotniczym skończą się pieniądze i będą musiały uziemić swoje samoloty przed zimą.
Jego linia na razie jest bezpieczna. 80 proc. paliwa zarezerwował sobie do końca marca 2027 w cenie 67 dolarów. Za pozostałe 20 proc. płaci jednak cenę rynkową.
Wizz Air krytykuje słowa szefa Ryanair
Wizz Air odrzuca jednak tezy szefa Ryanair. – Wizz Air ma dobre parametry finansowe i odpowiednią płynność. Finansujemy nasze samoloty na 18 miesięcy naprzód, a firmy leasingowe i inne zapewniające finansowanie walczą o nasze usługi. Jesteśmy stabilnym biznesem – powiedział.
– Nasza linia lotnicza jest jedną z najlepiej zabezpieczonych w branży przed gwałtownymi zmianami cen paliw. Nasza flota składa się w 75 proc. z samolotów A320neo, co sprawia, że mamy przewagę niskich kosztów nad konkurencją przez większą efektywność i niższe spalanie – dodał. Zapewnił też, że linia się rozwija w kluczowych rynkach, stara się też zapewnić najniższe ceny dla milionów swoich klientów.
Jednocześnie jednak wszystkie linie lotnicze ostrzegają, że przez kryzys paliwowy albo bilety lotnicze pójdą w górę, albo tysiące lotów zostaną odwołane. Javier Gandara z easyJet powiedział mediom z Majorki, że nikt nie ucieknie od problemów z dostawami i ciężko jest przewidzieć, co stanie się w ciągu najbliższych trzech–czterech tygodni.
Co dzieje się w cieśninie Ormuz?
Podwójna blokada cieśniny Ormuz – przez Iran i USA – skutecznie ograniczyła tranzyt ropy przez ten kluczowy punkt niemal do zera.
Od początku otwartego konfliktu USA z Iranem, który rozpoczął się 28 lutego, cena ropy Brent wzrosła o prawie 50 proc. To grozi wzrostem globalnej inflacji, a jednocześnie może przyhamować światowy wzrost gospodarczy.
Analitycy szacują, że eksport ropy z Zatoki Perskiej spadł o 14,2 mln baryłek dziennie z powodu zamknięcia cieśniny. W rezultacie globalne zapasy ropy naftowej zmniejszyły się o 4,8 mln baryłek dziennie.