Prezydent Ukrainy chce spotkania, Donald Trump go krytykuje. „Wiele spraw stoi w miejscu”
Wołodymyr Zełenski chce spotkania z prezydentem USA Donaldem Trumpem. Twierdzi też, że Iran w atakach na amerykańskie cele wykorzystuje rosyjskie drony. Tymczasem amerykański przywódca odrzuca jego ofertę pomocy i uważa, że łatwiej dogadać się z Władimirem Putinem niż z ukraińskim prezydentem.
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski oświadczył w sobotę, że potrzebne jest jego spotkanie z prezydentem USA – podaje agencja Interfax-Ukraina. Według niego „wiele spraw stoi w miejscu”.
„Sądzę, że mamy wiele spraw do omówienia: negocjacje, drony i Bliski Wschód” – powiedział.
Dodał też, że już rok temu chciał podpisać umowę o wartości 35–50 mld dolarów ws. produkcji dronów, jednak nie otrzymał odpowiedzi Waszyngtonu.
W wywiadzie z CNN zapewnił z kolei, że ma „stuprocentowe fakty”, że irański reżim wykorzystał produkowane w Rosji drony przeciwko amerykańskim bazom na Bliskim Wschodzie. Dodał, że według ukraińskiego wywiadu Rosjanie dzielą się informacjami wywiadowczymi z irańskim reżimem.
W ubiegłym tygodniu Wołodymyr Zełenski mówił, że otrzymał od Amerykanów prośbę o wsparcie w obronie przed irańskimi dronami.
Chłodna odpowiedź Waszyngtonu
— Ostatnią osobą, od której potrzebujemy pomocy, jest Zełenski — powiedział jednak w sobotę Donald Trump w rozmowie z NBC News.
Prezydent USA skrytykował też Wołodymyra Zełenskiego, oceniając, że „o wiele trudniej zawrzeć z nim umowę” niż z prezydentem Rosji Władimirem Putinem.
Z kolei we wtorek specjalny wysłannik USA Steve Witkoff przekazał, że podczas poniedziałkowej rozmowy telefonicznej Donalda Trumpa i Władimira Putina Rosjanie zaprzeczyli, by przekazywali informacje wywiadowcze Iranowi. Stwierdził, że „można wierzyć Rosjanom na słowo”.
Z kolei Donald Trump powiedział, że Rosjanie mogliby powiedzieć, że USA robią to samo na Ukrainie.
Źródło: PAP
Fot. Win McNamee/Getty Images