Prokuratura wszczyna śledztwo ws. polskiego wątku afery Epsteina. Podejrzewa handel ludźmi

10 marca prokurator z Zespołu Śledczego nr 5 wszczął śledztwo w sprawie dopuszczenia się handlu ludźmi – poinformowała Prokuratura Krajowa. Śledczy mówią o „międzynarodowej grupie przestępczej”. To pokłosie publikacji dokumentów ws. afery Epsteina.

Śledztwo dotyczy okresu od 2009 r. do sierpnia 2019 r. Po zapoznaniu się z materiałami zamieszczonymi na stronie Departamentu Sprawiedliwości USA śledczy uznali, że dokumenty „wskazują na uzasadnione podejrzenie popełnienia przestępstwa handlu ludźmi, w tym na terytorium Polski”.

Proceder miał polegać na werbowaniu w Polsce „bliżej nieustalonych” dorosłych, ale też małoletnich kobiet, w tym Polek. Miały być wprowadzane w błąd co do pracy, którą będą wykonywać za granicą, by następnie zostać wywiezione i przekazane „innym osobom w celu seksualnego wykorzystania”.

Przeczytaj więcej: Epstein i Europa Środkowo-Wschodnia. Region jako zaplecze rekrutacyjne

Dzięki wszczęciu śledztwa prokuratura będzie mogła przeprowadzić pełne postępowanie dowodowe. „Jedną z pierwszych decyzji procesowych będzie skierowanie do dwóch państw europejskich wniosków o przekazanie informacji i dowodów w ramach Europejskiego Nakazu Dochodzeniowego” – zapowiada PK.

Śledztwo prowadzi zespół śledczy nr 5, powołany przez Prokuraturę Krajową pod koniec lutego. Wcześniej, na początku lutego, premier Donald Tusk ogłosił, że specjalny zespół zbada polskie wątki w aktach Epsteina. Na czele zespołu stanął minister Waldemar Żurek.

„Handel ludźmi jest przestępstwem zagrożonym karą pozbawienia wolności do lat 20” – przypomina Prokuratura.

2008 roku Jeffrey Epstein został skazany za nakłanianie nieletnich dziewcząt do prostytucji. Jak twierdzą śledczy, w swoich rezydencjach na Florydzie i w Nowym Jorku wykorzystywał dziesiątki nieletnich dziewcząt. Na swoją wyspę zapraszał wielu celebrytów. W 2019 roku zmarł w więzieniu tuż przed rozpoczęciem procesu. Jego śmierć uznano za samobójstwo. Pojawiło się wiele teorii spiskowych, według których mogło to być zabójstwo, mające uniemożliwić mu zeznania przed sądem.

W ostatnich tygodniach sprawa objęła m.in. byłego księcia Wielkiej Brytanii Andrzeja Mountbatten-Windsora, byłego prezydenta USA Billa Clintona czy byłego ambasadora Wielkiej Brytanii.