Pentagon chce centrów danych dla AI. Kongres chce kontroli
Plany Pentagonu dotyczące budowy centrów danych dla sztucznej inteligencji na terenach baz wojskowych wywołały spór w Kongresie USA. Parlamentarzyści z obu partii chcą większej przejrzystości i oceny wpływu inwestycji na zużycie energii, wody oraz lokalne społeczności, zanim projekty zostaną zrealizowane.

Departament Obrony Stanów Zjednoczonych rozwija program budowy infrastruktury dla sztucznej inteligencji, która ma wspierać nowoczesne zdolności wojskowe, w tym koordynację rojów dronów oraz inne systemy wykorzystujące AI. W tym celu Pentagon udostępnia grunty na terenach baz wojskowych prywatnym firmom budującym wielkoskalowe centra danych.
Projekt budzi jednak rosnące obawy w Kongresie, gdzie zarówno demokraci, jak i część republikanów domagają się dokładniejszej kontroli nad inwestycjami. Głównym przedmiotem dyskusji jest ogromne zapotrzebowanie takich obiektów na energię elektryczną i wodę oraz ich potencjalny wpływ na funkcjonowanie baz wojskowych i okolicznych mieszkańców.
Czytaj również: Instytut Łączności: Polska potrzebuje strategii dla AI i technologii kwantowych
Jednym z najaktywniejszych krytyków jest kongresmen John Garamendi, członek komisji ds. sił zbrojnych Izby Reprezentantów. Zaproponował on poprawkę do ustawy o autoryzacji wydatków obronnych na rok fiskalny 2027, która zobowiązywałaby Pentagon do przeprowadzenia szczegółowych analiz przed zawarciem umów dotyczących nowych centrów danych. Obejmowałyby one ocenę zużycia energii i wody, wpływu na bezpieczeństwo, hałasu, zanieczyszczenia światłem oraz odporności łańcuchów dostaw.
Administracja oraz część republikanów sprzeciwiają się takim ograniczeniom. Ich zdaniem Pentagon już uwzględnia wpływ inwestycji na infrastrukturę wojskową, a dodatkowe procedury mogłyby spowolnić rozwój technologii AI w czasie, gdy Stany Zjednoczone rywalizują z Chinami o przewagę w dziedzinie sztucznej inteligencji.
Mimo tego część propozycji legislacyjnych zyskuje poparcie. Większość z nich nie zakłada blokowania budowy centrów danych, lecz wymaga od Departamentu Obrony przygotowania dodatkowych analiz, raportów i informacji dla Kongresu dotyczących wpływu inwestycji na środowisko, sieci energetyczne oraz lokalne społeczności.
Czytaj również: Kazachstan węzłem obliczeniowym Eurazji? Ma powstać ogromne centrum danych
Przewodniczący podkomisji ds. wydatków obronnych Ken Calvert podkreśla, że mieszkańcy mają prawo oczekiwać, iż Kongres oceni potencjalne obciążenie infrastruktury energetycznej i zasobów wodnych przed rozpoczęciem budowy. W jego ocenie jest to element standardowego nadzoru nad programami Pentagonu.
Program budowy wojskowych centrów danych nabrał tempa po wydaniu w ubiegłym roku przez prezydenta Donalda Trumpa rozporządzenia nakazującego wskazanie odpowiednich lokalizacji dla infrastruktury AI na terenach wojskowych. Polecono również federalnym instytucjom odpowiedzialnym za ochronę środowiska wspieranie realizacji takich inwestycji.
Siły Powietrzne udostępniły już niewykorzystane grunty na pięciu instalacjach wojskowych dla prywatnych inwestorów. Armia zawarła natomiast dwie warunkowe umowy dotyczące budowy komercyjnych hiperskalowych centrów danych (o zdolności do płynnego i szybkiego powiększania zasobów, takich jak moc obliczeniowa, pamięć i sieć, w odpowiedzi na rosnące zapotrzebowanie - red.).
Fundusz inwestycyjny Carlyle Group ma wybudować obiekt na powierzchni 1384 akrów w bazie Fort Bliss w Teksasie do 2027 r., natomiast CyrusOne zrealizuje inwestycję na 1201 akrach w Dugway Proving Ground w stanie Utah do 2029 r.
Armia zapewnia, że projekty zostaną zrealizowane bez kosztów ponoszonych z góry przez podatników, a inwestorzy zapewnią własne rozwiązania dotyczące dostaw energii i wody. Część kongresmenów podważa jednak te deklaracje. Według wcześniejszych informacji lokalnych mediów samo centrum danych planowane w Fort Bliss może wymagać większej ilości energii niż zużywa łącznie około 460 tys. odbiorców energii elektrycznej w El Paso.
Kolejnym zarzutem parlamentarzystów jest brak informacji ze strony Pentagonu. Kongresmeni twierdzą, że nie otrzymali szczegółowych wyjaśnień dotyczących sposobu egzekwowania umów z prywatnymi firmami ani zabezpieczeń mających chronić gotowość bojową baz wojskowych oraz interesy mieszkańców. Departament Obrony potwierdził otrzymanie pytań mediów, jednak nie przedstawił oficjalnego stanowiska.
W toku prac legislacyjnych pojawiły się również inne propozycje. Część demokratów chciała zakazać budowy centrów danych AI na gruntach federalnych, w tym wojskowych, lub zaostrzyć normy dotyczące efektywności zużycia wody. Z kolei republikanin Cory Mills doprowadził do przyjęcia przepisu zakazującego przekazywania gruntów pod centra danych wykorzystujące istotne komponenty wyprodukowane przez państwa uznawane za przeciwników USA.
Czytaj również: Raport: centra danych AI za 4 lata będą zużywać tyle wody, ile 1,3 mld ludzi
Republikanie zasiadający w komisjach ds. sił zbrojnych argumentują jednak, że nadmierne wymagania administracyjne mogą opóźnić rozwój amerykańskiej infrastruktury AI. Ich zdaniem zamiast obowiązkowych analiz przed rozpoczęciem inwestycji lepszym rozwiązaniem byłyby coroczne raporty Pentagonu dotyczące wpływu centrów danych na środowisko i lokalne społeczności.
Ostateczny kształt przepisów nie jest jeszcze przesądzony. Izba Reprezentantów i Senat będą uzgadniały wspólną wersję ustaw dotyczących wydatków i autoryzacji obronnych jeszcze przed końcem roku, prawdopodobnie po listopadowych wyborach. Wynik tych negocjacji zdecyduje o tym, jak daleko Kongres ograniczy lub ureguluje rozwój wojskowych centrów danych dla sztucznej inteligencji.
Źródło: Politico