Tytuły Leóna, talent Sybickiej, wytrzymałość Bukowieckiej
Dzisiejszy plan lekcji. Historia i etyka, bo Kylian Mbappé „obraził” Mao Zedonga. Fizyka i astronomia, ponieważ nasz dziennikarz zajrzał do garażu Mercedesa na torze F1. No i poezja – bo Natalia Bukowiecka pobiegła na 10 km.
Audio generowane przez AI. Może zawierać błędy.
Ten tekst jest częścią Pierwszego składu – newslettera dla tych, którzy chcą rozumieć sport szerzej niż przez wyniki.
Top story
Niesamowite jest to, jak mocno technologicznym sportem jest Formuła 1. Jasne, wiemy, że aerodynamika bolidów jest w dużej mierze testowana komputerowo. Słyszeliśmy też, że nowe silniki są w połowie elektryczne i wymagają od kierowców zarządzania energią. To jednak tylko najbardziej reprezentatywne przykłady, które nie wchodzą w głąb tematu.
Skąd wiemy? Bo weszliśmy w głąb tematu, a w zasadzie garażu zespołu Mercedesa podczas Grand Prix USA rozgrywanego w Austin. Ośmiokrotni mistrzowie świata konstruktorów wpuścili nas tam, gdzie prawie nikt z zewnątrz nie ma wstępu. Nie mogliśmy fotografować zespołowego laboratorium, obszaru produkcyjnego czy skrzyni z serwerami, ale możemy o nich opowiadać i robimy to w naszym nowym tekście.

Dowiedzieliśmy się nie tylko, jak wygląda garaż Mercedesa, ale też co i kto w nim robi podczas weekendu wyścigowego. Poznaliśmy sposób analizy danych, dowiedzieliśmy się, dlaczego technologia chmurowa i mocne Wi-Fi to teraz w F1 podstawa oraz co sprawia, że symulacje komputerowe muszą zastąpić testy na torze, czy tego chcemy, czy nie.
Jakby tego było mało, w międzyczasie napatoczyliśmy się na Toto Wolffa. Austriak polskiego pochodzenia, który uczynił z Mercedesa wyścigową potęgę, opowiedział nam, jak w dzisiejszych czasach zarządzać nie tylko zespołem F1, ale po prostu biznesem.
Prezes i szef zespołu Mercedesa wspomniał o trudnościach jednoczesnej współpracy z trzema grupami: inżynierami, kierowcami i... komputerem. Wyjaśnił, dlaczego musi opierać się na danych przygotowywanych przez zespołowych matematyków i sztuczną inteligencję, ale zawsze słucha też intuicji kierowców, często z pozoru nielogicznej. Zauważył również, że nie można wprowadzać AI do biznesu na siłę.
Ponadto opowiadał o nowych regulacjach dotyczących bolidów, które jego zdaniem nie są do końca trafione i muszą zostać zmienione, chociaż ich kierunek jest zrozumiały. Podzielił się z nami również wieloma anegdotami z życia Mercedesa, między innymi o trójnogim krześle George'a Russella i problematycznym sensorze w bolidzie, zwanym kierowcą. Wszystko to znajdziecie tutaj, miłego czytania!

Zdjęcie tygodnia

Fot. Waldemar Deska/PAP
Bogdanka Luk Lublin pokonała w niedzielę Aluron CMC Wartę Zawiercie w meczu o Superpuchar Polski. Tym samym Wilfredo León zdobył 42. trofeum w karierze, licząc te klubowe i reprezentacyjne (podajemy za Jakubem Balcerzakiem, ekspertem siatkarskim).
Czterokrotnie wygrał Ligę Mistrzów, cztery razy ligę rosyjską, trzykrotnie Ligę Narodów oraz Klubowe Mistrzostwa Świata, dwukrotnie mistrzostwa Europy… Liczba 42 jest więcej niż imponująca, a przecież nie zawiera np. srebra olimpijskiego z 2024 r.
Bogdanka znakomicie rozpoczęła sezon, bo wygrywa też w lidze. Ale jej kibiców może stopniowo dopadać pewna nostalgia – wielce prawdopodobne jest, że to ostatni sezon Wilfredo Leóna w Lublinie. 33-letni siatkarz ma odejść do ligi tureckiej. Czy „na pożegnanie” pomoże Bogdance odzyskać mistrzostwo Polski?
W ubiegłym sezonie klub ten nie obronił tytułu, przegrywając finał z Aluronem CMC Wartą Zawiercie. Warta obecny sezon zaczęła kiepsko, ale jej kibice mają pewien powód do zadowolenia. Ministerstwo Sportu i Turystyki ogłosiło w środę, że przyznaje miastu 47,6 mln złotych na budowę nowej hali. Dotąd siatkarze z Zawiercia na najważniejsze mecze „u siebie” musieli jeździć do Sosnowca… Ich domowa hala jest zbyt skromna.
Nowa hala w Zawierciu ma być też, jak pisze MSiT, ośrodkiem sportów wspinaczkowych. Podajemy tę wiadomość, bo w XYZ niedawno analizowaliśmy, jak może wyglądać przyszłość polskiej wspinaczki sportowej po zakończeniu kariery przez Aleksandrę Mirosław. Okazało się, że z infrastrukturą do tego sportu jest kiepsko. Kluby chcą zarabiać, więc budują takie ścianki, by odpowiadały potrzebom i możliwościom „weekendowych” wspinaczy. Brakuje zaś ścianek, na których trenować mogliby potencjalni następcy mistrzyni z Paryża.

Nasze hity
- Czy też lubicie ten spadek temperatur w ostatnich dniach? Tak, zbliża się powoli nowy sezon Pucharu Świata w skokach narciarskich. W Polskim Związku Narciarskim kilka miesięcy temu zaszła zmiana na stanowisku kierowniczym – Adama Małysza zastąpił Apoloniusz Tajner, prezes w latach 2006-2022. Adam Małysz sam przyznał, że rola prezesa mocno go męczyła, a Apoloniusz Tajner w rozmowie z XYZ… nie polemizuje ze słowami mistrza. Bardzo elegancko, ale przyznaje, że Małysz zostawił mu mnóstwo pracy i sporo chaosu. Porozmawialiśmy też o powrocie słynnego Stefana Horngachera do polskich skoków, a także o formie Kacpra Tomasiaka, najlepszego naszego zawodnika.
- Do swojego pierwszego programu stypendialnego Iga Świątek wybrała rok temu pięcioro sportowców, każdy otrzymał 100 tysięcy złotych. W tym gronie znalazła się jedna tenisistka – 17-letnia Oliwia Sybicka. Postanowiliśmy sprawdzić, jak się rozwija – i dostaliśmy inspirującą historię o tym, jak jej rodzice, dwójka nauczycieli wychowania fizycznego, starali się zapewnić córce godne warunki do treningu. Stali się mistrzami w wyszukiwaniu wsparcia, a Oliwia radziła sobie z presją i wygrywała coraz więcej meczów. W październiku wróciła do tenisa po kontuzji, trenuje w tych dniach we Włoszech w ośrodku Riccardo Piattiego, byłego szkoleniowca Novaka Djokovicia i Jannika Sinnera. Czy będzie kolejną polską tenisistką grającą w największych turniejach?
- Gdy Mao Zedong umierał, Kyliana Mbappé nie było na świecie. Ba, jego ojciec miał wtedy ledwie 6 lat i można założyć, że o Mao nie słyszał. Tymczasem właśnie były przywódca Chin stał się powodem, dla którego kapitan reprezentacji Francji stracił właśnie kontrakty reklamowe z chińskimi markami, a tamtejsza państwowa telewizja postanowiła nie pokazywać meczów Realu Madryt. I, na wszelki wypadek, całej ligi hiszpańskiej. Poszło o....memy. Od jakiegoś czasu po sieci krążą przeróbki, na których Kylian Mbappé ukazany jest jako dyktator (o tym dlaczego, przeczytacie w tekście; zaczęło się od kebaba). Zapytany w jednym wywiadów o swój ulubiony mem z tego nietypowego „cyklu”, Kylian Mbappé odparł, że „ten z chińskim dyktatorem”. To zdanie, czy właściwie króciutki komentarz, wystarczyły, by wywołać burzę. W oficjalnej chińskiej narracji Mao jest bowiem ubóstwiany. Jakakolwiek krytyka, pod którą podpada określenie go mianem „dyktatora”, jest więc przewiną wagi ciężkiej. Mbappé przeprosił. Przeprosił też Real. I szef La Liga. Ale chyba sporo wody upłynie w Jangcy, zanim Mbappé wróci tam do marketingowych łask, a liga hiszpańska na antenę chińskiej telewizji. Gdy chińskim władzom podpadł swego czasu menadżer Houston Rockets, cała NBA była na medialnej kwarantannie przez ponad dwa lata. Dlaczego Chińczycy reagują tak ostro? Przeczytajcie.

Bohater(owie) tygodnia
Miko Marczyk i Szymon Gospodarczyk ponownie stanęli na podium mistrzostw Europy. W tamtym roku byli najlepsi, tym razem sezon ukończyli na drugim miejscu. Co jest wielkim sukcesem - szczególnie, że na ostatni w kalendarzu Rajd Portugalii polska załoga jechała jako trzecia w klasyfikacji generalnej. Pech Andrei Mabelliniego, który musiał przedwcześnie zakończyć zmagania, i chłodna głowa duetu polskiego duetu pozwoliła na awans na drugie miejsce, za plecy najlepszego w tym sezonie Teemu Suninena.

Terminarz mistrzostw Europy nie był szczególnie intensywny (kierowcy ścigali się przez siedem weekendów). Ale między poszczególnymi rajdami Miko Marczyk się nie nudził. W międzyczasie pobił na przykład rekord Guinnessa w pokonaniu samochodem elektrycznym najdłuższego dystansu na jednym ładowaniu. Cóż, do rajdówek póki co leje się paliwo, ale biorąc pod uwagę tegoroczne ceny na stacjach i to, ile pali rajdówka Miko Marczyka, dla budżetu naszego kierowcy to i lepiej, że mistrzostwa zamknęły się na siedmiu ściganiach.

Liczba tygodnia
18,75 mld zł
Tyle wyniosła wartość przyjętych zakładów bukmacherskich w Polsce w 2025 roku. To o 14% więcej niż rok wcześniej. Dla jednych ta kwota (i wyraźny wzrost rok do roku) to dowód na rozwój branży. Dla innych - na rosnący problem z hazardem. Alarmujący jest również wzrost zainteresowania hazardem wśród młodzieży. Według badania »Młodzież 2025« regularne uczestnictwo w grach hazardowych deklaruje 13 proc. uczniów ostatnich klas szkół ponadpodstawowych, wobec 7 proc. w 2021 r.
Postawienie zakładu jest dziś niezwykle proste, bo wystarczy internetowe konto gracza. W sieci obstawiono w ubiegłym roku ponad 93% wszystkich pieniędzy. Co więcej, coraz powszechniejsze są reklamy zakładów w piłce nożnej. W tym sezonie Ekstraklasy 8 z 18 klubów ma logotyp bukmachera na przodzie koszulki.
Organizacje zajmujące się walka z uzależnieniem od hazardu biją na alarm - nie tylko w Polsce. W Wielkiej Brytanii, w Premier League, udało im się wywalczyć usunięcie logotypów bukmacherów z przodu koszulek. Firmy...przeniosły się na rękawki.
Najdalej w walce z uzależnieniem od bukmacherki poszła Brazylia. W czasie kampanii wyborczej prezydent Lula da Silva wprowadził całkowity zakaz reklamy i zawierania zakładów. Brazylijskie kluby, których budżety w dużej mierze opierały się na współpracy z bukmacherami, wieszczą kryzys całej piłki, ale sądząc po wyborczym zwycięstwie Luli, zakaz nie okazał się bolesny politycznie. Co więcej, sondaże wskazują też, że większość Brazylijczyków popiera wprowadzony zakaz.
Ale że koszula bliższa ciału, zostajemy przy polskim podwórku, któremu przyjrzał się Jakub Szlendak.

Czy wiesz, że…
...Natalia Bukowiecka, złota, srebrna, i brązowa medalistka w biegu indywidualnym i sztafetowym na 400 metrów, właśnie pierwszy raz w życiu wystartowała na 10km? I od razu wskoczyła na podium, zajmując w swojej kategorii wiekowej 3. miejsce. Czego chyba się nie spodziewała, bo nie dotarła na ceremonię medalową.
Wynik godny uznania nie tylko z uwagi na kompletnie niesprinterski dystans, ale i przebieg trasy. Bieg, w którym wzięła udział Natalia Bukowiecka to PKO Dycha pod Krokwią, organizowany na trasie narciarskiej przy skoczni w Zakopanem. Sprawdzili się na niej także m.in. Justyna Święty-Ersetic, Iga Baumgart-Witan, Małgorzata Hołub-Kowalik, Piotr Lisek i Kajetan Duszyński. Na 2,5-kilometrowych pętlach, pełnych ostrych podbiegów i stromych zbiegów, można było się nieźle umęczyć. Wiemy to z pierwszej ręki, bo pobiegł także reprezentant naszej redakcji Michał Bansiak.

Michał wrócił nie tylko z pamiątkowym medalem, ale i rozmową z Natalią Bukowiecką, którą gościła w 100. odcinku podcastu "Sport to pieniądz". Jeśli nie chcecie przegapić premiery tej rozmowy, zasubskrybujcie nasz kanał na YouTube.

Rzut za ocean
Jest i debiutancki sektor naszego redakcyjnego jedynaka w NBA. Debiutancki tutaj, w newsletterze, bo na XYZ.pl koszykarskie teksty Mikołaja możecie czytać już od dłuższego czasu.
Koszykarskim newsem tygodnia jest dla nas zaszczytny pierwszy numer, z którym Jeremy Sochan został wybrany w drafcie NBA G-League. Polak trafił do Texas Legends, drugiej drużyny Dallas Mavericks i już zaliczył pierwsze treningi. Swoje mecze domowe będzie rozgrywał we Frisco, na północ od Dallas, niedaleko stadionu FC Dallas, na którym trenowaliby polscy piłkarze, gdyby awansowali na tegoroczne Mistrzostwa Świata FIFA.
Z jednej strony szkoda, że tak potoczyła się historia naszego rodzynka w NBA, a z drugiej nic straconego, bo dziś składy rotują szybciej niż kiedykolwiek i lada chwila ponownie możemy zobaczyć Sochana na parkietach najlepszej koszykarskiej ligi świata. Nadal jest popyt na walecznych graczy, którzy brak rzutu rekompensują dobrą defensywą i walką na zbiórkach.
Taką charakterystykę przecież ma Justin Champagnie i jego usługi Washington Wizards wyjątkowo sobie cenią. W poniedziałek, gdy byliśmy na meczu Czarodziejów z Waszyngtonu, doznał kontuzji stopy w pierwszej kwarcie i musiał zejść z boiska, co bardzo odbiło się na drużynie, notorycznie przegrywającej walkę na zbiórkach i ostatecznie schodzącej z parkietu z porażką mimo lepszej skuteczności od przeciwników.
Wizards to drużyna bardzo dziwna. To normalne, że w składzie są weterani i młodzi zawodnicy, ale u nich jakby nie było nic pośrodku – tylko bardzo młodzi lub bardzo doświadczeni, co gryzie się na boisku. Młodzież ciągle napędza grę, próbuje grać z kontry, a dziadkowie spowalniają tempo, dużo kozłują i niechętnie podają, grając raczej w izolacji. Poza Deandre Aytonem, który jakby w ogóle nie był zainteresowany grą, tylko przebieżkami od kosza do kosza.
Być może dlatego Brian Keefe, trener Wizards, na każdej konferencji powtarza, że jego zawodnicy grają dobrze, gdy są drużyną, a nie zbiorem indywidualności. Może to też oczko do Anthony'ego Davisa, który jest w trudnej sytuacji kontraktowej.

Po tym sezonie 33-latek będzie mógł ubiegać się o przedłużenie umowy na maksymalnych zasadach, czego Wizards raczej nie będą w stanie mu dać. Jeśli więc się uprze i będzie sygnalizował, że zamierza walczyć o podwyżkę, klub prawdopodobnie odda go już tej zimy, raptem rok po tym, jak go pozyskał.
Jego podejście na pewno będzie zależało od wyników. Jeśli Wizards będą dominować, to łatwiej koszykarzowi będzie zapomnieć o pieniądzach, ale z drugiej strony klub może być bardziej skory swojemu gwiazdorowi zapłacić.
Duży udział w sukcesie będzie miał trener, który musi sobie przypomnieć, jak to jest próbować wygrywać. Przez ostatnie dwa lata układał skład tak, by młodzież nabierała doświadczenia, a nie wygrywała mecze. Teraz musi umiejętnie łączyć na boisku starych z młodymi, by układanka miała sens w każdym momencie meczu i przynosiła rezultaty. Życzymy powodzenia!

Posłuchaj podcastu
Czy Polska mogłaby zorganizować piłkarskie mistrzostwa świata? Według byłego prezesa PZPN Michała Listkiewicza, jak najbardziej. Choć pewnie nie w pojedynkę, bo przy ostatnim powiększeniu mundialu do 48 drużyn nasze stadiony mogłyby nie wystarczyć do rozegrania wszystkich meczów.
Nasze flagowe stadiony, w większości wybudowane na EURO 2012, przez długi czas dawały nam infrastrukturalną przewagę nad wieloma europejskimi krajami. Dlatego organizowano w Polsce finały Ligi Europy i Ligi Konferencji, młodzieżowe mistrzostwa Europy mężczyzn czy ostatnie mistrzostwa świata kobiet do lat 20. W przyszłym roku na Stadionie Narodowym zagości finał Ligi Mistrzyń.

Michał Listkiewicz tłumaczy, że ta przewaga może się zaraz skończyć, bo w międzyczasie tu i ówdzie powyrastały nowe i nowoczesne obiekty, odbierające nam część atutów. Ale tylko część, bo doświadczenia organizacyjnego nadal można Polsce pozazdrościć.
Nasz gość poopowiadał co nieco o kulisach pozyskania EURO – do UEFA zawieźliśmy 400 kg(!) dokumentów – ale też o zatrudnieniu Leo Beenhakkera, ostatniego zagranicznego trenera, z którym nasi piłkarze osiągali satysfakcjonujące wyniki. Może, wzorem siatkówki, znów powinniśmy poszukać selekcjonera w świecie?
To wydanie newslettera Pierwszy Skład. Chcesz otrzymywać kolejne prosto na swoją skrzynkę? Zarządzaj zapisem na newslettery XYZ tutaj.