Rocznica „krwawej niedzieli”. Premier ogłasza budowę Muru Pamięci w Warszawie
W rocznicę „krwawej niedzieli” na Wołyniu premier Donald Tusk ogłosił, że w Warszawie stanie Mur Pamięci. „Znajdą się tam nazwiska wszystkich zidentyfikowanych ofiar wojen XX wieku w Ukrainie, w tym zbrodni wołyńskiej” – powiedział.

11 lipca obchodzony jest Narodowy Dzień Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na obywatelach II RP. Został ustanowiony przez sejm w 2025 r. Upamiętnia „krwawą niedzielę”, która była punktem kulminacyjnym rzezi wołyńskiej.
Premier Donald Tusk w nagraniu na X nazwał zbrodnię wołyńską „ludobójstwem dokonanym przez ukraińskich nacjonalistów na Polakach i obywatelach polskich innych narodowości”. Dodał, że „zamordowani nie mogą pozostać bezimienni ani bez godnego pochówku”.
– Dlatego w Warszawie stanie Mur Pamięci z wiecznym ogniem i nazwiskami każdej odnalezionej i zidentyfikowanej ofiary. Rzeczpospolita nie zapomni o żadnej z nich – dodał.
Zastrzegł jednak, że pamięć nie może być sługą nienawiści, a „odpowiedzią na nacjonalizm nie może być więcej nacjonalizmu”.
– Pamięć i prawda muszą nam pomóc w budowie lepszej przyszłości, bez nienawiści i bez pogardy – powiedział.
Dodał, że każdy, kto chce dołączyć do Europy, musi być gotowy na prawdę.
– Jesteśmy dziś odpowiedzialni za naszą przyszłość i bezpieczeństwo naszych dzieci i wnuków. To wspólna odpowiedzialność Polski, Ukrainy, Europy. Potrzebujemy dziś solidarności wobec wspólnych zagrożeń, a solidarność zbudowana jest na fundamencie prawdy, pamięci i nadziei – skwitował Donald Tusk.
Mur Pamięci będzie kolejnym upamiętnieniem zbrodni wołyńskiej. W fazie powstawania jest powołane w 2023 r. Muzeum Pamięci Ofiar Rzezi Wołyńskiej w Chełmie, a pomniki i tablice stają w wielu polskich miastach. Największe emocje i kontrowersje wzbudził pomnik w Domostawie, przedstawiający przebite widłami dziecko.
Zbrodnia wołyńska – dziesiątki tysięcy zabitych Polaków
Zbrodnia wołyńska to termin używany na określenie mordów popełnionych na ludności cywilnej przez członków Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN) i Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA). Ataki objęły nie tylko Wołyń, ale także wschodnią Małopolskę, Podkarpacie czy Lubelszczyznę. Tereny te znajdowały się wtedy pod okupacją niemiecką.
Kulminacją zbrodni wołyńskiej była „krwawa niedziela”, czyli 11 lipca 1943 r. Tego dnia ukraińscy nacjonaliści zaatakowali od 99 do 150 miejscowości na Wołyniu. W części tych ataków dobrowolnie lub pod przymusem brała też udział ukraińska ludność cywilna.
W trakcie całej rzezi wołyńskiej zginęło od 40 do 60 tys. Polaków, a niektóre szacunki mówią nawet o ponad 100 tys. ofiar śmiertelnych. W akcjach odwetowych polskiego podziemia oraz samoobrony zginęło od kilku do kilkunastu tysięcy Ukraińców.
Niektórzy ukraińscy politycy i historycy uznają jednak ataki za element szerszego konfliktu polsko-ukraińskiego, za który odpowiedzialność ponosiły obie strony. Na Ukrainie zarówno OUN, jak i UPA bywają postrzegane jako symbole walki o niepodległość oraz oporu przeciw ZSRR.
Polska i Ukraina spierają się w sprawie gloryfikacji UPA
Temat jest główną osią sporu historycznego między Polską a Ukrainą.
Pod koniec maja Wołodymyr Zełenski nadał imię „Bohaterów UPA” ukraińskiej jednostce. W reakcji Karol Nawrocki 19 czerwca odebrał ukraińskiemu przywódcy Order Orła Białego. Ten odesłał order za pośrednictwem firmy kurierskiej. Po tych wydarzeniach wielu ukraińskich polityków zrzekło się polskich odznaczeń, a niektórzy polscy politycy zareagowali tymi samymi krokami.
Kilka dni później Wołodymyr Zełenski poinformował, że nie weźmie udziału w organizowanej w Gdańsku Konferencji na rzecz Odbudowy Ukrainy. Na czele delegacji z Ukrainy stanęła premier Julia Swyrydenko.
Z kolei 1 lipca Parlament Ukrainy zagłosował za projektem Wołodymyra Zełenskiego, który zakłada utworzenie Panteonu Narodowego. Choć lista nazwisk nie jest jeszcze znana, to jeden z inicjatorów dokumentu powiedział, że przywódca UPA Stepan Bandera „bez wątpienia może być w Panteonie”.
Tego samego dnia prezydent Karol Nawrocki spotkał się ze swoim ukraińskim odpowiednikiem. Spotkanie miało być „konstruktywne”, ale nie przyniosło porozumienia.
Źródło: PAP, XYZ