Naukowcy apelują do polityków. „Polityka klimatyczna to nie ideologia, ale kwestia bezpieczeństwa narodowego"
O działania, które ochronią obywateli przed skutkami zmiany klimatu wywołanej działalnością człowieka, w tym falami upałów, zaapelowali w poniedziałek pod Sejmem RP naukowcy. Pod listem do parlamentarzystów o podjęcie pilnej debaty klimatycznej podpisało się ponad 80 naukowców.

„Polacy właśnie rozpoczęli wakacje w warunkach jednej z najintensywniejszych fal upałów, jakie dotknęły nasz kraj w ostatnich latach” – napisali przedstawiciele świata nauki w liście, pod którym podpisali się m.in. eksperci ds. klimatu: prof. Szymon Malinowski, przewodniczący Komitetu ds. Kryzysu Klimatycznego PAN, prof. Zbigniew Karaczun z SGGW, ekspert Koalicji Klimatycznej, a także prof. Bogdan Chojnicki z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu.
To nie jest pogodowy kaprys, tylko wywołany przez człowieka klimatyczny trend
Sygnatariusze apelu przypomnieli, że „to, czego doświadczamy na początku tegorocznych wakacji, nie jest pojedynczym epizodem pogodowym. Jest częścią długoterminowego trendu ocieplania się klimatu na skutek emisji gazów cieplarnianych do atmosfery, którego konsekwencje środowiska naukowe opisują od wielu lat”.
Prof. Szymon Malinowski, przewodniczący Komitetu ds. Kryzysu Klimatycznego PAN, mówił pod Sejmem, że stoimy w obliczu antropogenicznej zmiany klimatu, a obecna fala upałów „jest związana z tą zmianą w tym sensie, że prawdopodobieństwo jej wystąpienia w klimacie sprzed 20, a nawet 50 lat byłoby znacznie mniejsze”.
W informacji prasowej przesłanej PAP prof. Szymon Malinowski zaznaczył, że wszystko, co robimy – np. niechęć do oddania przyrodzie 30 proc. przestrzeni wokół miast – prowadzi nas do świata globalnie cieplejszego o 2 st. C już w przyszłym dziesięcioleciu.
– A scenariusze zakładające, że możemy nadal zwiększać emisje, ale zastąpimy to usuwaniem CO2 z atmosfery, są oparte na nierealistycznych założeniach – ocenił specjalista.
Czytaj także: Obecna skala upałów w Europie byłaby praktycznie niemożliwa, gdyby nie zmiany klimatu
Katastrofalne skutki zaniechań w walce ze zmianami klimatu
Naukowcy zwrócili uwagę w liście na przyrodnicze, społeczne i ekonomiczne skutki zaniechań.
„Niestety, nadal nie widzimy działań politycznych odpowiadających skali zagrożenia" – ocenili.
Niestety, nadal nie widzimy działań politycznych odpowiadających skali zagrożenia – ocenili.
Zagrożone są między innymi łańcuchy dostaw żywności i plony rolne.
– Bardzo skąpe opady, znacznie niższe od średniej wieloletniej. Rekordowa susza hydrologiczna i rolnicza niszcząca uprawy rzepaku. Późne przymrozki ograniczające produkcję sadowniczą i warzywniczą. Gwałtowne burze i trąby powietrzne powodujące błyskawiczne powodzie oraz niszczące budynki mieszkalne i inwentarskie – takie zagrożenia wymieniał prof. Zbigniew Karaczun z SGGW, ekspert Koalicji Klimatycznej.
Wskazał, że fale gorąca powodują przedwczesne zgony, wzrost liczby interwencji medycznych, wprowadzają chaos komunikacyjny i powodują zniszczenia w infrastrukturze.
– Czego jeszcze potrzeba politykom, aby wreszcie zrozumieli, że polityka klimatyczna to nie ideologia, ale kwestia bezpieczeństwa narodowego? Potrzebujemy liderów politycznych, którzy podejmą działania adekwatne do poziomu zagrożenia i będą wspierać działania na rzecz ochrony klimatu oraz wzmacniania odporności Polski na skutki tego procesu – tłumaczył.
Czego jeszcze potrzeba politykom, aby wreszcie zrozumieli, że polityka klimatyczna to nie ideologia, ale kwestia bezpieczeństwa narodowego? – tłumaczył prof. Zbigniew Karaczun z SGGW
W jego opinii, jeśli chcemy być bezpieczni, jeśli chcemy zapewnić bezpieczeństwo nam samym, ale też naszym dzieciom i wnukom, nie możemy dłużej czekać.
Czytaj także: Trudna sytuacja w polskiej energetyce. Operator sięga po awaryjne rozwiązanie
Biolog prof. Piotr Skubała z Uniwersytetu Śląskiego zwrócił uwagę, że w czasach narastającego kryzysu klimatyczno-środowiskowego bioróżnorodność i dzika przyroda nie są luksusem ani dodatkiem do naszego bezpieczeństwa i jakości życia, ale stanowią ich fundament.
– Tegoroczna, największa w historii Europy fala upałów oraz pogłębiająca się susza, dotykająca również Polskę, pokazują, że zmiana klimatu nie jest już scenariuszem przyszłości, lecz rzeczywistością, w której żyjemy. Lasy, mokradła, rzeki i bogate w gatunki ekosystemy magazynują wodę, łagodzą skutki ekstremalnych temperatur, ograniczają ryzyko suszy i wzmacniają odporność całego kraju na zmieniający się klimat – przypominał.
Zaznaczył, że nie zbudujemy skutecznej adaptacji do zmiany klimatu bez ochrony i odbudowy bioróżnorodności, ponieważ to przyroda jest naszym najważniejszym i najbardziej efektywnym sojusznikiem.
Do 2050 r. Polska może tracić nawet 124 mld zł rocznie w wyniku skutków zmiany klimatu
– Im więcej miejsca pozostawimy naturze, tym większe szanse pozostawimy także sobie – podkreślił prof. Piotr Skubała.
Z raportu Fundacji ClientEarth Prawnicy dla Ziemi oraz Instytutu Reform pt. „Koszty zmiany klimatu w Polsce” wynika, że system finansów publicznych w Polsce nie jest przygotowany na nadchodzące zagrożenia. Jego autorzy szacują, że do 2050 r. Polska może tracić nawet 124 mld zł rocznie w wyniku skutków zmiany klimatu.
Czytaj więcej: Raport: Polska straciła miliardy z powodu pogody w ostatnich dekadach. Upały mogą pogłębić straty
– Koszty, jakie oszacowaliśmy w raporcie, są wartościami minimalnymi. Ludzkiego życia i zdrowia nie da się wycenić. Właściwa polityka klimatyczna, działania na rzecz transformacji i adaptacji to polisa ubezpieczeniowa na scenariusze czarniejsze i konsekwencje, których nie jesteśmy w stanie przewidzieć – skomentowała współautorka raportu, analityczka ds. polityk publicznych Aneta Stefańczyk.
Apel, pod którym podpisało się ponad 80 naukowców, został dostarczony parlamentarzystom w poniedziałek, 29 czerwca. Wysyłkę listu i zbiórkę podpisów koordynowało Stowarzyszenie Pracownia na rzecz Wszystkich Istot.
Polecamy: Prezydent chce referendum w sprawie polityki klimatycznej. Eksperci mają inne propozycje
Źródło: PAP