Węgry i Słowacja podniosły ceny paliw dla zagranicznych kierowców. Bruksela wszczyna postępowanie przeciw tym krajom

Słowacja i Węgry wprowadziły wyższe ceny paliw dla zagranicznych kierowców. Brukseli te środki walki z kryzysem paliwowym się nie spodobały, wszczęła więc postępowanie o naruszenie prawa UE.

Na Słowacji ceny diesla dla pojazdów z zagranicznymi rejestracjami są co tydzień regulowane na podstawie cen u sąsiadów. Początkowo zarządzenie to obowiązywało przez 30 dni, 17 kwietnia władze jednak je przedłużyły. Z kolei Węgry wprowadziły wyższe ceny wszystkich paliw dla zagranicznych kierowców. Zdaniem władz obu państw, te środki miały powstrzymać turystykę paliwową.

Komisja Europejska uznała jednak, że to narusza prawa wspólnego rynku – przede wszystkim swobodę przepływu towarów, usług, pracowników oraz zasady świadczenia usług transportu drogowego i swobody przedsiębiorczości. Do tego oba państwa nie powiadomiły o tych środkach Brukseli, co narusza dyrektywę o przejrzystości jednolitego rynku.

Bratysława i Budapeszt mają teraz dwa miesiące na odpowiedź. Jeśli reakcja obu stolic nie usatysfakcjonuje Brukseli, to KE może przejść do kolejnego etapu procedury naruszenia prawa, a cała sprawa może wtedy skończyć się przed TSUE.

W marcu rzeczniczka KE Siobhan McGarry tłumaczyła, że o ile kraje UE mogą wspierać obywateli, choćby obniżając akcyzę, to nie mogą dyskryminować.

– Uważamy ten środek za wysoce dyskryminujący i sprzeczny z prawem UE. Oczywiście rozumiemy potrzebę wspierania obywateli w tym czasie, ale środki te nie powinny dyskryminować ze względu na narodowość ani, co oczywiste, podważać integralności rynku wewnętrznego. Komisja podejmie zatem odpowiednie kroki prawne, aby zapewnić przestrzeganie prawa, gdy znajdziemy dowody dyskryminacji obywateli, co najwyraźniej ma miejsce w tym przypadku – stwierdziła McGarry.