Premier: nie będzie problemów z funkcjonowaniem PAŻP
Polska Agencja Żeglugi Powietrznej (PAŻP) nie zostanie bez pomocy. Nie będzie problemów z funkcjonowaniem agencji – zadeklarował w piątek premier Donald Tusk.

Szef polskiego rządu odniósł się do sprawy podczas konferencji prasowej poświęconej pierwszej transmisji mocy z elektrowni Baltic Power w odpowiedzi na pytania dziennikarzy. Chodzi o informację podaną w czwartek przez PAŻP. Agencja wskazała, że europejska agencja Eurocontrol wstrzymała przekazywanie jej funduszy w związku z zajęciem wierzytelności Polski wobec koncernu Pfizer.
– Od początku pracy mojego rządu pracujemy nad rozwiązaniem problemu szczepionek Pfizera. Premier Mateusz Morawiecki i jego rząd zamówili szczepionki, nie odebrali ich i nie zapłacili – mówił Tusk podczas konferencji.
Jak dodał, toczy się sądowe postępowanie wobec Polski w tej sprawie, a roszczenia Pfizera sięgają miliardów złotych.
– Pierwszy wyrok sądu opiewa na ponad 5 mld zł. Być może będziemy musieli to zapłacić. Chociaż cały czas nasze postępowanie, nasza walka prawna trwa, zagrożenie jest oczywiste – zastrzegł Tusk.
Jak jednak zadeklarował premier, PAŻP może liczyć na rząd w tej sytuacji.
– Rozmawiałem z ministrem finansów i gospodarki Andrzejem Domańskim i oczywiście nie zostawiamy Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej bez pomocy. Także nie będzie problemu, jeśli chodzi o funkcjonowanie PAŻP. Ale pozostaje problem sporu prawnego z Pfizerem – zadeklarował premier.
PAŻP bez pieniędzy z Eurocontrol przez spór Polski z Pfizerem
W czwartek Polska Agencja Żeglugi Powietrznej poinformowała, że otrzymała od Europejskiej Organizacji ds. Bezpieczeństwa Żeglugi Powietrznej (Eurocontrol) informację o zajęciu wierzytelności z tytułu należnych jej opłat trasowych. Chodzi o środki pobierane przez organizację w imieniu PAŻP.
Zajęcie ma związek ze sprawą pozwu amerykańskiego koncernu Pfizer przeciwko Polsce. Sprawa dotyczy kontraktu na szczepionki przeciwko COVID-19.
1 kwietnia 2026 r. sąd pierwszej instancji w Brukseli orzekł, że Polska musi odebrać od amerykańskiego koncernu Pfizer szczepionki i zapłacić firmie ponad 5,6 mld zł. Według Ministerstwa Zdrowia do odbioru pozostaje około 64 mln dawek szczepionki przeciwko COVID-19. Do zasądzonej kwoty należy doliczyć około 170 mln zł kosztów procesowych.
Resort zdrowia zapowiedział odwołanie od wyroku, który nie jest prawomocny.
Polecamy: Klimczak: PAŻP ma pieniądze na najbliższe miesiące działania
Kontrakt w imieniu państw członkowskich podpisała KE
Spór z Pfizerem toczy się przed sądem w Brukseli, ponieważ tam została zawarta umowa między Komisją Europejską (KE) a koncernem. Komisja zawarła kontrakt z amerykańskim producentem w imieniu państw członkowskich w 2021 r.
Polska w ramach tej umowy zobowiązała się do zakupu określonej liczby szczepionek zgodnie z wynegocjowanym harmonogramem. W 2022 r. odmówiła jednak dalszego odbioru dawek.
We wrześniu 2023 r. Pfizer pozwał Polskę o wykonanie umowy. Belgijski sąd uznał, że warunki rozwiązania umowy kupna przez Polskę nie zostały spełnione. Stwierdził także, że Polska nie wykazała, by klauzule dotyczące ceny, liczby dawek lub zrzeczenia się odpowiedzialności wskazywały na nadużycie pozycji dominującej przez Pfizera.
Sąd uznał również, że ani wojna w Ukrainie, ani spadek liczby zakażeń nie stanowiły okoliczności uzasadniających zniesienie lub zmianę zobowiązań Polski wobec firmy. Orzekł ponadto, że Polska nie wykazała, iż Pfizer nadużył swoich praw, kontynuując wykonywanie zobowiązań umownych.