Wzrost PKB w Polsce zwolnił w pierwszym kwartale. Odczyt poniżej konsensusu
Wzrost polskiego PKB w pierwszym kwartale 2026 r. wyniósł 3,4 proc. – podał w czwartek w szybkim szacunku Główny Urząd Statystyczny (GUS).
Według szybkiego szacunku, produkt krajowy brutto (PKB) niewyrównany sezonowo w pierwszym kwartale 2026 r. zwiększył się realnie o 3,4 proc. rok do roku. Realny PKB wyrównany sezonowo (w cenach stałych przy 2020 r. jako roku odniesienia) wzrósł o 0,5 proc. w ujęciu kwartalnym i o 3,4 proc. w ujęciu rocznym – podał urząd.
W czwartym kwartale polska gospodarka rozwijała się w tempie 4,1 proc. – podał GUS w kwietniu. W analogicznym kwartale 2025 r. wzrost PKB wyniósł 3,2 proc.
Wzrost PKB w pierwszym kwartale poniżej konsensusu
Konsensus rynkowy zakładał wzrost PKB w pierwszym kwartale 2026 r. na poziomie 3,6 proc. w ujęciu rocznym. Czwartkowy odczyt był więc niższy od przewidywań analityków.
Niższego od konsensusu odczytu spodziewali się ekonomiści PKO BP. Szacowali oni, że wyniesie on 3,4 proc. w ujęciu rocznym. „Spowolnienie w porównaniu z czwartym kwartałem wynika głównie z negatywnego wpływu mrozów na początku roku, co przełożyło się na niższą aktywność w budownictwie, przemyśle i usługach" – wskazywali analitycy banku w porannym komentarzu.
Pod odczycie ekonomiści banku wskazali, że w dalszej części roku kluczowym wyzwaniem dla polskiej gospodarki staje się wzrost cen surowców, szczególnie paliw, co czasowo osłabi popyt konsumpcyjny i potencjał produkcyjny gospodarki. „Gospodarstwa domowe dysponują jednak oszczędnościami, które umożliwią im stabilizację konsumpcji w okresie szoku, a przedsiębiorstwa nie raz udowodniły, że radzą sobie w trudnych warunkach. W związku z tym podtrzymujemy prognozę całorocznego wzrostu PKB na poziomie ok. 3,5 proc." – napisali w komentarzu na portalu X.
Z kolei ekonomiści Erste spodziewali się odczytu na poziomie 3,8 proc. Jak wskazywał przed publikacją danych GUS dyrektor departamentu analiz ekonomicznych banku Piotr Bielski, jego dział „lekko zrewidował w dół" prognozę w porównaniu z tym, czego ekonomiści banku spodziewali się w grudniu.
„Skalę rewizji ograniczyła wyraźna poprawa wskaźników ekonomicznych w marcu oraz solidny wzrost obserwowany w usługach" – dodawał Piotr Bielski.
Ekonomista Pekao także spodziewał się, że wzrost PKB w pierwszym kwartale wyniósł 3,8 proc. rok do roku. Jego zdaniem wojna na Bliskim Wschodzie jeszcze nie wpłynęła negatywnie na polską gospodarkę, jednak obawy o dostępność komponentów i surowców mogły skłonić część firm do zwiększenia produkcji na zapas.
Do tego „niskie temperatury oraz pokrywa śnieżna znacząco ograniczyły aktywność na placach budów w styczniu i lutym" – wskazywał analityk.
„Gospodarka utrzymuje solidny wzrost mimo szoków"
Zdaniem ekonomistów ING Banku Śląskiego szybki szacunek GUS świadczy o tym, że polska gospodarka „utrzymuje solidny wzrost pomimo szoków geopolitycznych oraz słabej koniunktury w strefie euro". W całym 2026 r. spodziewają się oni wzrostu PKB w tempie 3,4 proc.
„Liczymy na inwestycje z KPO, które ruszają. Ryzykiem w dół wzrost cen paliw i reakcja konsumentów" – skomentowali ekonomiści banku we wpisie na portalu X.
Solidne tempo wzrostu polska gospodarka utrzymuje także zdaniem Andrzeja Gwiżdża, analityka platformy inwestycyjnej Portu. „Wzrost nadal wspierała konsumpcja prywatna, której sprzyjał realny wzrost dochodów gospodarstw domowych i stabilna sytuacja na rynku pracy. Negatywnie na aktywność działała natomiast surowa zima, która ograniczyła produkcję budowlaną i przemysłową w styczniu oraz lutym. Marcowe odbicie w danych miesięcznych częściowo zrekompensowało wcześniejsze straty, ale nie wystarczyło do utrzymania dynamiki z końcówki ubiegłego roku" – wskazał analityk.
„W kolejnych kwartałach wsparciem dla PKB powinny być inwestycje publiczne finansowane ze środków unijnych, jednak bilans ryzyk pogorszył się przez wzrost cen energii i przedłużającą się blokadę cieśniny Ormuz. Droższa ropa może podbijać inflację, ograniczać realne dochody gospodarstw domowych i osłabiać konsumpcję, która pozostaje głównym filarem polskiego wzrostu. Dodatkowym obciążeniem może być handel zagraniczny, bo wyższe koszty importu energii oraz słabszy popyt zewnętrzny mogą pogarszać wkład eksportu netto do PKB” – skomentował Andrzej Gwiżdż z Portu.
Analitycy Pekao wskazali z kolei, że w danych GUS nie widać jeszcze efektów wojny w Zatoce Perskiej. Ich zdaniem hamowanie wzrostu PKB na początku roku to przede wszystkim kwestia wywołanej przez ostrą zimę słabości inwestycji. „W kolejnych kwartałach trzeba się spodziewać wzrostu zbliżonego do 3,5 proc. W 2027 r. ostrzejsze hamowanie, do 2,7 proc." – napisali w komentarzu.
Polecamy: Wartość PKB w Polsce w 2025 r. wyniosła 3,9 bln zł. GUS podał pierwszy szacunek
Tekst zaktualizowano o komentarze analityków po odczycie GUS.