Koalicja chętnych obraduje w Paryżu. UE bez decyzji o kolejnych sankcjach
W Paryżu rozpoczął się szczyt koalicji chętnych z udziałem przywódców około 25 państw i rządów, w tym premiera Donalda Tuska. Uczestnicy rozmawiają o wzmocnieniu obrony powietrznej Ukrainy, zwiększeniu presji na Rosję oraz przygotowaniu gwarancji bezpieczeństwa na okres po ewentualnym zawieszeniu broni.

W poniedziałek po południu w Pałacu Inwalidów w Paryżu rozpoczęło się spotkanie koalicji chętnych poświęcone dalszemu wsparciu Ukrainy. W obradach uczestniczy około 25 szefów państw i rządów, a Polskę reprezentuje premier Donald Tusk.
W spotkaniu biorą udział także prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski, sekretarz generalny NATO Mark Rutte oraz przewodniczący Rady Europejskiej Antonio Costa i przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen.
Szczyt zakończy się kolacją w Pałacu Elizejskim. Przed rozpoczęciem obrad Wołodymyr Zełenski odbył rozmowę z prezydentem Francji Emmanuelem Macronem.
Według francuskiego ministra spraw zagranicznych Jeana-Noela Barrota spotkanie ma trzy główne cele. Są nimi wzmocnienie wsparcia dla Ukrainy, zwłaszcza w zakresie obrony powietrznej, zwiększenie presji na Rosję poprzez kolejne sankcje oraz przygotowanie gwarancji bezpieczeństwa, które mają zapobiec przyszłej agresji.
Przywódcy mają omawiać współpracę w zakresie obrony przeciwlotniczej i antybalistycznej, rozwój produkcji uzbrojenia na Ukrainie na podstawie licencji, dalsze sankcje wobec Rosji oraz działania wymierzone w rosyjską flotę cieni.
Czytaj również: Kryzys klimatyczny w Afryce uderza w Europę. To dopiero początek
Macron zapowiadał również możliwość organizacji wspólnych ćwiczeń wojskowych państw koalicji. Miałyby one przygotować siły, które mogłyby zostać skierowane do Ukrainy po ewentualnym zawarciu rozejmu. Francuski Pałac Elizejski zaznaczył jednak, że ćwiczenia nie odbywałyby się na terytorium Ukrainy.
Powstaje europejska koalicja obrony antybalistycznej
Jednym z najważniejszych rezultatów spotkania jest zapowiedź utworzenia Antybalistycznej Koalicji Rakietowej. Inicjatywę ogłosiły wspólnie Dania, Francja, Niemcy, Włochy, Norwegia, Hiszpania, Szwecja, Wielka Brytania, Holandia oraz Ukraina.
Sygnatariusze wspólnego oświadczenia podkreślili, że rosnące zagrożenie ze strony pocisków balistycznych wymaga budowy nowoczesnych zdolności obronnych dla całej Europy. Nowa koalicja ma mieć charakter wyłącznie obronny.
Państwa zaangażowane w projekt zapowiedziały szybkie rozpoczęcie prac nad wspólnym przedsięwzięciem oraz rozwijaniem europejskich zdolności antybalistycznych.
Celem projektu jest stworzenie zintegrowanej architektury obrony przeciwrakietowej, która będzie uzupełniać istniejące systemy oraz rozwiązania już zamówione przez poszczególne państwa.
Czytaj również: Rosyjskie auta są chińskie? Jak Chiny przejęły rynek motoryzacyjny Rosji
Autorzy deklaracji podkreślili znaczenie współpracy przemysłów obronnych, wspólnych badań oraz wymiany doświadczeń operacyjnych. Zapowiedzieli również utworzenie wspólnych grup technicznych, przygotowanie jednolitych wymagań operacyjnych oraz opracowanie planu osiągnięcia pierwszych zdolności operacyjnych nowej koalicji.
Szczególną rolę w projekcie ma odegrać doświadczenie Ukrainy zdobyte podczas wojny z Rosją. Sygnatariusze deklaracji zapowiedzieli wspólne badania i rozwój technologii oraz poszukiwanie źródeł finansowania przedsięwzięcia.
Londyn dołącza do unijnego programu wsparcia
Premier Wielkiej Brytanii Keir Starmer ogłosił, że jego kraj przyłączy się do przygotowanego przez Unię Europejską pakietu wsparcia obronności Ukrainy.
W ramach tej inicjatywy Ukraina otrzyma pożyczkę w wysokości 90 mld euro. Starmer podkreślił, że decyzja będzie korzystna zarówno dla bezpieczeństwa Ukrainy, jak i dla brytyjskiego przemysłu obronnego.
Według brytyjskiego premiera udział Londynu umożliwi firmom z Wielkiej Brytanii ubieganie się o kontrakty finansowane z unijnego programu. Ma to jednocześnie zwiększyć bezpieczeństwo samego Zjednoczonego Królestwa.
Reuters zwraca uwagę, że decyzja wpisuje się w działania Starmera na rzecz odbudowy relacji z Unią Europejską po latach napięć związanych z brexitem. Wsparcie Ukrainy pozostaje jednym z głównych priorytetów jego polityki zagranicznej.
Ukraina rozwija własny system obrony przeciwrakietowej
Ukraina od wielu miesięcy wskazuje na niedobór pocisków do systemów obrony powietrznej i zabiega o współpracę z europejskimi partnerami przy budowie własnych zdolności w tym zakresie.
Na początku lipca Wołodymyr Zełenski zapowiadał, że jednym z tematów paryskiego spotkania będzie projekt ukraińskiego systemu przeciwrakietowego Freya. Według ukraińskich planów system ma być odpowiednikiem amerykańskiego Patriota w zwalczaniu pocisków balistycznych, ale ma być tańszy oraz możliwy do produkcji na większą skalę.
Prace nad systemem Freya rozpoczęły się w ubiegłym roku. Dodatkowo w ubiegłym tygodniu prezydent USA Donald Trump zapowiedział podczas szczytu NATO w Ankarze, że Ukraina otrzyma licencję na produkcję rakiet do systemów Patriot na swoim terytorium.
UE wciąż bez porozumienia w sprawie nowych sankcji
Równolegle do spotkania w Paryżu ministrowie spraw zagranicznych państw Unii Europejskiej nie osiągnęli porozumienia w sprawie 21. pakietu sankcji wobec Rosji.
Czytaj również: Ukraina: prezydent Wołodymyr Zełenski zapowiedział dymisję premier Julii Swyrydenko i zmiany w strategii politycznej kraju
Szefowa unijnej dyplomacji Kaja Kallas poinformowała, że negocjacje będą kontynuowane podczas środowego spotkania ambasadorów państw członkowskich.
Jednym z najważniejszych elementów pakietu pozostaje mechanizm dotyczący limitu ceny rosyjskiej ropy transportowanej drogą morską. Według Kallas brak porozumienia do środy oznaczałby wzrost ceny referencyjnej z 44 do 58 dolarów za baryłkę, co zwiększyłoby dochody Rosji z eksportu surowca.
W trakcie negocjacji pojawiły się również spory dotyczące innych propozycji. Francja i Włochy sprzeciwiały się planowanemu zakazowi wjazdu do UE dla wszystkich osób walczących po stronie Rosji. Bułgaria nie zgodziła się na objęcie sankcjami patriarchy Cyryla, natomiast Niemcy i Portugalia sprzeciwiły się zakazowi importu rosyjskich ryb. Z kolei Grecja, Cypr i Malta zgłaszały zastrzeżenia wobec dalszego zaostrzenia ograniczeń dotyczących transportu rosyjskiej ropy i LNG.
Kaja Kallas podkreśliła, że zakończenie wojny leży w interesie wszystkich państw Unii Europejskiej. Jej zdaniem konieczne jest utrzymanie presji na Rosję, ponieważ obecnie Ukraina znajduje się w silniejszej pozycji niż wcześniej, a możliwości Rosji są słabsze niż dotychczas.
Źródło: PAP