Wimbledon pełen polskich nadziei, Wikingowie podbijają Amerykę i wielkie ściganie w bazie wojskowej
Sądowy galimatias w lidze angielskiej. Michael Jordan i wyścigi NASCAR w bazie wojskowej. Norwescy kibice podbijający Amerykę. No i Iga Świątek, która już zajada truskawki z makaronem - bo za chwilę Wimbledon. Zapraszamy do Pierwszego Składu, pytając: czy naprawdę istnieją ludzie niezakochani w sporcie?
Ten tekst jest częścią Pierwszego składu – newslettera dla tych, którzy chcą rozumieć sport szerzej niż przez wyniki.
Top story
- Messi raz! Messi dwa! Messi trzy! To jest koncert, to jest recital Leo Messiego - krzyczał komentujący mecz Argentyny z Algierią Aleksander Roj. Do hattricka w pierwszym spotkaniu, Messi dorzucił dwie bramki w meczu przeciwko Austrii i został najlepszym strzelcem w historii mundiali.

Fot. Francois Nel/Getty Images
Ale na tytuł króla strzelców tego turnieju będzie musiał jeszcze popracować, bo po piętach depczą mu Kylian Mbappé i Erling Haaland. Swoje pierwsze gole na tych mistrzostwach zanotował też Cristiano Ronaldo. Trafieniami przeciwko Uzbekistanowi zapisał się jako najstarszy zdobywca dubletu w finałach MŚ.

Zdjęcie tygodnia

Czynna baza amerykańskiej Marynarki Wojennej zmieniła się w tor wyścigowy. Odbyły się tam zmagania serii NASCAR, transmitowane prosto z lotniskowca. Impreza z okazji urodzin USA była istnym koszmarem logistycznym, ale ostatecznie zakończyła się wielkim sukcesem komercyjnym i sportowym. Pierwszy na metę wjechał tegoroczny debiutant Corey Heim, a tuż za nim był Bubba Wallace, kierowca z zespołu Michaela Jordana, który całe swoje obecne życie poświęca wyścigom. W amerykańskim świecie motorsportu miało miejsce jeszcze jedno zaskakujące wydarzenie. Tymek Kucharczyk zajął drugie miejsce w wyścigu Indy NXT Series na torze Road America, chociaż startował z 16. pozycji. lokaty. Na mecie pojawił się trzeci, ale awansował w klasyfikacji dzięki dyskwalifikacji rywala. Rozmawialiśmy z polskim kierowcą jakiś czas temu.

Nasze hity
- Angielski sąd uznał, że Everton jest winny spadku Burnley z Premier League. Retoryka jest taka, że przekroczenie dozwolonego limitu wydatków o 19,5 mln funtów dało Evertonowi taką przewagę, że pozwoliło mu utrzymać się w lidze kosztem Burnley. Niebieski klub z Liverpoolu musi wypłacić swoim boiskowym i sądowym rywalom ponad 35 mln funtów odszkodowania, chociaż za swoje przewinienia finansowe dostał już wcześniej karę punktową. Sprawa wyznacza niebezpieczny precedens, bo już w kolejce po odszkodowania ustawiają się kolejne kluby, które argumentują, że za ich porażki odpowiadali rywale łamiący prawo. Opisujemy, jak Burnley udało się przekonać sąd do uznania winy Evertonu oraz kto może brać udział w kolejnych tego typu sprawach, bo chętni już są.
- Od około roku właścicielem, Evertonu jest rodzina Friedkinów. Ma teraz trudny okres, bo nie tylko musi znosić skutki niekompetencji swoich poprzedników w Anglii, ale też uspokajać konflikt z kibicami AS Roma, swojego drugiego klubu piłkarskiego. Nie pomógł nawet awans do Ligi Mistrzów, bo biznesmeni nadal są rozliczani z chaosu organizacyjnego, nietrafionych decyzji i konfliktu po odejściu Claudio Ranieriego. Sprawdzamy, dlaczego Friedkinowie są tak surowo oceniani przez kibiców i co mogą zrobić, aby tę sytuację załagodzić.
- Z Ameryki pochodzi nie tylko wielu nowych właścicieli klubów piłkarskich w Europie, ale też pewien nowy, zyskujący na popularności sport. Chodzi o pickleball, przystępną odmianę tenisa, która robi furorę za oceanem, a na Starym Kontynencie stawia pierwsze kroki. Mówi się, że ta dyscyplina może rozwiązać dwa problemy społeczne: zaktywizować seniorów oraz zintegrować pracowników w firmach. Wyjaśniamy, z czego wynika jej fenomen, jak w nią grać i kto odpowiada za jej promocję w Polsce.
- Do pickleballa przydaje się ładna pogoda, ale obecne upały dają się we znaki. Na schłodzenie proponujemy pływanie w… lodzie. Jak się okazuje, ten sport zyskuje coraz większą popularność. W Polsce promotorką tej dyscypliny jest Anna Stachowiak, która po raz pierwszy w lodowatej wodzie popłynęła w czasie pandemii, tuż po 50. urodzinach. Szybko zaczęła odnosić sukcesy w międzynarodowych wyścigach i zachwycona, zaczęła polecać tę aktywność innym. Dziś mówi, że „do zimnej wody wprowadziła już prawie 400 osób, czasami za rękę i przytulając, żeby pomóc przełamać blokady w głowie”. Polecamy rozmowę z tą inspirującą osobą.

Bohater tygodnia
Wikingowie podbili Amerykę. Kroniki potwierdzają, że do jej wybrzeży dotarli na długo przed Krzysztofem Kolumbem, ale ich osady długo nie przetrwały. Teraz w rolę zdobywców wcielają się kibice grającej na mundialu reprezentacji Norwegii. Naśladując ruch wiosłowania opanowali m.in. Times Square.
Ich ceremoniał stał się na tyle viralowy, że dołączyły do niego dzieci norweskiego następcy tronu, a także sami piłkarze, świętując z kibicami wygraną z Senegalem.
Norwegowie cały swój wyjazd na mundial ubrali w opowieść o wielkiej wyprawie za ocean. Na swojej ostatniej sesji zdjęciowej zawodnicy ucharakteryzowani byli właśnie na wikingów, a ich numery na koszulkach nawiązywały do skandynawskich run. Być może dlatego turniejowe stroje norweskiej reprezentacji tak dobrze się sprzedają - nie tylko w kraju. Jeden z ekspertów, których pytaliśmy, wskazał je jako najlepsze koszulki na mundialu. A konkurencja, po lekturze tekstu Bartłomieja Najtkowskiego sami przyznacie, nie jest mała.

Liczba tygodnia
80 mln zł
– przeznacza Ministerstwo Sportu i Turystyki na poprawę tenisowej infrastruktury w Polsce. Przyznano pierwsze dotacje – 3 mln zł otrzymał klub BKT Advantage Bielsko-Biała, w którym gra Maja Chwalińska. Wicemistrzyni Rolanda Garrosa rozegrała nawet z tej okazji kilka tenisowych akcji z ministrem sportu Jakubem Rutnickim.
Dariusz Łukaszewski, prezes Polskiego Związku Tenisowego, powiedział nam, że tak dużych pieniędzy od rządu polski tenis nigdy wcześniej nie otrzymał. Dodał jednak, iż program powinien być kontynuowany, jeśli chcemy myśleć o przełomie w polskim tenisie.
Prezes PZT przyznał także, iż sukcesy polskich tenisistów wpływają pozytywnie na rozmowy związku z potencjalnymi sponsorami.
Trudno się dziwić – w polskim tenisie naprawdę sporo się dzieje. Na Wimbledon (początek 29 czerwca) Polska wysłała ekipę, z której dałoby się zbudować „jedenastkę” – tak, od smutnych nawiązań do mundialu trudno uciec…

Czy wiesz, że…
…mundial może przyczynić się do poprawy ocen Twoich dzieci w szkole? Warto zawołać je przed telewizor, gdy trwa mecz. Bo mistrzostwa świata to najlepsza okazja, by pokochać piłkę nożną – i zacząć w nią grać. Regularna gra zwiększa sprawność mózgu...
Dr Wojciech Glac, neurobiolog z Uniwersytetu Gdańskiego, tłumaczył w rozmowie z XYZ: „Jeśli biegać, to za piłką”. Wyjaśniał, że najbardziej korzystna dla mózgu jest aktywność fizyczna, która oprócz ruchu wymaga też podejmowania decyzji, reagowania na zmiany i przewidywania sytuacji. W jaki sposób podać koledze piłkę, by rywale jej nie przejęli. Jak zmylić przeciwnika, jak go minąć. Jak zmienić plan działania, gdy sytuacja na boisku się zmienia – gdy partner z drużyny, do którego chcieliśmy podać, już ma obrońcę na plecach…
Dr Wojciech Glac podkreślał, że pozytywne efekty są potwierdzone badaniami – wszystko wyjaśnił naukowo, acz bardzo przejrzyście.

Fot. Wojciech Glac/zasoby własne

Posłuchaj podcastu
A na deser jeszcze raz zaglądamy na korty – gdzie, z uwagi na Wimbledon i związane z nim oczekiwania, będziemy w najbliższym czasie zaglądać dość regularnie. Iga Świątek jedzie do Londynu, by bronić tytułu. W nowej reklamie marki Coach (luksusowe torebki) już zajada się truskawkami z makaronem – danie to rozsławiła właśnie podczas ubiegłorocznego Wimbledonu. Czy w tegorocznej edycji tego Szlema też zagra wyśmienicie? Próba generalna wypadła kiepsko, w Bad Homburg w Niemczech Świątek przegrała w pierwszym meczu.
Maja Chwalińska do Londynu przyleciała jako nowa gwiazda tenisa, a Kamil Majchrzak jako twardziel, którego nie złamała niesłuszna dyskwalifikacja dopingowa, i który w czerwcu, w wieku 30 lat, wygrał swój pierwszy turniej rangi ATP. W dodatku na trawie, co jeszcze bardziej rozgrzało wyobraźnię polskich kibiców przed Wimbledonem. O nadziejach, a także o finansach związanych z (nie tylko) tym turniejem poopowiadał nam Przemysław Pozowski, który jako wysłannik TOK FM na żywo obserwował Maję Chwalińską przez wszystkie rundy Rolanda Garrosa. I podzielił się kilkoma zakulisowymi historiami z pobytu w Paryżu.
To wydanie newslettera Pierwszy Skład. Chcesz otrzymywać kolejne prosto na swoją skrzynkę? Zarządzaj zapisem na newslettery XYZ tutaj.