NATO w Ankarze: większa rola Europy i miliardy dla Ukrainy
Przywódcy NATO zakończyli w środę szczyt w Ankarze, potwierdzając zobowiązanie do wspólnej obrony i zwiększenia odpowiedzialności europejskich sojuszników. W deklaracji końcowej wskazali Rosję jako długoterminowe zagrożenie, zapowiedzieli ponad 50 mld dolarów nowych zamówień obronnych oraz utrzymanie wsparcia dla Ukrainy na poziomie co najmniej 70 mld euro rocznie.

Liderzy państw NATO potwierdzili w Ankarze niezachwiane zobowiązanie do obrony zbiorowej zgodnie z artykułem 5 Traktatu Waszyngtońskiego. W przyjętej deklaracji podkreślili, że „atak na jednego z nas jest atakiem na wszystkich”, a jedność Sojuszu pozostaje fundamentem bezpieczeństwa euroatlantyckiego.
Sekretarz generalny NATO Mark Rutte ocenił po spotkaniu przywódców, że Sojusz jest „bardziej zjednoczony niż kiedykolwiek”. Jak podkreślił, państwa członkowskie są gotowe bronić „każdego centymetra” terytorium NATO.
W deklaracji końcowej wskazano, że europejscy członkowie Sojuszu oraz Kanada przejmą większą odpowiedzialność za bezpieczeństwo, współpracując ze Stanami Zjednoczonymi. Przywódcy podkreślili, że przyszłość NATO ma oznaczać „silniejszą Europę w ramach silniejszego NATO”.
Państwa NATO zaznaczyły, że realizują ustalenia przyjęte rok wcześniej w Hadze, odpowiadając na zagrożenia ze strony Rosji oraz terroryzmu. Europejscy sojusznicy i Kanada zwiększyli w ostatnim roku wydatki na obronność o 139 mld dolarów.
Deklaracja wskazuje, że odstraszanie NATO będzie opierać się na połączeniu zdolności nuklearnych, konwencjonalnych, obrony przeciwrakietowej, technologii kosmicznych i cybernetycznych. Państwa Sojuszu zobowiązały się do dalszych inwestycji w zdolności bojowe.
Czytaj również: Francuska prawica idzie po władzę. Marine Le Pen: jestem kandydatką w wyborach 2027
W czasie szczytu uzgodniono nowe zamówienia obronne o wartości ponad 50 mld dolarów. NATO zapowiedziało również rozszerzenie wspólnych zdolności produkcyjnych oraz większą współpracę z przemysłem obronnym w celu przyspieszenia rozwoju nowych technologii.
Rosja zagrożeniem, Ukraina z dalszym wsparciem Zachodu
Przywódcy NATO określili Rosję jako „długoterminowe zagrożenie dla bezpieczeństwa i stabilności euroatlantyckiej”. W deklaracji podkreślono, że Sojusz będzie dostosowywał się do rosnącej rywalizacji strategicznej, zagrożeń hybrydowych i niestabilności w otoczeniu międzynarodowym.
Państwa NATO potwierdziły dalsze wsparcie dla Ukrainy. Sojusznicy zobowiązali się przekazać Kijowowi co najmniej 70 mld euro w tym roku oraz co najmniej taką samą kwotę w 2027 roku na sprzęt wojskowy, pomoc i szkolenia.
Rutte podkreślił, że pomoc dla Ukrainy musi być kontynuowana, ponieważ sytuacja na froncie pozostaje dynamiczna. Jak zaznaczył, Ukraina przyczynia się do bezpieczeństwa całego obszaru transatlantyckiego, a państwa NATO pozostają zjednoczone w poparciu dla jej suwerenności i integralności terytorialnej.
Podczas spotkania z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim prezydent USA Donald Trump zapowiedział, że Ukraina otrzyma licencję na produkcję rakiet do systemów Patriot na własnym terytorium.
– Damy wam licencję na tworzenie Patriotów – powiedział Trump, zwracając się do Zełenskiego. Amerykański przywódca argumentował, że dzięki temu Ukraina będzie mogła samodzielnie zwiększać produkcję systemów obrony powietrznej.
Trump odniósł się także do ukraińskich ataków na cele w głębi Rosji. Ocenił, że działania te są „eskalacją”, ale jednocześnie mogą przyczynić się do zakończenia wojny.
Sojusznicy zwiększają zdolności wojskowe
Sekretarz generalny NATO poinformował także o decyzji dotyczącej infrastruktury paliwowej Sojuszu. NATO przeznaczy 27 mld euro na modernizację systemów magazynowania i dystrybucji paliw oraz budowę nowych obiektów, w tym rurociągów prowadzących na wschodnią flankę.
Niemcy podczas szczytu zaoferowały NATO dodatkowe zdolności wojskowe, które mają uzupełnić potencjał dotychczas zapewniany przez Stany Zjednoczone w Europie.
Berlin zgłosił m.in. dwie fregaty typu F125 dla północno-zachodniego i południowo-wschodniego obszaru NATO, dwa samoloty patrolowe P-8 Poseidon, osiem dodatkowych myśliwców Eurofighter, korwety rakietowe, pięć dronów Heron TP oraz dwa amerykańskie drony bojowe MQ-9B.
Maszyny MQ-9B, zamówione wcześniej przez Bundeswehrę, mają trafić do niemieckiej marynarki wojennej od 2028 roku. Niemieckie propozycje są odpowiedzią na zmiany w zaangażowaniu wojskowym USA w Europie, w tym zapowiedź wycofania kilku tysięcy amerykańskich żołnierzy z Niemiec.
Czytaj również: Cyfrowy wyścig po dnie oceanu. Tokio rzuca rękawicę Pekinowi
Prezydent Turcji Recep Tayyip Erdoğan otwierając posiedzenie Rady Północnoatlantyckiej podkreślił, że Europa musi przejąć większą odpowiedzialność za swoją obronę, ale bez osłabiania jedności NATO.
Erdoğan zaapelował o zniesienie ograniczeń między państwami NATO dotyczących współpracy przemysłu obronnego. Podkreślił również, że kraje Unii Europejskiej nie powinny wykluczać państw spoza UE z planów dotyczących bezpieczeństwa.
Turcja poinformowała, że podejmuje działania, aby do 2030 roku osiągnąć poziom wydatków obronnych wynoszący 5 proc. PKB. Ankara przeznaczy dodatkowo 24 mld dolarów na budowę systemu obrony powietrznej „Stalowa Kopuła”, który ma chronić zarówno Turcję, jak i sojuszników.
Polska o jedności NATO i relacjach z Ukrainą
Szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Bartosz Grodecki ocenił, że na szczycie nie było widocznych rozbieżności między państwami NATO. Jak powiedział, główne ustalenia spotkania – wzmacnianie jedności Sojuszu i większa odpowiedzialność Europy za obronę – zostały zaakceptowane przez członków organizacji.
Grodecki wskazał również na rozmowy dotyczące obecności wojsk USA w Polsce. Jak podkreślił, po stronie amerykańskiej istnieje „duża otwartość” na możliwość utworzenia stałej bazy wojsk amerykańskich w Polsce.
Szef polskiego MSZ Radosław Sikorski powiedział podczas szczytu, że NATO powinno zwiększać współpracę w obszarze przemysłu obronnego, nowych technologii wojskowych i koordynacji działań.
Sikorski wskazał Polskę i Turcję jako przykłady państw mocno zaangażowanych w bezpieczeństwo Sojuszu. Podkreślił, że Polska przeznacza 4,8 proc. PKB na obronność, a Turcja dysponuje jedną z największych armii w NATO.
Minister odniósł się również do napięć w relacjach polsko-ukraińskich po wypowiedziach szefa Biura Prezydenta Ukrainy Kyryła Budanowa. Ocenił, że należy „tonować emocje”, ponieważ Ukraina nadal potrzebuje wsparcia Zachodu, a Polska przekazała jej znaczącą pomoc.
Sikorski powiedział, że Polska i Ukraina powinny wykorzystywać kanały dyplomatyczne do rozwiązywania sporów. Szef ukraińskiego MSZ Andrij Sybiha zapewnił natomiast, że Kijów jest zainteresowany budową „równoprawnych, strategicznych i korzystnych dla obu stron” relacji z Warszawą.
Sybiha podkreślił, że Polska i Ukraina potrzebują siebie nawzajem ze względów bezpieczeństwa oraz ze względu na wspólną przyszłość w Unii Europejskiej. Dodał, że kanały dyplomatyczne między krajami pozostają otwarte.
Spory o wydatki i przyszłość Sojuszu
Na szczycie widoczne były również różnice między państwami NATO dotyczące poziomu wydatków obronnych. Hiszpania przystąpiła do części nowych programów Sojuszu, ale nadal sprzeciwia się celowi wydawania 5 proc. PKB na obronność.
Rząd w Madrycie uważa, że poziom 2,1 proc. PKB wystarczy do realizacji hiszpańskich zobowiązań w NATO. Stanowisko to krytykował Trump, który ponownie zaatakował Hiszpanię za brak poparcia dla wyższego celu wydatków.
Premier Hiszpanii Pedro Sánchez zdecydował jednak o udziale kraju w nowych programach NATO, w tym w projekcie dotyczącym surowców krytycznych oraz wielonarodowej floty transportowej samolotów A400M.
Czytaj również: Ukraina po wojnie. Czy uda się przełamać trzy dekady słabości gospodarczej?
Minister spraw zagranicznych Niemiec Johann Wadephul mówił w Ankarze również o sytuacji wokół Iranu. Ocenił, że nadal istnieje szansa na negocjacje między Waszyngtonem a Teheranem i wezwał Iran do zapewnienia swobody żeglugi przez cieśninę Ormuz.
– Czechy nie wezmą udziału w pakiecie pomocy wojskowej dla Ukrainy o wartości 140 mld euro, na który państwa NATO zgodziły się na szczycie w Ankarze – poinformował w środę po jego zakończeniu premier Czech Andrej Babisz.
W deklaracji końcowej NATO ponownie podkreśliło, że Iran nigdy nie może wejść w posiadanie broni jądrowej. Sojusznicy wezwali Teheran do przestrzegania zasad międzynarodowych i zapewnienia swobody żeglugi.
Rutte poinformował, że kolejny szczyt NATO odbędzie się w 2027 roku w Albanii. Decyzja ta została wcześniej przyjęta podczas szczytu Sojuszu w Hadze.
Źródło: PAP