Irańska Gwardia Rewolucyjna zamyka strategiczną Cieśninę Ormuz. „Podpalimy każdy statek"

W poniedziałek w nocy Irańska Gwardia Rewolucyjna oficjalnie ogłosiła zamknięcie Cieśniny Ormuz, przez którą płynie 20-25 proc. światowej ropy. Gwardia grozi, że podpali każdą jednostkę próbującą przepłynąć przez ten szlak.

Jeszcze w sobotę Gwardia Rewolucyjna, znana też jako Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej, ogłosiła zakaz wpływania do Cieśniny Ormuz. Teraz oficjalnie ogłosiła zamknięcie tego kanału żeglugi.

W ostatnich dniach pojawiły się doniesienia o irańskich atakach na tankowce. Jeden z nich pływał pod amerykańską banderą. Z kolei amerykańska armia poinformowała w poniedziałek o zniszczeniu wszystkich 11 irańskich okrętów wojennych w Zatoce Omańskiej – części Morza Arabskiego przylegającej bezpośrednio do Cieśniny Ormuz. Działania te mają zapewnić bezpieczeństwo żeglugi.

Przez Cieśninę Ormuz eksportowane jest 20–25 proc. światowej ropy. Płynie ona z Arabii Saudyjskiej, Zjednoczonych Emiratów Arabskich, Iraku, Kuwejtu, Kataru oraz Iranu. Głównymi jej odbiorcami są Chiny, ale także Indie oraz Japonia.

Przeczytaj: Atak USA na Iran. Scenariusze dla gospodarki światowej

W Zatoce Perskiej unieruchomionych ma być co najmniej 150 tankowców z ropą i gazem. Kolejne jednostki gromadzą się w Zatoce Omańskiej.

Po rozpoczęciu amerykańsko-izraelskiego ataku na Iran w sobotę eksperci wskazywali, że długotrwała blokada tego wąskiego gardła transportu ropy spowoduje mocny wzrost cen surowca. Niektórzy uważają nawet, że mogą one przebić 100 dolarów za baryłkę.

Dla rynku niemożliwe jest całkowite zrekompensowanie ok. 15 mln baryłek ropy dziennie przepływających przez Cieśninę Ormuz – mówił Jorge Leon, szef analiz geopolitycznych w Rystad Energy, dla Bloomberga.

Źródło: PAP