Napięcia przy cieśninie Ormuz. Statek przejęty, drugi zatopiony
W rejonie cieśniny Ormuz doszło do kolejnych incydentów morskich. Jeden statek został przejęty u wybrzeży Zjednoczonych Emiratów Arabskich i skierowany w stronę Iranu, a indyjski frachtowiec zatonął po ataku u wybrzeży Omanu.
Sytuacja na strategicznym szlaku transportowym ponownie zaostrzyła napięcia między Iranem a Stanami Zjednoczonymi. Teheran jednocześnie podkreśla swoje roszczenia do kontroli nad cieśniną Ormuz i zapowiada możliwość przejmowania jednostek powiązanych z USA.
Do przejęcia statku doszło około 70 kilometrów na północny wschód od portu Fudżajra w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Brytyjskie centrum monitoringu żeglugi UK Maritime Trade Operations poinformowało, że jednostkę zajęły „nieuprawnione osoby”, gdy znajdowała się na kotwicowisku.
Czytaj również: Szczyt Trump–Xi: supermocarstwa grają o geopolitykę i biznes
Brytyjskie wojsko przekazało, że przejęty statek zmierzał w kierunku irańskich wód terytorialnych. Nazwa jednostki nie została ujawniona, a śledztwo w sprawie incydentu nadal trwa.
Równolegle indyjski statek towarowy „Haji Ali” zatonął u wybrzeży Omanu po ataku, który wywołał pożar na pokładzie. Jednostka płynęła z Somalii do emirackiego portu Szardża.
Atak na indyjski frachtowiec i akcja ratunkowa
Według indyjskiego ministerstwa żeglugi do ataku doszło w środę. Na pokładzie znajdowało się 14 członków załogi, obywateli Indii. Omańska straż przybrzeżna ewakuowała marynarzy, którzy nie odnieśli obrażeń.
Indyjskie ministerstwo spraw zagranicznych określiło atak jako „niedopuszczalny” i potępiło kolejne uderzenia wymierzone w żeglugę handlową oraz cywilnych marynarzy. Władze nie wskazały sprawców ataku.
Cieśnina Ormuz pozostaje jednym z najważniejszych szlaków energetycznych świata. Przed wybuchem wojny przez akwen przepływała około jedna piąta światowego transportu ropy naftowej. Obecny kryzys wywołał gwałtowny wzrost cen paliw i niepokój na światowych rynkach.
Incydenty zbiegły się w czasie z wizytą prezydenta USA Donalda Trumpa w Chinach, gdzie spotkał się z przewodniczącym Xi Jinpingiem w Pekinie. Biały Dom poinformował, że obaj przywódcy zgodzili się co do konieczności utrzymania swobody żeglugi w cieśninie Ormuz.
Irańskie media półoficjalne podały z kolei, że chińskie statki rozpoczęły przepływ przez cieśninę według nowych irańskich procedur. Według tych doniesień Teheran zgodził się ułatwić tranzyt kilku jednostek po interwencji chińskiej dyplomacji.
Iran stawia warunki USA
Teheran zapowiedział, że nie wróci do rozmów ze Stanami Zjednoczonymi bez spełnienia pięciu warunków. Wśród nich znalazły się wypłata reparacji wojennych oraz uznanie irańskiej suwerenności nad cieśniną Ormuz.
Wiceprezydent Iranu Mohammad Reza Aref oświadczył w państwowej telewizji, że cieśnina „należy do Iranu” i że kraj „nie odda jej za żadną cenę”. Słowa te dodatkowo zwiększyły napięcie wokół jednego z kluczowych punktów światowego handlu.
Czytaj również: Piraci wracają na Ocean Indyjski. Wojny i chaos znów destabilizują handel morski
Rzecznik irańskiego wymiaru sprawiedliwości Asghar Jahangir przekazał z kolei, że Iran ma prawo do przejmowania tankowców powiązanych z USA. Według Teheranu Waszyngton narusza międzynarodowe prawo morskie i dopuszcza się „piractwa”.
Iran poinformował również, że w ubiegłym tygodniu przejął kilka jednostek, w tym tankowiec „Ocean Koi”. Według irańskiej agencji IRNA statek przewoził irańską ropę i został zatrzymany w Zatoce Omańskiej. USA objęły wcześniej tankowiec sankcjami jako część tzw. „floty cieni” transportującej irańską ropę.
USA deklarują gotowość militarnego działania
Dowódca amerykańskich sił na Bliskim Wschodzie admirał Brad Cooper ocenił, że zdolności militarne Iranu zostały „drastycznie osłabione”, jednak sama retoryka Teheranu nadal destabilizuje żeglugę i rynek ubezpieczeń morskich.
Amerykański wojskowy podkreślił przed Kongresem, że Stany Zjednoczone dysponują siłą militarną zdolną do trwałego odblokowania cieśniny i eskortowania statków handlowych. Zastrzegł jednak, że decyzje dotyczące dalszych działań należą do polityków prowadzących „wrażliwe negocjacje” z Iranem.
Źródło: AP