Polski ambasador uda się na Grenlandię. „Zorientuje się w sytuacji na miejscu”
Polski ambasador w Danii uda się na Grenlandię, by na miejscu zorientować się w sytuacji – zapowiedział Radosław Sikorski. Szef MSZ przekonywał, że „świat pięści” nie jest korzystny dla Polski.
– Nie podzielam entuzjazmu naszej prawicy, która uważa, że świat pięści dla Polski będzie korzystny [...] W najbliższych dniach na Grenlandię uda się nasz ambasador z Kopenhagi, aby na miejscu zorientować się w sytuacji – zapowiedział minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski w radiu PiK.
Zapytany, czy przejęcie przez Stany Zjednoczone wyspy przy użyciu siły jest realne, odparł, że „Dania traktuje to śmiertelnie poważnie”.
– Nie wiem, czy Grenlandię można po prostu przejąć, póki co obowiązuje tam konstytucja duńska i umowy pomiędzy Danią a Grenlandią, zgodnie z którymi Grenlandczycy mają prawo zażądać referendum, mają prawo usamodzielnić się i wtedy dokonywać swoich wyborów – powiedział szef MSZ.
Radosław Sikorski otrzymał także pytanie o czwartkową wypowiedź Donalda Tuska, który stwierdził, że Polska nie planuje wysłać żołnierzy na Grenlandię. W ocenie szefa polskiej dyplomacji premier uznał, że prezydent Karol Nawrocki nie zgodziłby się na taki ruch, a to właśnie głowa państwa decyduje o wysyłaniu kontyngentów za granicę.
Wysłanie swoich wojsk na wyspę zapowiedziały Francja, Niemcy, Szwecja i Norwegia. Francuski oddział jest już na miejscu. Waszyngton stwierdził jednak, że obecność europejskich oddziałów nic nie zmieni.
Stany Zjednoczone naciskają, by przejąć Grenlandię
W środę doszło do spotkania Dania–Grenlandia–USA w Białym Domu. Nie przyniosło ono jednak przełomu. Duńska premier oceniła, że „amerykańskie ambicje przejęcia Grenlandii są niezmienione”, ale duńsko-grenlandzka delegacja „odpiera amerykańskie roszczenia”.
Według amerykańskiej administracji pozyskanie Grenlandii to kluczowa kwestia dla bezpieczeństwa USA. Prezydent USA Donald Trump twierdzi, że wokół wyspy krążą rosyjskie i chińskie statki, a Dania nie jest w stanie zapewnić jej bezpieczeństwa. Waszyngton wysyła sprzeczne sygnały co do zamierzonego sposobu przejęcia Grenlandii, raz mówiąc o użyciu siły, a raz o odkupieniu wyspy. Pojawiły się też informacje, że USA rozważają zapłacenie Grenlandczykom 10-100 tys. dolarów, aby przekonać ich do porzucenia Danii.
Grenlandia ma status terytorium zależnego od Danii. Od 1949 r. należy do NATO.
Źródło: PAP, XYZ