Wotum nieufności wobec ministry klimatu i środowiska Pauliny Hennig-Kloski. Są wyniki głosowania

Sejm odrzucił wotum nieufności wobec ministry klimatu i środowiska Pauliny Hennig-Kloski (Centrum).

Za głosowało 213, przeciew 238 głosów, nikt się nie wstrzymał.

Odrzucono też wniosek nieufności wobec bezpartyjnej ministry zdrowia Jolanty Sobierańskiej-Grendy (za 212, przeciw 238, nikt się nie wstrzymał.

Głosowanie ws. wniosku opozycji o wyrażenie wotum nieufności wobec ministry klimatu i środowiska Pauliny Hennig-Kloski (Centrum) uważane było w dużej mierze za formalność po tym, jak szefowa ugrupowania i ministra funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska Nałęcz (Polska 20250) zapowiedziała w czwartek rano, że posłowie klubu zagłosują przeciw.

Z Polski 2050 ws. Hennig-Kloski wyłamał się tylko Bartosz Romowicz, który w ten sposób podtrzymał swoją wcześniejszą deklarację, że zagłosuje za wotum nieufności wobec ministry klimatu i środowiska.

Dla wielu posłów Polski 2050 to może być ostatnia kadencja

Niektórzy posłowie Polski 2050 – ugrupowania, które Hennig-Kloska niedawno opuściła wraz z częścią działaczy tworząc klub Centrum – w publicznych wypowiedziach wcześniej nie wykluczali, że zagłosują za jej odwołaniem. Taką możliwość potwierdzała też Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, która sama nie jest posłanką.

Niezależnie od tego, nawet głosowanie za wotum przez Polskę 2050 zapewne nie doprowadziłoby do jej odwołania, bo do tego wymagana jest większość 231 głosów.

– Gdyby jedna pani, którą popiera 15 posłów, spowodowała rozpad koalicji, oznaczałoby to, że nikt już nad niczym nie panuje – powiedziała PAP dr Ewa Pietrzyk‑Zieniewicz z Uniwersytetu Warszawskiego.

Jej zdaniem, choć „do ostatniej chwili będą trwały wojny podjazdowe i przekomarzania”, Polska 2050 nie zagłosuje przeciw Hennig‑Klosce, bo niosłoby to ze sobą ryzyko rozpadu koalicji i przedterminowych wyborów. Obecni parlamentarzyści zapewne uważają też, że warto być posłanką lub posłem, bo nie wiadomo, czy nie jest to ich ostatnia kadencja.

Czytaj także: Wniosek o wotum nieufności dla Pauliny Hennig-Kloski testem dla rządzących

We wtorek sejmowa komisja ochrony środowiska, zasobów naturalnych i leśnictwa negatywnie zaopiniowała wniosek o wyrażenie wotum nieufności.

Tusk do Polska 2050: Jak się okaże, że nie jesteście z nami, to się pożegnamy

W połowie kwietnia Pełczyńska‑Nałęcz rozmawiała na temat wniosku o wotum nieufności wobec Hennig‑Kloski z premierem Donaldem Tuskiem. Po spotkaniu Tusk podkreślił, że głosowanie to będzie „testem koalicyjnej lojalności”.

– Jak się okaże, że nie jesteście z nami, to się pożegnamy – zwrócił się do Polski 2050.

Pełczyńska‑Nałęcz oceniła natomiast, że język ultimatum to łamanie umowy koalicyjnej. Podobnie komentowali to inni posłowie jej klubu.

– Budowanie współpracy koalicyjnej nie może polegać na szantażowaniu, tylko na obopólnym szacunku. Jeśli my dajemy szacunek, to również szacunku żądamy – mówił PAP poseł Adam Luboński.

Z kolei politycy Centrum uważali, że nawet dopuszczanie możliwości głosowania za wotum wobec szefowej MKiŚ jest z punktu widzenia standardów współpracy koalicyjnej niedopuszczalne.

– Katarzyna Pełczyńska‑Nałęcz, będąc ministrem rządu Donalda Tuska, uderza w ten rząd kolejny raz, bo atak na ministrów jest uderzeniem w rząd – powiedział PAP Mirosław Suchoń z Centrum.

– Moim zdaniem, jeśli ktoś nie broni ministra koalicyjnego, to stawia się poza koalicją – dodał.

We wtorek późnym wieczorem doszło w końcu do spotkania Hennig‑Kloski z klubem Polski 2050, w sprawie którego wcześniej obie strony nie mogły się porozumieć. Po tym spotkaniu posłowie Polski 2050 złagodzili swoje negatywne stanowisko wobec szefowej MKiŚ.

– Myślę, że usłyszeliśmy najważniejsze odpowiedzi na te tematy, które nas nurtują. Jestem bardzo optymistycznie nastawiony po tym spotkaniu – powiedział Adam Gomoła.

Posłowi Romowiczowi nie spodobał się zakaz wycinki drzew w Bieszczadach

Głosowanie za wotum nieufności zapowiadał już wcześniej Bartosz Romowicz, który bardzo ostro krytykuje wydawane przez MKiŚ zakazy wycinki drzew, uderzające w jego opinii w wyborców w jego okręgu obejmującym obszar Bieszczad.

– Mogę powiedzieć za siebie, że ja na pewno zagłosuję za wotum nieufności – mówił Romowicz we wtorek dziennikarzom.

Zdania nie zmienię, bo pani minister musiałaby zmienić podejście do rezerwatów i do gospodarki leśnej, żeby mieszkańcom Bieszczad żyło się normalnie, a nie tak, jak chce minister klimatu – dodał.

Wniosek o wyrażenie wotum nieufności wobec Hennig‑Kloski wpłynął do sejmu 27 marca. Podpisało się pod nim ponad 80 posłów, przede wszystkim z PiS i Konfederacji. Jego autorzy ocenili, że dotychczasowe działania kierownictwa resortu wskazują na „poważne braki kompetencyjne, liczne błędy w procesie legislacyjnym oraz decyzje podejmowane w sposób chaotyczny i pozbawiony odpowiedzialnej analizy skutków społecznych i gospodarczych”.

Nieprawidłowości w programie Czyste Powietrze, wprowadzenie systemu kaucyjnego, ograniczenia w wyrębie lasów i dopłaty do samochodów elektrycznych - to główne zarzuty posłów PiS i Konfederacji, którzy złożyli wniosek o odwołanie ministry klimatu i środowiska Pauliny Hennig-Kloski.

Polecamy: Rząd reaktywny i skłócony. Jak Donald Tusk łączy polityczne asekuranctwo z przyzwoitymi notowaniami?

Źródło: PAP, XYZ