Iran gotów na kompromis nuklearny z USA

Teheran deklaruje gotowość do porozumienia z Waszyngtonem w sprawie programu jądrowego w zamian za zniesienie sankcji. USA zwiększają presję militarną, a we wtorek w Genewie mają odbyć się kolejne pośrednie rozmowy.

Iran zadeklarował, że jest gotów na kompromis z USA w sprawie programu jądrowego, jeśli Amerykanie zgodzą się negocjować zniesienie sankcji. Oświadczenie złożył wiceminister spraw zagranicznych Iranu Madżid Tacht Rawanczi w niedzielnym wywiadzie dla BBC.

Wiceminister podkreślił, że inicjatywa musi wyjść ze strony USA. – Ameryka musi udowodnić, że chce zawrzeć porozumienie. Jeśli mają szczere zamiary, jestem pewien, że uda nam się je osiągnąć – powiedział.

Presja Waszyngtonu i groźby użycia siły

Wypowiedź Teheranu padła w czasie zaostrzającej się presji ze strony USA. Prezydent Donald Trump zagroził Iranowi atakami, jeśli nie dojdzie do porozumienia w sprawie ograniczenia programu jądrowego.

Stany Zjednoczone zwiększają obecność wojskową w regionie. Ma to wzmocnić nacisk negocjacyjny i zabezpieczyć amerykańskie interesy na Bliskim Wschodzie.

W piątek Reuters poinformował, powołując się na dwóch przedstawicieli władz USA, że amerykańskie siły zbrojne przygotowują się do wielotygodniowej operacji przeciwko Iranowi, jeśli Trump wyda taki rozkaz.

Źródła agencji wskazują, że scenariusz militarny jest realnie rozważany, choć pozostaje opcją awaryjną na wypadek fiaska rozmów dyplomatycznych.

Dyplomacja: rozmowy w Genewie i sygnały z Monachium

Kanał dyplomatyczny pozostaje otwarty. Jak podał Reuters, kolejna runda rozmów amerykańsko-irańskich odbędzie się we wtorek w Genewie. Informację potwierdził wysoki rangą irański urzędnik.

W sobotę, podczas Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa, sekretarz stanu USA Marco Rubio oświadczył, że Trump wolałby zawrzeć porozumienie z Iranem, choć – jak zaznaczył – jest to „bardzo trudne”.

Protesty w Iranie i demonstracje na świecie

Sytuację międzynarodową komplikuje wewnętrzny kryzys w Iranie. Pod koniec 2025 r. w kraju wybuchły masowe protesty wywołane pogarszającą się sytuacją gospodarczą, które szybko przybrały charakter polityczny.

Manifestacje odbywały się we wszystkich prowincjach, a władze brutalnie je tłumiły. Dokładna liczba ofiar jest nieznana, lecz według organizacji pozarządowych zginęło od kilku do ponad 20 tys. protestujących.

Solidarność z Irańczykami była widoczna za granicą. W sobotę w Monachium w demonstracji poparcia – według policji – uczestniczyło ok. 200 tys. osób.

Jeszcze większa manifestacja odbyła się w Toronto, gdzie do 350 tys. ludzi demonstrowało poparcie dla Rezy Pahlaviego, syna obalonego szacha Iranu, oraz dla zmian politycznych w kraju.

Cyfrowa inwigilacja i międzynarodowe wsparcie technologiczne

Irańskie władze dysponują rozbudowanym cyfrowym aparatem nadzoru, aby identyfikować i ścigać uczestników protestów. Po częściowym przywróceniu usług internetowych wykorzystują dane lokalizacyjne telefonów, rozpoznawanie twarzy i monitoring sieci.

Według organizacji praw cyfrowych, m.in. Holistic Resilience, protestujący otrzymywali SMS-y ostrzegawcze, byli wzywani na przesłuchania. Ich karty SIM zawieszano, więc tracili dostęp do sieci i usług bankowych.

Iran rozwija system cenzury i inwigilacji od ok. 2013 r., tworząc Narodową Sieć Informacyjną. W czasie kryzysów politycznych władze mogą całkowicie odciąć internet, a wcześniej blokują globalne platformy i kierują użytkowników do usług krajowych, łatwiejszych do kontroli.

Badacze wskazują także na współpracę międzynarodową. W 2023 r. Citizen Lab informował o konsultacjach irańskiego operatora z rosyjskim dostawcą technologii monitoringu. Z kolei chińskie firmy Huawei i ZTE miały od lat wspierać Iran sprzętowo i technicznie.

Źródło: PAP, NYT