Szczyt NATO w Ankarze. Sojusz potrzebuje gotowego przemysłu, a Donald Trump znów chce Grenlandii

Przemysł obronny państw NATO musi być przygotowany do długotrwałego wspierania armii – oświadczył naczelny dowódca NATO w Europie. Tymczasem słowa Donalda Trumpa o Grenlandii wywołały reakcję premier Danii.

Przemysł obronny państw NATO musi być przygotowany do długotrwałego wspierania sił zbrojnych – powiedział generał Alexus Grynkewich, naczelny dowódca sił sojuszniczych NATO w Europie, cytowany przez Reutersa.

Generał przekonywał, że dotychczasowe założenia, zgodnie z którymi wystarczą 30-dniowe zapasy amunicji, są już nieaktualne. Dodał, że oprócz pełnych magazynów potrzebny jest przemysł gotowy do uzupełniania zapasów w razie wojny.

– Potrzebujemy nie tylko budowania zdolności produkcyjnych, ale także całego zaplecza przemysłowego, które będzie w stanie podtrzymywać wysiłek wojenny przez dłuższy czas – mówił.

Polecamy: Polska chce produkować i serwisować pociski do Patriotów. Podpisała już porozumienie

Wraca spór o Grenlandię

Równocześnie z dyskusją o przemyśle obronnym toczy się spór o Grenlandię. Temat powrócił po miesiącach, gdy Donald Trump we wtorek rano powiedział, że wyspa powinna być w rękach Stanów Zjednoczonych, a nie Danii.

– Dania nie wydaje żadnych pieniędzy, a to ważna część świata dla Stanów Zjednoczonych. Jest otoczona przez chińskie i rosyjskie statki i nie pozwolimy, by tak się stało. Grenlandia [...] powinna być kontrolowana przez Stany Zjednoczone, nie Danię. Oni nie chcieli się na to zgodzić, przy wszystkich tych pieniądzach, które wydajemy, by ich bronić przed Rosją – mówił podczas spotkania z prezydentem Turcji w Ankarze.

Powiedział też, że Stany Zjednoczone mogłyby „wycofać wszystkich żołnierzy z Europy, bo to zupełnie inne miejsce niż 20 lat temu”.

Jego słowa spotkały się z reakcją władz Kopenhagi.

Grenlandczycy nie chcą być częścią Stanów Zjednoczonych. Dali to jasno do zrozumienia – podkreśliła premier Danii Mette Frederiksen, cytowana przez agencję Ritzau.

Szefowa duńskiego rządu przypomniała, że Dania współpracuje już z Waszyngtonem w kwestii bezpieczeństwa Grenlandii, a teraz chce tę współpracę rozszerzyć. Według mediów rozmowy dotyczą zwiększenia obecności wojskowej USA na wyspie.

W sprawie wypowiedział się też szef grenlandzkiej dyplomacji Mute B. Egede.

O naszej przyszłości decydujemy my, Grenlandczycy. Zawsze tak było i zawsze tak będzie” – napisał.

Grenlandia, a także Wyspy Owcze, są autonomicznymi terytoriami zależnymi od Danii.

Źródło: PAP, XYZ