Inflacja znajduje się w celu NBP, rezerwy złota rosną

Według wstępnego szacunku GUS inflacja w czerwcu wyniosła 2,5 proc. r/r. Oznacza to, że znalazła się dokładnie w celu Narodowego Banku Polskiego. Konsensus rynkowy spodziewał się, że dynamika wzrostu cen konsumpcyjnych obniży się do 2,7 proc., wobec 3,1 proc. odnotowanych w maju.

Jednak w czerwcu wzrost cen paliw wyhamował, pośrednio z uwagi na ogłoszone w połowie miesiąca porozumienie pomiędzy USA a Iranem, które miało doprowadzić do końca wojny. Inflacja okazała się niższa od prognoz także ze względu na spadek cen żywności, która w porównaniu z analogicznym miesiącem w 2025 r. potaniała średnio o 0,5 proc.

Dotychczasowe dane wskazują, że szok cenowy na międzynarodowych rynkach ropy naftowej nie przełożył się znacząco na wzrost inflacji w Polsce, która maksymalnie osiągnęła poziom 3,2 proc. w kwietniu, a następnie zaczęła zwalniać. Wpływ na to miał uruchomiony przez rząd program Ceny Paliw Niżej, który m.in. obniżył VAT i akcyzę na benzynę oraz olej napędowy, a także wprowadzał ich maksymalne stawki, jakie płacili kierowcy. Takie rozwiązanie kosztowało budżet państwa ok. 4,7 mld zł.

Nie oznacza to jednak, że długofalowo skutki konfliktu na Bliskim Wschodzie nie odcisną piętna na cenach, jakie płacą konsumenci w Polsce. Według lipcowej projekcji makroekonomicznej NBP inflacja w tym roku z 50-procentowym prawdopodobieństwem znajdzie się w przedziale między 2,4–3,3 proc. Ścieżka centralna zakłada średnioroczne tempo 2,9 proc.

Są to wyższe szacunki od tych, które bank centralny przedstawił w marcu. Wówczas prognozy zakładały inflację w przedziale 1,6–2,9 proc., co przekłada się na średnio poziom 2,4 proc. Należy jednak pamiętać, że analiza ta została przeprowadzona jeszcze przed wybuchem konfliktu na Bliskim Wschodzie i nie uwzględniała jego skutków.

NBP ma już 632,4 tony złota

Prezes NBP Adam Glapiński poinformował podczas czwartkowej konferencji prasowej, że bank centralny kontynuuje zakupy złota, wykorzystując okresowe spadki jego cen. Jak zaznaczył, celem przyjętym przez zarząd pozostaje osiągnięcie poziomu 700 ton złota w rezerwach walutowych. Na koniec czerwca zasoby wzrosły do 632,4 tony, co oznacza wzrost o 18,5 tony w porównaniu z końcem maja, gdy rezerwy wynosiły 613,9 tony.

Według prezesa NBP wartość posiadanego złota wynosi obecnie około 308 mld zł, natomiast niezrealizowane przychody z tego tytułu sięgają 127,5 mld zł. Jak wyjaśnił Glapiński, jest to różnica między obecną wartością rynkową zgromadzonego kruszcu a średnią ceną, po której został on zakupiony. Od wdrożenia strategii zwiększania rezerw złota w 2018 r. NBP nabył łącznie 529 ton kruszcu, w tym 90 ton w 2024 r., 102 tony w 2025 r. oraz 82 tony w 2026 r. Dzięki temu Polska znajduje się obecnie w gronie dziesięciu państw o największych zasobach złota na świecie.

Z całkowitych zasobów 632,4 tony, 104,7 tony znajduje się w skarbcach NBP na terenie Polski. Jak poinformował Glapiński, ilość złota przechowywanego w kraju ma wzrosnąć po zakończeniu przebudowy budynku banku centralnego, gdzie powstanie nowy skarbiec. Pozostała część rezerw jest przechowywana za granicą.

Prezes NBP przekazał również, że w czerwcu przeprowadzono rozszerzone inspekcje polskiego złota przechowywanego w Banku Rezerwy Federalnej w Nowym Jorku oraz Banku Anglii w Londynie. Kontrole, wykonane na losowo wybranej próbie statystycznej, potwierdziły zgodność oznaczeń i masy sztab złota. Jak podkreślił Glapiński, nie stwierdzono zagrożeń związanych z bezpieczeństwem przechowywania rezerw, a oba zagraniczne banki zapewniają wysoki poziom ochrony powierzonych im zasobów.

Możliwa obniżka stóp procentowych?

Prezes NBP Adam Glapiński ocenił, że przy utrzymaniu obecnych warunków gospodarczych jeszcze w tym roku możliwe jest obniżenie stóp procentowych. Nie wykluczył, że na pierwszym posiedzeniu Rady Polityki Pieniężnej po wakacjach złoży wniosek o cięcie stóp o 25 punktów bazowych.

Po zakończonym w środę posiedzeniu Rada Polityki Pieniężnej pozostawiła stopy procentowe bez zmian, a stopa referencyjna NBP nadal wynosi 3,75 proc. Glapiński podkreślił jednak, że z jego perspektywy obniżka stóp przed końcem roku jest prawdopodobna, jeśli nie pogorszą się obecne parametry gospodarcze. Zaznaczył jednocześnie, że dysponuje tylko jednym głosem w Radzie i nie może przesądzać o decyzji całego gremium. Dodał również, że podczas ostatniego posiedzenia nie dyskutowano o ewentualnym cięciu stóp w tym roku, choć – jak określił – nastroje w RPP były „gołębie”. Według niego obniżka o 50 punktów bazowych „raczej nie wchodzi w grę”.

Prezes NBP określił członków RPP jako „ostrożne gołębie”, natomiast siebie jako osobę „zdecydowanie nastawioną gołębio”. Wyjaśnił, że na jego ocenę wpływają zarówno krajowe dane gospodarcze i finansowe, jak i sytuacja międzynarodowa, w tym wydarzenia na Bliskim Wschodzie oraz polityka Stanów Zjednoczonych. Glapiński zaznaczył, że nie przewiduje nadzwyczajnego posiedzenia RPP w lipcu, a decyzje w sprawie stóp procentowych będą podejmowane wspólnie przez Radę. W tym roku RPP obniżyła stopy procentowe tylko raz – na początku marca, o 0,25 pkt proc. Dodał też, że wartość pieniądza gotówkowego w obiegu przekroczyła 500 mld zł.

Wartość pieniądza gotówkowego

- Mam informację z ostatniej chwili, że o godzinie 15.00 dzisiaj wartość pieniądza gotówkowego w Polsce przekroczyła 500 mld zł. To symboliczny moment. On pokazuje skalę naszej gospodarki - powiedział Glapiński podczas konferencji prasowej.

- Trudno do końca powiedzieć, co siedzi w duszy Polaków, ale więcej oszczędzają, mniejszą mają skłonność do zwiększania wydatków - powiedział także prezes NBP. Zaznaczył jednak, że nie widać „wielkiego niepokoju”.

Polecamy: Gospodarka wraca na spokojniejszy kurs. Analitycy XYZ podsumowali czerwcowe dane