Ceny ropy rosną. Rynki czekają na czwartkowe negocjacje USA–Iran

Ceny ropy znów rosną, podczas gdy inwestorzy wyczekują efektów rozmów delegacji USA i Iranu, do których dojdzie w czwartek w Genewie. Prezydent USA Donald Trump w wystąpieniu o stanie państwa powtórzył groźby wobec Teheranu.

Baryłka ropy West Texas Intermediate w dostawach na kwiecień kosztuje na nowojorskiej Nymex niemal 66 dolarów, drożejąc o 0,5 proc. Podobny wzrost, o ok. 0,45 proc., zalicza ropa Brent, której baryłka kosztuje na ICE ponad 71 dolarów.

Dla światowych rynków kluczowe jest czwartkowe spotkanie delegacji Stanów Zjednoczonych i Iranu. Mają one podjąć w Genewie kolejną próbę pokojowego rozwiązania sporu.

Podczas wtorkowego przemówienia o stanie państwa Donald Trump poświęcił część czasu sytuacji wokół Iranu. Stwierdził, że woli rozwiązanie dyplomatyczne, ale Iran „pracuje nad budową rakiet, które wkrótce dotrą do Stanów Zjednoczonych”.

– Nigdy nie pozwolę głównemu światowemu sponsorowi terroru [...] na posiadanie broni jądrowej – ostrzegł. Z kolei w poniedziałek mówił, że „jeśli nie uda nam się zawrzeć porozumienia z Iranem, będzie to bardzo zły dzień dla tego kraju i dla jego mieszkańców”.

Przeczytaj więcej: Prezydent USA Donald Trump podsumowuje rok rządów. „Złoty wiek już nadszedł"

„Dopóki będą napięcia USA-Iran, będzie ryzyko wzrostów” 

Według „New York Times" prezydent USA rozważa przeprowadzenie za kilka miesięcy dużego ataku na Iran, by doprowadzić do zmiany władzy w Teheranie. Sam Donald Trump ogłosił w piątek, że rozważa ograniczony atak na Iran.

„Dopóki będziemy pozostawać w strefie niepewności co do relacji USA–Iran, ceny ropy będą bardziej narażone na ryzyko wzrostów” – ocenia Samantha Hartke, szefowa działu analiz rynku USA w Vortexa.

W przypadku konfliktu Teheran mógłby bowiem zakłócić przepływ ropy przez Cieśninę Ormuz, którędy przepływa jedna piąta sprzedawanej na świecie ropy naftowej.

„Naszym zdaniem jednak długotrwałe zakłócenia w dostawach ropy są mało prawdopodobne, biorąc pod uwagę negatywny wpływ, jaki miałyby one na przychody Iranu z eksportu tego surowca” – prognozuje ekspertka.

Amerykańsko-irański spór toczy się o program nuklearny Teheranu. Waszyngton postrzega go jako zagrożenie i chce jego porzucenia. Żąda też ustępstw w sprawie programu rozwoju rakiet balistycznych i zaprzestania wspierania zbrojnych ugrupowań na Bliskim Wschodzie. Iran jednak zaprzecza, jakoby dążył do posiadania broni nuklearnej.

Źródło: PAP, XYZ