Spore odbicie na warszawskiej giełdzie. WIG20 mocno w górę

WIG20 na otwarciu wyniósł 3324,61 pkt, co oznacza wzrost o 2,08 proc.

WIG wzrósł o 1,76 proc. do poziomu 122443,95 pkt., mWIG40 o 2,08 proc. (do 8651,16 pkt).

Prawdopodobieństwo mocnego wtorkowego otwarcia na GPW sugerowały kontrakty na zagraniczne indeksy, które rosły m.in. po zapewnieniach ze strony prezydenta USA Donalda Trumpa, że wojna z Iranem będzie krótka.

Uwaga analityków wciąż skupia się na doniesieniach z Bliskiego Wschodu.

"W najbliższym czasie dla rynków kluczowe będą czyny a nie deklaracje. Do tej pory słowa były w stanie zgasić pożar na rynku, jednak jeśli inwestorzy nie zobaczą konkretnych działań – np. w kontekście udrożnienia Cieśniny Ormuz, uwolnienia strategicznych rezerw ropy naftowej czy deeskalacji samego konfliktu na Bliskim Wschodzie – awersja do ryzyka może szybko powrócić" - napisał w porannym komentarzu Patryk Pyka, dyrektor zespołu analiz i doradztwa inwestycyjnego DI Xelion.

Czytaj także: Akcje spółek energetycznych tracą najmocniej, Dino liderem wzrostu WIG20. Dzień na GPW 9 marca 2026 r.

W Europie na giełdach mocne wzrosty

Na europejskich giełdach we wtorek rano najważniejsze indeksy również mocno rosną.

  • Wskaźnik Stoxx 600 Europe idzie wyżej o 1,69 proc.
  • FTSE 100 zyskuje 1,18 proc.
  • CAC 40 zwyżkuje o 1,90 proc.
  • DAX rośnie o 2,04 proc.

Na rynku walutowym dolar jest stabilny do euro i jena. Bitcoin jest wyceniany po 69970 dolarów za token. Złoto drożeje.

– To, co teraz obserwujemy, to odbicie ulgi po czasie skrajnej niechęci inwestorów do ryzyka – powiedział Dilin Wu, strateg ds. badań w Pepperstone Group.

– Nie jest to jeszcze jednak prawdziwy powrót rynków do środowiska w pełni nastawionego na podejmowanie ryzyka – dodał.

– Rynki już zaczynają handlować, jakby konflikt z Iranem miał się uspokoić – mimo że nie ma jeszcze formalnego rozwiązania – ostrzega tymczasem Nigel Green, CEO grupy deVere, jednej z największych na świecie niezależnych organizacji doradczych i zarządzających aktywami finansowymi.

Ostrzeżenie Nigela Greena pojawia się w momencie, gdy ceny ropy spadły poniżej 90 dolarów za baryłkę, ze 120 dolarów w szczytowym momencie.

Czytaj także: Ceny ropy mocno spadają. Efekt słów prezydenta Donalda Trumpa

Źródło: PAP, XYZ