Sukces opozycji w PKOl. Pojawia się szansa na odwołanie prezesa Radosława Piesiewicza

Opozycja odniosła sukces w kluczowych głosowaniach na walnym zgromadzeniu PKOl. Delegaci odrzucili sprawozdania i zobowiązali prezesa Radosława Piesiewicza do zwołania Nadzwyczajnego Walnego Zgromadzenia. Celem jest doprowadzenie do głosowania nad jego odwołaniem.

W trakcie poniedziałkowych obrad walnego zgromadzenia Polskiego Komitetu Olimpijskiego sukces odnieśli opozycyjni delegaci. Na początku udało im się odrzucić sprawozdania – finansowe i z działalności zarządu – za 2025 r. za czym opowiedziało się 55 proc. głosujących. Potem większością 70 proc. głosów podjęli uchwałę, która zobowiązuje prezesa Radosława Piesiewicza do zwołania Nadzwyczajnego Walnego Zgromadzenia.

Wniosek o zwołanie NWZ trafił do PKOl już 29 maja, a podpisy złożyło pod nim 82 ze 106 członków PKOl. Oznacza to przekroczenie statutowego progu 2/3 głosów.

Opozycyjni delegaci chcą odwołania Radosława Piesiewicza

Jednym z tematów NWZ ma być odwołanie Radosława Piesiewicza z funkcji prezesa. W kwietniu 52 federacje podpisały – z inicjatywy ministra sportu i turystyki Jakuba Rutnickiego – oświadczenie wzywające go do dymisji.

Bezpośrednim powodem ma być afera Zondacrypto – sponsora generalnego PKOl. Giełda kryptowalut miała wypłacić nagrody za zimowe igrzyska w Mediolanie o łącznej wartości 1,38 mln zł w tokenach, ale utraciła płynność, co pozbawiło olimpijczyków nagrody. W poniedziałek, tuż przed rozpoczęciem obrad, prezes PKOl ogłosił jednak, że udało się spłacić wszystkie zobowiązania wobec medalistów dzięki wsparciu sponsorów.

Obecna próba odwołania prezesa nie jest pierwszą. Jesienią 2024 r. część organizacji także domagała się odejścia Radosława Piesiewicza. Ten jednak wielokrotnie zapewniał, że nie poda się do dymisji, a już po wybuchu afery Zondacrypto potwierdził, że zamierza walczyć o kolejną kadencję.

Mam dużo pokory, trudno pracuję na co dzień, uważam, że sport powinien być apolityczny. Uważam, że wykonuję dobrą pracę. Do tej pory nie przegrałem żadnego głosowania na zarządzie, na prezydium czy Walnym Zgromadzeniu – mówił w kwietniu.

Procedura jego odwołania w trakcie urzędowania jest – według ekspertów prawa sportowego – skomplikowana i niejednoznaczna. Gdyby jednak opozycji udało się go odwołać, to do końca kadencji, czyli do kwietnia 2027 r., pracami PKOl pokierowałby jeden z wiceprezesów.

Źródło: PAP, XYZ