Szef Sztabu w brygadzie Patriot. MON zabiega o produkcję rakiet w Polsce

Polska rozwija zdolności obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej oraz równolegle prowadzi rozmowy z USA o ulokowaniu w kraju produkcji i serwisowania rakiet Patriot.

W piątek Szef Sztabu Generalnego WP odwiedził 3. Warszawską Brygadę Rakietową Obrony Powietrznej, a wiceszefowa MON prowadziła rozmowy w Waszyngtonie z przedstawicielami amerykańskiego przemysłu zbrojeniowego.

Szef Sztabu Generalnego Wojska Polskiego gen. Wiesław Kukuła odwiedził 3. Warszawską Brygadę Rakietową Obrony Powietrznej, której podstawowym uzbrojeniem są systemy Patriot z pociskami PAC-3. Jak poinformował Sztab Generalny WP, celem wizyty było wyznaczenie kierunków dalszego rozwoju jednostki w związku z planowanym wprowadzeniem nowego uzbrojenia.

Brygada odpowiada za wielowarstwową obronę wojsk oraz kluczowej infrastruktury krytycznej przed zagrożeniami z powietrza. Jednostka działa jako element zintegrowanego systemu obrony powietrznej i przeciwrakietowej NATO NATINAMDS, wzmacniając bezpieczeństwo Polski i wschodniej flanki Sojuszu.

Czytaj również: Kto po Putinie? Tak rodzą się postsowieckie dynastie panujące

Według Sztabu Generalnego system Patriot stanowi jeden z najważniejszych elementów polskiej tarczy przeciwlotniczej i przeciwrakietowej. Współpracując z systemami wykrywania, dowodzenia i środkami rażenia, zwiększa możliwości szybkiego wykrywania zagrożeń oraz skoordynowanej reakcji na atak, jednocześnie podnosząc koszty potencjalnej agresji dla przeciwnika.

Podczas spotkania z żołnierzami gen. Kukuła podkreślił, że o skuteczności nawet najbardziej zaawansowanych systemów uzbrojenia decydują przede wszystkim ludzie. Zaznaczył, że przewaga technologiczna ma znaczenie tylko wtedy, gdy stoi za nią dobrze wyszkolony i przygotowany personel.

Sztab Generalny wskazał, że rozwój obrony powietrznej i przeciwrakietowej pozostaje jednym z priorytetów transformacji Sił Zbrojnych RP, a wyposażenie brygady w nowe systemy ma zwiększyć potencjał obronny Polski oraz wzmocnić wiarygodność odstraszania NATO.

Równolegle w Waszyngtonie wiceszefowa Ministerstwa Obrony Narodowej Magdalena Sobkowiak-Czarnecka prowadziła rozmowy z przedstawicielami amerykańskiego przemysłu, w tym kierownictwem Lockheed Martin, dotyczące współpracy przy programie Patriot.

Wiceminister przypomniała, że podczas szczytu NATO w Ankarze podpisano wspólną deklarację Polski, Stanów Zjednoczonych, Niemiec, Holandii i Szwecji dotyczącą utworzenia w Europie centrum serwisowego rakiet PAC-3 MSE wykorzystywanych przez system Patriot. Jak podkreśliła, obecnie Polska zabiega o to, aby takie centrum powstało właśnie na jej terytorium.

Podczas rozmów przedstawiono również propozycję ulokowania produkcji pocisków Patriot w Polsce w ramach współpracy Polski, Stanów Zjednoczonych i Ukrainy. Według Sobkowiak-Czarneckiej rozwiązanie to ma odpowiadać na obawy związane z bezpieczeństwem prowadzenia produkcji bezpośrednio na terytorium Ukrainy.

Wiceszefowa MON poinformowała, że przedstawiciele amerykańskiego przemysłu pozytywnie ocenili polską propozycję i – jak mówiła – „z ulgą” przyjęli możliwość lokalizacji produkcji w Polsce, uznając ją za bezpieczniejsze miejsce dla pracowników i infrastruktury. Dodała również, że amerykańska strona zapewniła o działaniach mających ograniczyć wpływ ewentualnych opóźnień dostaw uzbrojenia na realizację kontraktów dla Polski.

Czytaj również: Polska dyplomacja w Afryce kontra potęgi UE. Jak Niemcy i Francuzi budują tam wpływy?

Sobkowiak-Czarnecka przekazała także, że po stronie polskiej i amerykańskiej powołano zespoły robocze zajmujące się przygotowaniem potencjalnej stałej bazy wojsk USA w Polsce. Realizacja projektu wymagałaby zmian w obowiązującej umowie EDCA, określenia wymagań infrastrukturalnych oraz przygotowania specjalnej ustawy regulującej finansowanie inwestycji. Wiceminister wyraziła jednocześnie nadzieję, że uzupełnienie opóźnionej rotacji wojsk amerykańskich oraz zapowiadane przez prezydenta Donalda Trumpa dodatkowe 5 tys. żołnierzy trafi do Polski w ciągu najbliższych kilku tygodni.

Źródło: PAP