Media: kolejne przypadki radnych, którzy poszli do szpitala bez kolejki

Radni Koalicji Obywatelskiej z Piaseczna korzystali z badań poza kolejnością w lokalnej przychodni – podała Wirtualna Polska. Chodzi m.in. o przewodniczącą Rady Miejskiej Katarzynę Wypych, która zaprzecza tym zarzutom. Kilka dni wcześniej WP pisała o radnym PiS z Lubartowa, który został zoperowany na zamkniętym oddziale. Premier Donald Tusk zapowiedział we wtorek, że Rada Ministrów ma się zająć projektami resortu zdrowia, mającymi być odpowiedzią na ujawnione przez media patologie, w przyszłym tygodniu.

Według Wirtualnej Polski radni Koalicji Obywatelskiej w Piasecznie korzystali z usług przychodni miejskiej poza oficjalną kolejką. Miało się to odbywać po telefonicznym kontakcie z kierownictwem placówki. Oprócz Katarzyny Wypych mieli to być przewodniczący rady powiatu Krzysztof Kasprzycki oraz radny miejski Piotr Sędziak. Oni również zaprzeczają doniesieniom portalu.

O tym, że kazano jej zapisywać radnych bez kolejki, powiedziała portalowi pracująca tam recepcjonistka, która pracowała w placówce przez trzy miesiące w 2024 r.

Rady PiS z Lubartowa operowany na nieczynnym oddziale

Kilka dni wcześniej Polsat News opisał przypadek radnego PiS z Lubartowa Andrzeja Kardasza, który przeszedł w kwietniu zabieg w SP ZOZ w Lubartowie, mimo że oddział chirurgiczny placówki był zawieszony i takich operacji wówczas tam nie wykonywano.

Szpital broni się, że przypadek był nagły i dlatego wykonano tę operację. Polsat News jednak rozmawiał z kilkoma osobami zaznajomionymi ze sprawą, które twierdzą, że przypadek był ciężki, ale nie nagły, a w takich sytuacjach pacjentów kieruje się do Lublina.

Śledztwo w tej sprawie prowadzi już Narodowy Fundusz Zdrowia, który twierdzi, że nie wiedział o wykonanym zabiegu.

To kolejne przypadki nieprawidłowości, które ujawniają media, po tym, jak wyszło na jaw, że były już obecnie radny KO miał w trakcie specjalizacji z anestezjologii zarobić w ubiegłym roku 1,6 mln zł.

Jak opisały sprawę media, Kacprzyk miał pracować 11 godzin dziennie, w tym na trwającym 96 godzin bez przerwy dyżurze. Równocześnie w wykazanym czasie pracy zdarzało mu się m.in. udzielać wywiadu czy uczestniczyć w posiedzeniach rady dzielnicy. Stawki za godzinę miał rynkowe – zauważył szpital.

Portal Zero pisał również o radnych KO, którzy mieli być przyjmowani tam bez kolejki. Do tej pory nie ujawnił jednak ani dowodów, ani konkretnych nazwisk osób, o które mogło chodzić.

Polecamy: 57 zgonów na SOR Szpitala Południowego. Czy to dużo? Co mówią dane (FACT-CHECKING)

Donald Tusk: projekt resortu zdrowia na posiedzeniu rządu w przyszły wtorek

Podczas dzisiejszej konferencji prasowej w Paryżu premier Donald Tusk zapowiedział, że w przyszły wtorek Rada Ministrów ma się zająć projektami resortu zdrowia.

– Będziemy rozpatrywali i przyjmowali pierwsze rozporządzenia i projekt ustawy przygotowany przez panią minister zdrowia – wskazał szef rządu. Zaznaczył, że punkt dotyczący ochrony zdrowia został przesunięty na kolejny tydzień.

– Bo chciałem uczestniczyć w tym posiedzeniu rządu – stwierdził Donald Tusk.

W środę szefowa resortu zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda przedstawiła pakiet planowanych zmian w ochronie zdrowia. To m.in. ustalenie maksymalnej stawki wynagrodzenia lekarzy na poziomie 240 zł brutto za godzinę pracy, raportowanie czasu pracy do NFZ oraz określenie maksymalnego czasu pracy medyków na kontraktach. Minister zdrowia zapowiedziała też limity w wydatkach szpitali na wynagrodzenia.

Zmiany są na etapie planów, część wymaga rozporządzeń, inne – zapisów ustawowych. Nie opublikowano dotąd projektów regulacji. Premier Donald Tusk powiedział w piątek, że oczekuje od ministerstwa, iż pierwsze efekty zmian będą widoczne we wrześniu.

Czy brakuje lekarzy? To może nie być jedyny problem

Jak pisaliśmy w XYZ, problem wysokich zarobków w służbie zdrowia jest złożony i niekoniecznie wynika wyłącznie z deficytu lekarzy. W Polsce liczba lekarzy przypadających na 100 tys. mieszkańców znajduje się w okolicach średniej dla krajów OECD.

„Szpitale należące do różnych samorządów rywalizują o tych samych specjalistów, a lekarze coraz częściej pracują jako samozatrudnieni kontraktorzy. Efektem są rosnące stawki, coraz słabsza kontrola nad kosztami i mechanizm, który od lat utrwala skutki niedoboru kadr” – diagnozował główny ekonomista XYZ Marek Skawiński.

Czytaj także: Polskie szpitale licytują się o lekarzy. Oto jak działa system, który napędza stawki

Deficyt lekarzy może jednak występować, szczególnie w konkretnych specjalizacjach.

Według Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji (AOTMiT) z lutego mediana zarobków lekarzy bez specjalizacji wynosi 17 tys. zł brutto, czyli nieco ponad 200 tys. zł rocznie. Mediana miesięcznych wynagrodzeń lekarzy specjalistów pracujących na kontraktach to 25 595 zł brutto.

Czytaj także: Lekarze zarabiają dużo, bo brakuje specjalistów. Oto jaka jest średnia

Polska korupcja w ryzach, ale są kraje, gdzie jest zdecydowanie lepiej

We Wskaźniku percepcji korupcji (CPI) Transparency International 2025 Polska zajęła 52. miejsce na 182 badane państwa, uzyskując 53 pkt w skali od 0 do 100, gdzie 100 oznacza brak korupcji. W ostatniej dekadzie ten wynik się pogarszał, w ostatnich latach utrzymuje się stagnacja na poziomie nieco ponad 50 pkt. Najlepszy wynik odnotowaliśmy w 2015 r. (62 pkt), jednak nawet wówczas dystans między Polską a krajami z czołówki rankingu był znaczący.

W 2025 r. za najmniej skorumpowane kraje uznano Danię (89 pkt), Finlandię (88), Singapur (84), Nową Zelandię (81) i Norwegię (81).

Czytaj także: Polska na 52. miejscu w rankingu percepcji korupcji. USA na najgorszym miejscu w historii