Maja Chwalińska zarobiła na French Open więcej niż w ciągu całej kariery. Zapłaci jednak wysoki podatek

Niespodziewany sukces Mai Chwalińskiej ma też wymiar finansowy: 24-latka za awans do finału French Open dostała 1,4 mln euro. Jak się jednak okazuje, duża część tej kwoty zostanie w Paryżu – zwraca uwagę Grant Thornton.

Chociaż przygoda Mai Chwalińskiej na kortach Rolanda Garrosa nie zakończyła się happy endem, Polka ma powody do radości. Także finansowe, bo na finalistkę turnieju czekała nagroda w wysokości 1,4 mln euro. To niemal dwa razy tyle, ile zarobiła dotąd w całej karierze – równowartość 750 tys. euro.

Jak się jednak okazuje, na konto 24-latki trafi znacznie niższa kwota. Powód? Jak powiedział minister finansów Andrzej Domański, jej dochód zostanie opodatkowany we Francji.

Francuski system podatkowy nie przewiduje specjalnego podatku od nagród. Traktuje je jako dochód zawodowy sportowca, opodatkowany według skali progresywnej:

  • do 11 600 euro – 0 proc.,
  • od 11 601 do 29 579 euro – 11 proc.,
  • od 29 580 do 84 577 euro – 30 proc.,
  • od 84 578 do 181 917 euro – 41 proc.,
  • powyżej 181 917 euro – 45 proc.

To oznacza, że sam podatek dochodowy wyniósłby 606,5 tys. euro. Francuzi mają jednak także daninę solidarnościową dla osób o wysokich dochodach. Dla samotnej osoby wynosi ona 3 proc. od dochodu między 250 tys. a 500 tys. euro i 4 proc. powyżej tego progu – czyli w przypadku Polki 43 tys. euro.

Oznacza to opodatkowanie na poziomie 650 tys. euro, czyli ponad 46 proc. nagrody.

Maja Chwalińska może jednak uwzględnić koszty uzyskania przychodu – loty, wyżywienie, zakwaterowanie, wynagrodzenie trenera itp. – co obniżyłoby podstawę opodatkowania. Poza tym zawodniczka nie płaci francuskich składek.

– To oznacza, że finalny efektywny podatek może trochę spaść, ale i tak jego wysokość wydaje się wysoka – mówi Małgorzata Samborska, doradca podatkowy i partner w Grant Thornton.

Na szczęście dla Mai Chwalińskiej nie grozi jej podwójne opodatkowanie – Polska i Francja mają umowę w tej sprawie. Ominie ją też polska danina solidarnościowa.

Zgodnie z francuskimi przepisami organizatorzy French Open powinni potrącić zaliczkę w wysokości 15 proc. nagrody. Potem, do maja 2027 r., Polka będzie musiała złożyć francuskie zeznanie podatkowe, a następnie do września uregulować ostateczną kwotę należną fiskusowi.